Wycinka drzewa to nawet 30 tys. zł. Deweloperzy liczą, czy warto być eko

Rowery zamiast aut, a jeśli samochody to elektryczne i... wspólne. Powtórnie wykorzystywana deszczówka i zeroemisyjne bloki otulone zielonymi gajami na osiedlach bez płotów. Utopia? To propozycje grupy Eco Avengers skupionej przy Polskim Związku Firm Deweloperskich, z których mogłaby skorzystać branża, gdyby przyszło jej do głowy wprowadzić na osiedla ekologię.

Choć niektóre rozwiązania proponowane przez Eco Avengersów są radykalne, jak twierdzą ci branżowi aktywiści - niezbędne, żeby przeciwstawić się zmianom klimatu. Jednocześnie finansowo do udźwignięcia przez deweloperów bez konieczności dodatkowego podnoszenia cen mieszkań. Przyjrzeliśmy się szczegółom.

(fot. VOJTa Herout / Shutterstock)

Rower lepszy od auta

Najistotniejszą zmianą proponowaną w przewodniku „Od dewelopera do ekobohatera”
jest nowe podejście do ruchu samochodowego na osiedlu i parkingów. Autorzy tej inicjatywy w swoim przewodniku proponują deweloperom ich drastyczne zmniejszenie.

– Z badań wiemy, że 40 proc. kierowców zrezygnuje z auta, jeżeli w ich budynku będzie możliwość carsharingu, 50 proc., jeżeli blisko będzie linia transportu publicznego (niestojąca w korkach), a 42 proc., jeżeli dostanie przy kupnie mieszkania 50 tys. zł rabatu.

Na modelowym osiedlu chcącym uchodzić za ekologiczne powinien naleźć się parking dla rowerów (min. 1,5 miejsca na mieszkańca), a także dodatkowe miejsca do parkowania hulajnóg tuż przy wejściu. Warto, aby rowery można było parkować pod wiatą. W kreślonej przez aktywistów wersji idealnej każdy kupujący powinien otrzymać rower.

Ekodeweloperzy powinni postarać się również o budowę stacji miejskiej wypożyczalni rowerów, o ile taka nie istnieje. Wszystko to ma sprawić, aby samochód był najmniej oczywistym wyborem mieszkańców przy wyjazdach do pracy czy na zakupy.

Pomóc w tym miałyby także tzw. woonerfy, czyli wewnętrzne ulice z dopuszczonym ruchem aut, na których pierwszeństwo mają jednak piesi i rowerzyści, dodatkowo wyposażone w tzw. małą architekturę – m.in. ławki i gazony.

Parkingi tylko pod ziemią

Ustalmy jednak - trudno wyobrazić sobie, żeby samochody miały zniknąć z naszych ulic, a to wiąże się wciąż z koniecznością zapewnienia miejsc do parkowania dla zmotoryzowanych lokatorów. Tzw. Eco Avengersi w swoim przewodniku proponują unikanie parkingów przed budynkami na rzecz garaży podziemnych. W tym aspekcie można więc stwierdzić, że deweloperzy już teraz, w większości przypadków, są eko. – Beton, z którego zbudowane są parkingi zewnętrzne, wydziera cenną przestrzeń naturze i szybko się nagrzew. Parkingi zewnętrzne uzasadnione są tylko jako miejsca dla osób z niepełnosprawnościami i dla carsharingu – czytamy w przewodniku.

Pozostając przy współdzielonych samochodach, oprócz carsharingu, czyli wypożyczalni aut na minuty, proponuje się także zwrot w kierunku carpoolingu, czyli podwożenia się przez sąsiadów jadących w tym samym kierunku.

– Eksperci przewidują, że już niebawem zapotrzebowanie na miejsca postojowe spadnie nawet o 90 proc. Parkingi należy więc projektować elastycznie, tak aby w przyszłości można było przekształcić je np. w komórki lokatorskie – radzą Eco Avengersi. – Deweloper lub sama wspólnota może także zainstalować kamery sczytujące rejestracje i informujące, czy samochód jest tutejszy, czy przyjechał nim ktoś z zewnątrz. W tym drugim przypadku nalicza opłatę parkingową.

Jeśli samochody to elektryczne

W najbliższych latach systematycznie powinna rosnąć liczba aut elektrycznych. W 2019 r. Polacy kupili blisko dwukrotnie więcej nowych „elektryków” niż w 2018 r. Choć liczby bezwzględne nie robią już tak mocnego wrażenia – w Polsce zarejestrowanych jest nieco ponad 10 tys. aut na prąd. Tym niemniej deweloperzy powinni odważniej wyposażać garaże i parkingi w ładowarki do „elektryków”.

– Średni koszt uzbrojenia miejsca parkingowego i przystosowania instalacji pod licznik i zakup ładowarki kosztuje od 4500 do 20 000 zł. Ponadto projekt parkingu musi przewidywać fizyczne miejsce dla dodatkowych ładowarek.

Droga wycinka

Jak zauważają Eko Avengersi w swoim przewodniku, do 2030 r., czyli w ciągu zaledwie dziesięciu kolejnych lat, obszar zajmowany przez miasta może wzrosnąć nawet trzykrotnie.

– Tymczasem z powierzchni ziemi zniknęło już 60 proc. gatunków roślin i zwierząt. Miasta muszą stać się bardziej zielone. Inwestuj w zielone, a klienci zainwestują w ciebie – radzą we wstępie do przewodnika z dobrymi radami dla deweloperów jego autorzy.

W proponowanych rozwiązaniach znalazły się przede wszystkim te dotyczące zieleni na budowanych osiedlach. Jak zauważają twórcy przewodnika, wycięcie jednego drzewa kosztuje średnio od 80 do 400 zł. Dodając do tego opłatę administracyjną, za drzewo o średnicy 50 cm trzeba zapłacić od 2355 do nawet 32 970 zł.

Zieleń to, w myśl przewodnika, jednak nie tylko równo przystrzyżony trawnik. Znacznie lepsza byłaby osiedlowa łąka z tzw. roślinami okrywowymi, które zatrzymują nawet 30 proc. wody, a dodatkowo redukują lotne związki chemiczne pojawiające się m.in. podczas budowy osiedla.

(fot. VOJTa Herout / Shutterstock)

Osiedle bez płotów

Aby wpisać się w trend eko, osiedle warto ogrodzić nie tradycyjną siatką, a żywopłotem. Na płoty wkrótce może nie być jednak zgody. Taką uchwałę przyjęli choćby warszawscy i gdańscy radni, a zabierają się do tego urzędnicy w Krakowie.

Zielone ogrodzenia zatrzymują także kurz i nieprzyjemne zapachy, chronią przed hałasem, wiatrem i gorącymi masami powietrza. To także dobre rozwiązanie pod względem ekonomicznym. Jak wyliczyli twórcy przewodnika, żywopłoty są nawet o 66 proc. tańsze od tradycyjnych ogrodzeń.

Dopełnieniem zieleni na osiedlu powinny być pnącza sadzone najlepiej na ścianach budynków lub wokół wiat śmietnikowych. Sprawdzą się także jako naturalne bariery przeciwsłoneczne przy placach zabaw. Ogrodzone nimi mogą zostać także ogródki lokatorskie i parkingi. Pnącza zabezpieczą także ściany budynków przed wilgocią i pleśnią, a latem przed upałami. – Pnącza latem obniżają temperaturę nawet i 7 stopni, a zimą pomogą zatrzymać ciepło – czytamy w przewodniku.

Deweloperzy chcący być eko, tworząc namiastkę naturalnego środowiska na budowanych przez siebie osiedlach, powinni zatroszczyć się także o żyjące wśród bloków zwierzęta. Eco Avengersi zachęcają do instalowania karmników i budek lęgowych dla ptaków, które latem będą zwalczały komary grasujące na osiedlu. Dobrym rozwiązaniem może być także staw. Po pierwsze dla żab, po drugie dla samych mieszkańców.

Drugie życie deszczówki

Pozostając przy wodzie, warto także stworzyć mechanizm gromadzący wodę opadową, najlepiej w formie ogrodu deszczowego. Pomocne będą także zielone dachy retencyjne, z których nadmiar wody spływać będzie do ogrodów deszczowych na poziomie gruntu. Zgromadzona deszczówka dodatkowo pozwoli zmniejszyć koszty utrzymania zieleni, a także zapobiec podtapianiu ulic i parkingów podczas ulewnych opadów deszczu.

– Dachy retencyjne i zielone zatrzymują od 70 do 90 proc. deszczówki, opóźniają odpływ wody od 24 godzin do kilku dni. Poza tym zimą zapobiegają stratom ciepła, a latem nie nagrzewają się mocniej niż do 40 stopni, podczas gdy tradycyjny dach z papy potrafi rozgrzać się nawet do 80 stopni.

W sytuacji drożejącego prądu i jednocześnie zwiększającego się zapotrzebowania na energię elektryczną deweloperzy powinni szukać możliwości jej zaoszczędzenia. Wersją minimum powinny być białe dachy odbijające światło słoneczne. W doskonalszym wariancie białe dachy powinny zostać zastąpione zielonymi, najlepiej przygotowanymi na podłączenie instalacji fotowoltaicznej w przyszłości.

Najlepiej oczywiście, gdyby od razu panele mogły generować prąd wykorzystywany następnie w częściach wspólnych – np. do oświetlania klatek schodowych i uruchamiania wind wyposażonych w moduły odzyskiwania energii.

Ciepłe światło z LED-ów

Na ekoosiedlu powinny znaleźć się także znacznie bardziej energooszczędne ledowe lampy zamiast tradycyjnych świetlówek.

– I choć niektóre typy opraw LED mogą być droższe o 20-30 proc., pamiętaj, że zużywają o 50 proc. mniej energii rocznie względem standardowych świetlówek. W przypadku budynków mieszkaniowych i terenów wspólnych zastosuj barwę światła 3000K. Niebieskie światło drażni i jest niezdrowe, dlatego unikaj opraw o barwie chłodniejszej niż 4000K – radzą deweloperom twórcy przewodnika.

W przewodniku stworzonym przez Eco Agenversów oprócz opowieści o zielonych dachach, stawach i zielonych gajach wśród bloków pojawiają się także twarde wyliczenia i finansowe kalkulacje. Ile kosztuje wycinka drzewa, stacja miejskiej wypożyczalni rowerów i jakie technologie zastosować, aby, jak mówi tytuł przewodnika, "zbawić świat i nie zbankrutować". Bo że wprowadzenie ekologii na osiedla będzie kosztować, jest więcej niż pewne. Otwarte pozostaje jednak pytanie, kto za to zbawianie świata ostatecznie zapłaci?

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 marianpazdzioch

Podstawą dla tzw. ekorozwoju w budownictwie mieszkaniowym powinno być maksymalnie efektywne ocieplenie, odpowiednie ustawienia okien do słońca itp. Tutaj są największe koszty, także środowsikowe. Reszta jest mało istotna, aczkolwiek nowoczesne budownictwo nie będzie oczywiście stało w miejscu i jakieś pomniejsze usprawnienia są ciągle wprowadzane.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 gringo7

Odpowiednio wcześniej zatrzymuję się przed przejściem w odpowiedniej odległości (dając myślącemu kierowcy do zrozumienia,że nawet gdybym chciał,to nie będę w stanie wejść na przejście ) i daję sygnał ręką kierowcy,by kontynuował jazdę.Jeżeli mimo to nie chce skorzystać z uprzejmości,to stosuję 2 rozwiązania: 1)przechodzę 2)czekam,aż ruszy.To drugie jest dla naduprzejmych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 1as

Carpooling? Polaki Pollocka się i politykę przed pierwszymi światłami!
Teraz każdy musi mieć SUV-a, koniecznie droższego od SUV-a sąsiada i kolegów.

! Odpowiedz
1 9 tryby

Skończy się jak zawsze - nowym podatkiem.

! Odpowiedz
1 4 lebero654

Podstawowego problemu czyli wyrzucenia samochodu z terenu osiedla żaden developer nie rozwiąże, bo mieszkania nie sprzeda. I od razu na starcie mamy koniec ekologii. Jeżeli jest garaż podziemny, to jest smród spalin w budynku. A każdy właściciel chce mieć wygodnie najlepiej by było gdyby mógł wjechać samochodem do mieszkania i wraz ze swym ukochanym autem (najlepiej SUV) zasiąść przed telewizorem.
Alternatywne formy transportu wg. mnie się nie przyjmą, co już się potwierdza w USA. Tam pomysł carsharingu się nie przyjął i firmy poplajtowały. Z carpoolingiem w naszym spobiepańskim kraju też nie wyjdzie. Idea jazdy rowerem do pracy przyjmuje się bardzo opornie.
Sugeruję uważać z pnączami. Ja zrobiłem pergolę z winorośli i po 2 sezonach na drewnianej elewacji pojawiły się zazielenienia jakichś porostów. Pod pergolą było chłodniej latem, ale kosztem była korozja biologiczna drewna.
Ptaki nie będą mieszkać w odległości 3 - 4 m od okna człowieka a takie zgrubnie są odległości od sąsiadów na nowych "ekologicznych" osiedlach. I tu się kłania prawo budowlane - odległość 4 m od granicy działki dla wieżowca, to jest po prostu śmiech na sali. Tam mogą być robaki, a nie
ptaki.Pomijam, że duża część mieszkań obecnie nie spełnia wymogu z czasów komuny o 2 godzinach światła słonecznego dziennie.
Może warto by było wrócić do dawnego pomysłu żeby to władza wyznaczała godziny rozpoczynania pracy, celem rozładowywania korków komunikacyjnych względnie rozszerzania idei ruchomego czasu pracy.
Pomysł korzystania z deszczówki moim zdaniem powinien być rozbudowywany o ideę co najmniej trzykrotnego wykorzystywania wody w budynku, bowiem nie do przyjęcia jest sytuacja, że wodociągi dostarczają czystą wodę, która tak sobie spływa do oczyszczalni ścieków lub rzeki gdy np. jest nieszczelny kran. Odkąd mi na wsi w tym roku wyschła studnia położona 40 m. od rzeczki widzę, że w najbliższym czasie może być w Polsce znaczny deficyt wody.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 6 jasiek2017

Od 2021 roku wchodzą nowe przepisy w sprawie bycia eko dla nowych budynków. Ceny z automatu pójdą do góry.
Ale zaraz zaraz. Poczekajmy na dowcipy blokersów. Oni jak zawsze udowodnią nam, że ceny pójdą w dół.

! Odpowiedz
3 0 kazik555

wystarczyłby pesel i system bonifikat i działało by to

! Odpowiedz
8 4 kazik555

Dlaczego nie produkuje się środków transportu, które wyzyskiwałyby siłę mięśni iciężar ludzi do otrzymywania dodatkowej energii do poruszania się lub choćby ruszania pojazdów?
Wszelkie siłownie i parki do ćwiczeń mogłyby produkować energię elektryczną

! Odpowiedz
3 2 kazik555

jeśli postawimy na szali ilość osób, które umrą na skutek dodatkowych ilości CO2, pyłow z okładzin hamulcowych i opon, powstających przy hamowaniu i ruszaniu przed pasami, a rozjechanych na pasach ta pierwsza przeważy. Denerwuje mnie, gdy dochodząc do pasów chcę przepuścić autobus lub samochód ciężarowy, a ten nie na siłę robi to samo, zionąc mi w nos spalinami

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 2 hfjdj

Rure wydechową mają z przodu?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne