Ponad 220 tys. osób zostało pozbawionych prądu w obwodzie biełgorodzkim, na południowym zachodzie Rosji, po ukraińskim ataku, który spowodował awarię podstacji - poinformowała w czwartek agencja Reutera, powołując się na gubernatora obwodu Wiaczesława Gładkowa.


„Brygady naprawcze pracują. Przywrócenie dostaw prądu potrwa co najmniej cztery godziny” – napisał Gładkow na Telegramie.
Ataki na rosyjskie obiekty energetyczne to odpowiedź na rosyjskie uderzenie w ukraińskie elektrownie w sobotę rano. Na Ukrainie większość mieszkańców ma prąd tylko przez kilka godzin na dobę.
W około 400-tysięcznym mieście Biełgorod, który leży w pobliżu granicy z Ukrainą, władze podjęły w weekend decyzję o ewakuacji części mieszkańców po ukraińskich atakach rakietowych i dronowych na obiekty infrastruktury energetycznej. Ataki spowodowały przerwę w dostawach ogrzewania do kilkuset budynków mieszkalnych. (PAP)
mw/ ap/


























































