REKLAMA

Deweloperzy tną marże do zera

2009-01-26 07:59
publikacja
2009-01-26 07:59
Polscy deweloperzy alarmują, że ich sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Do tej pory ze słabnącym popytem na mieszkania radzili sobie przez obniżanie marż, które jeszcze dwa lata temu – w czasach rynkowej hossy – dochodziły nawet do 100 proc. Obecnie ta możliwość powoli się kończy. Marże są nawet pięciokrotnie niższe i według przedsiębiorców dalsze redukcje mogą zagrozić rentowności całego biznesu.

– Obecnie w tzw. segmencie popularnym, tj. obejmującym, najogólniej mówiąc, mieszkania 2 –3 pokojowe w średnim standardzie lokowane w peryferyjnych dzielnicach miast, marże deweloperów nie przekraczają 15 – 20 proc. – mówi Robert Chojnacki, prezes redNet Consulting.

Sytuację pogarsza fakt, że popyt na nowe lokale jest bardzo niewielki. – W porównaniu do 2006 r. w IV kwartale ubiegłego roku sprzedaż nowych mieszkań spadła o około 85 proc. – dodaje Chojnacki. Firmy budowlane, chcąc więc ożywić rynek, zaczynają mocno naciskać na podwykonawców, by cięli swoje ceny kontraktowe. Jednak nie zawsze się to udaje.

Deweloperzy, których pertraktacje z podwykonawcami nie przyniosły rezultatu, a poziom ich marż przekroczył granicę opłacalności, zamrażają nowe inwestycje i wyprzedają gotowe lokale. Zdaniem ekspertów pozwala im to dużo łatwiej prowadzić bieżącą działalność. Ale jak zauważają specjaliści, sprzedawanie mieszkań poniżej kosztów ma miejsce stosunkowo rzadko, tylko w tych projektach, w których większość umów z nabywcami deweloper podpisywał jeszcze w czasie hossy i gdzie swoje zdążył już wcześniej zarobić.

Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, eksperta rynku nieruchomości, nie zmienia to jednak faktu, że spadające marże obniżają opłacalność tego biznesu. – Wiele inwestycji jest obecnie wstrzymywanych i tak będzie przez najbliższe kilkanaście miesięcy – prognozuje Błeszyński. Rosnącą niechęć deweloperów do uruchamiania projektów mieszkaniowych potwierdza liczba nowych mieszkań wprowadzonych do serwisu Tabelaofert.pl w ośmiu głównych aglomeracjach Polski – w drugiej połowie 2008 r. spadła ona aż o 30 proc.

Analitycy nie mają wątpliwości, że eldorado dla firm deweloperskich się kończy. Jednak nie brak przedsiębiorców, których nie zraża perspektywa mniejszych zysków. Z powodzeniem prawadzą swój biznes nawet w przypadku marż nie przekraczających 10 proc. – W przypadku projektów przewidzianych na lata 2010 – 2011 poziom naszych marż jest obecnie jednocyfrowy – przyznaje Zbigniew Łytkowski z gdańskiej Hossy, największego dewelopera w Trójmieście. – Przy dłuższych terminach łatwiej nam ciąć koszty i pertraktować z podwykonawcami. Oni też już zaczynają się dopasowywać do rynku. A my nie zamierzamy utrzymywać pustych biur sprzedaży – mówi Łytkowski.

Jego zdaniem firmy budowlane mają jeszcze rezerwy. Dotyczy to zwłaszcza tych przedsiębiorstw, które kupowały grunty pod nowe inwestycje, zanim doszło do skokowego wzrostu cen ziemi w latach 2006 – 2007. A na przykłąd w samym tylko Trójmieście banki ziemi pod przyszłe inwestycje tworzono jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, gdy ziemia była bardzo tania. Dlatego obecnie cena metra kwadratowego w niektórych nowych trójmiejskich projektach przewidzianych do oddania za rok lub dwa lata nie przekracza 3,6 – 4,2 tys. zł. Co sprawia, że te inwestycje znów stają się atrakcyjne dla klientów.

Paweł Domarecki
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat

Czytaj więcej:

GUS: Liczba pozwoleń na budowę mieszkań spadła o 7,1% w I-XII

Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~tomek
A co ! wy myslicie ze ktos bedzie budowal za darmo ja sam zainwestowalem pieniadze w ten interes zwany deweloperka .To moja sprawa ile zarobie na tym, wam to chyba czasy wrogow ludu ,obszarnikow i wstretnych kapitalistow sie przypomnialy ,ale to inne czasy jak wam wolny rynek sie niepodoba to na kube albo do korei polnocnej .Trzeba A co ! wy myslicie ze ktos bedzie budowal za darmo ja sam zainwestowalem pieniadze w ten interes zwany deweloperka .To moja sprawa ile zarobie na tym, wam to chyba czasy wrogow ludu ,obszarnikow i wstretnych kapitalistow sie przypomnialy ,ale to inne czasy jak wam wolny rynek sie niepodoba to na kube albo do korei polnocnej .Trzeba bylo zaryzykowac , zainwestowac czas pieniadze i troche wiedzy .Jak komus zadrogo to niech sam sobie dom albo blizniaka wybuduje to zobaczy czy to takie latwe .Pozdrawiam wszystkich zwolennikow Fidela Castro i hugo Chaveza ktorem wolny rynek sie niepodoba
~Jaa
Wszystko bylo fajnie Panie deweloperze dopoki nie zaczeliscie wyciagac lap po pieniadze podatnikow przez socjala ale "rodzinka na swoim zrzuca sie na merca dla prezia dewelopera" i zebrac od rzadu "pomocy". A Ty mi teraz pierd...isz o wolnym rynku?

Masz wlasnie wolny rynek, ktory zweryfikuje czy Twoje ynwestycje
Wszystko bylo fajnie Panie deweloperze dopoki nie zaczeliscie wyciagac lap po pieniadze podatnikow przez socjala ale "rodzinka na swoim zrzuca sie na merca dla prezia dewelopera" i zebrac od rzadu "pomocy". A Ty mi teraz pierd...isz o wolnym rynku?

Masz wlasnie wolny rynek, ktory zweryfikuje czy Twoje ynwestycje przyniosa Ci zysk czy strate, bo jak jeszcze nie wiesz to Cie oswiece - inwestycje czasem przynosza tez starty - to jest dopiero wolny rynek !!! Super co?

A to ile zarobisz to nie do konca Twoja sprawa bo to tez sprawa teco, co bedzie chcial lub tez nie od Ciebie kupic. Bo jak nie bedzie chcial kupic to g... zarobisz. To tez prawa wolnego rynku, tez super co?
~Justin
A pamiętacie: "Kto nie kupił mieszkania po 11.000 za m2 przegrał życie". :))))))))))))))))
Nareszcie będzie normalnie ;)
~polak
NAJWYSZ CZAS CIĄĆ CENY MATERJAŁÓW BUDOWLANYCH,ORAZ DZIAŁEK
~Krzysiekr
Czy Wy drodzy internauci w ogole wiecie co to i po co jest marza? Slyszal ktos z Was o progu rentownosci? Koszt wybudowania 1 m2 moze byc nawet na poziomie 3000 PLN (koszta zmienne), ale do tego dochodza koszta stale (wyplaty dla pracownikow developera, marketing, reklama itp. itd.)

Jesli developerzy scinaja marze bez ruszania
Czy Wy drodzy internauci w ogole wiecie co to i po co jest marza? Slyszal ktos z Was o progu rentownosci? Koszt wybudowania 1 m2 moze byc nawet na poziomie 3000 PLN (koszta zmienne), ale do tego dochodza koszta stale (wyplaty dla pracownikow developera, marketing, reklama itp. itd.)

Jesli developerzy scinaja marze bez ruszania kosztow stalych to wlasnie strzelaja sobie w stope, bo prog rentownosci wzrasta i w celu utrzymania sie bedzie trzeba sprzedac wiecej metrow - przy dzisiejszym popycie moze okazac sie to trudnym zadaniem.
~Jaa
Prog rentownosci nie osmieszaj sie i czytaj ze zrozumieniem. 3000 to koszt wybudowania metra razem z oplaceniem pracownikow (budowlancow). Jak by sprzedawali metry po 4 kola to ani marketing nie bylby im potrzebny ani reklama. Sprzedawalo by sie samo a na Pania Halinke, ktora siedzi w dziale sprzedazy i na ogol nic nie kuma ani nie Prog rentownosci nie osmieszaj sie i czytaj ze zrozumieniem. 3000 to koszt wybudowania metra razem z oplaceniem pracownikow (budowlancow). Jak by sprzedawali metry po 4 kola to ani marketing nie bylby im potrzebny ani reklama. Sprzedawalo by sie samo a na Pania Halinke, ktora siedzi w dziale sprzedazy i na ogol nic nie kuma ani nie wie to z marzy 10-15% tez by im starczylo. Wiele firm nie ma takich marzy na tak drogie produkty a na Pania Halinke je stac wiec czlowieku nie pitol o jakis progach rentownosci bo ceny w Polsce sa CHORE i wreszcie pora na powrot normalnosci, czyli ceny na poziomie 3500-4000 mkw.
~Krzysiekr odpowiada ~Jaa
Kolego/Kolezanko,

czy Ty w ogole wiesz co piszesz? Czy Ty miales/as kiedykolwiek do czynienia z finansami przedsiebiorstwa i m.in. ustalaniem progu rentownosci? Firma developerska ma wykonawce i to ten wykonawca oplaca budowlancow. Finalnie koszt wybudowania metra (koszt zmienny) pokrywa wlasnie budowlancow. Jednakze dochodza
Kolego/Kolezanko,

czy Ty w ogole wiesz co piszesz? Czy Ty miales/as kiedykolwiek do czynienia z finansami przedsiebiorstwa i m.in. ustalaniem progu rentownosci? Firma developerska ma wykonawce i to ten wykonawca oplaca budowlancow. Finalnie koszt wybudowania metra (koszt zmienny) pokrywa wlasnie budowlancow. Jednakze dochodza koszta stale takie jak Pani Halinka, biuro, dlugopisy, broszurki itp. itd.

Druga sprawa, ktora potwierdza fakt, ze nie wiesz co to jest prog rentownosci to stwierdzenie, ze zadna firma nie ma takich marz :) A czy Ty wiesz jakie sa marze np.na soczkach, serach itp.? To jeszcze nic, wiesz ile kosztuje zrobienie swetra, spodni i innych tego typ rzeczy w Chinach lub Birmie (gdzie atktualnie firm sie przenosza)? Marze na tych produktach siegaja kilkuset procent, w przypadku HB, TH i innych "wielkich" marek nawet kilku tysiecy. Tyle, ze to wlasnie koszta stale (reklama, calebryci...) wyznaczaja prog rentownosci.
~Jaa odpowiada ~Krzysiekr
Nie porownuj czlowieku spodni z Chin za 30 zl do "apartamentow" za pol miliona.
A co do dlugopisow i Pani Halinki to chyba Ty nie wiesz co piszesz. Funkcjonuje mnostwo firm, ktore nie przekraczaja 2 progu podatkowego (zarobki ok 48 tys. rocznie) a stac ich na Pania Halinke i dlugopisy.

A teraz prosty rachunek:
Nie porownuj czlowieku spodni z Chin za 30 zl do "apartamentow" za pol miliona.
A co do dlugopisow i Pani Halinki to chyba Ty nie wiesz co piszesz. Funkcjonuje mnostwo firm, ktore nie przekraczaja 2 progu podatkowego (zarobki ok 48 tys. rocznie) a stac ich na Pania Halinke i dlugopisy.

A teraz prosty rachunek:
Deweloper buduje (czy zleca wykonawcy jak Ci tak lepiej to nazwac) sredni blok - 50 mieszkan, srednio po 50mkw - zaden wyczyn.
Do tego dochodzi okolo 50 miejsc garazowych/postojowych za srednia rewelacyjnie niska cene 20000 (tyle mniej wiecej zycza sobie deweloperzy)

Jak latwo wyliczyc, biorac pod uwage juz zawyzona cene budowy metra czyli 3500 zl mamy 50 mieszkan po 50mkw za 3500 zl, czyli koszt inwestycji 2500 x 3500 = 8.750.000 zl

Przy narzucie rzedu 20% deweloper ma na czysto 1.750.000. Srednio blok buduje sie 1,5 roku czyli po odliczeniu kosztow budowy deweloper zarabia miesiecznie przeszlo 97.000 zl. Wg Ciebie nie starczy to na biuro, Pania Halinke i dlugopisy? Zejdz na ziemie.

Jednak Pan deweloper wrzuca swoj typowy w czasach bumu narzut rzedu 100-200% i sprzedaje to za 7500mkw (taka srednia cena w wiekszych miastach teraz) i zarabia nie milion siedemset tylko 10.000.000 zl czyli 555.555 zl miesiecznie. Strasznie drogie te dlugopisy, biura i Pani Halinka.

W takim razie zeby Ci ulzyc aby sie oplacalo (rentownosc), proponuje rozwiazanie - zatrudnic tansza Pania Halinke i kupowac tansze dlugopisy bo kryzys idzie i trzeba ciac koszta a na nowego merca dla prezia dewelopera zostanie okraglutki milion za te 50 miejsc garazowych po 20 kola ktorych nie wzialem pod uwage do obliczen. Takze wszyscy zadowoleni!

Wez tez na koniec pod uwage ze deweloperka to inwestycje a inwestowanie polega na tym, ze raz sie inwestycja zwraca a raz nie. Takie inwestowanie dla duzych chlopcow a nie fryzjerow, rzeznikow, handlowcow itp. co nagle postanowili zostac panami deweloperami.

Jesli ktos akceptuje partaczy, ktorzy sprzedaja mkw za 7500 i przycinaja na tym pol banki miesiecznie to spoko. Ja tego nie akceptuje i jak sie okazuje coraz wiecej myslacych ludzi tez nie dlatego CENY SPADAJA! Bo jak widac powyzej maja z czego spadac jeszcze dluuuugo i nawet preziowi deweloperowi sie oplaci i na merca wystarczy (apropos rentownosci).
~Krzysiekr odpowiada ~Jaa
Ty faktycznie jestes jakis niekumaty. Pytam sie poraz kolejny czy wiesz co to jest prog rentownosci? Bo wedlug mnie nie masz zielonego pojecia i mieszasz caly czas pojecia. W artykule jest jasno napisane, ze __marza__ spada. Czyli przy wyliczaniu progu rentownosci zmiejsza nam sie mianownik, a co za tym idzie zeby sie utrzymac trzeba Ty faktycznie jestes jakis niekumaty. Pytam sie poraz kolejny czy wiesz co to jest prog rentownosci? Bo wedlug mnie nie masz zielonego pojecia i mieszasz caly czas pojecia. W artykule jest jasno napisane, ze __marza__ spada. Czyli przy wyliczaniu progu rentownosci zmiejsza nam sie mianownik, a co za tym idzie zeby sie utrzymac trzeba w danym okresie rozliczeniowym (najczesciej miesiac) sprzedac wiecej.

Maly przyklad: m2 kosztowal developera 3900 PLN. Developera sprzedaje za 8000 PLN. Aktualnie chetnych na zakup (usredniajac) jest powiedzmy 10. Jesli zejdzie do ceny 4000 PLN (zarobi na m2 100 PLN) chetnych bedzie np. 30. W tym czasie nie ruszyl kosztow stalych. Przy pierwszej cenie dla klienta prog rentownosci wynosi powiedzmy 15 (tyle osob musi kupic w miesiacu, zeby wyjsc na zero). Jesli zmniejszymy cene bez ruszania kosztow stalych, jak wspomnialem, okazuje sie, zeby byc wyplacalnym musimy sprzedac 50 osobom, ale chetnych mamy i tak mniej. Zatem zamiast leciec z cenami w dol trzeba zastanowic sie jak zredukowac koszta stale i w jaki sposob uzyskac plynnosc. Tu nalezy wykonac analize w jaki sposob rozlozy nam sie zinteresowanie kupnem przy zmianie ceny powiedzmy co 100 PLN. Nastepnie minimalizujemy koszta stale i znajdujemy najlepsza cene - pamietajac, ze musimy pokryc juz maksymalnie zmniejszone koszta stale. Pozniej sie okaze czy sprzedaz jest taka jak wynika z analizy. Jesli jest gorzej to z kazdym miesiacem tracimy coraz wiecej. Im dluzej nie moga sprzedac tym bardziej rosnie prog rentownosci, bo ta Pani Halinka musi pracowac, bo trzeba sie reklamowac itd.

Porownanie do spodni jest jak najbardziej na miejscu jesli mowimy (a o tym wlasnie dyskutujemy) o oplacalnosci biznesu. Inaczej sprzedaje sie spodnie inaczej samochody inaczej nieruchomosci, ale prog rentownosci wylicza sie z tego samego wzoru.

PODSTAWOWYM bledem firm w czasie kryzysu jest scinanie marzy z minimalnym albo zadnym ruszeniem kosztow stalych.
~Krzysiekr odpowiada ~Krzysiekr
Mala poprawka dla przykladu: przy pierwszej cenie dla klienta prog rentownosci wynosi 25.

Powiązane: Deweloperzy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki