REKLAMA

Co wolno wojewodzie...

Mateusz Szymański2010-09-30 06:01
publikacja
2010-09-30 06:01
Nie daj się zwieść - o budowie drogi i chodnika przed Twoim domem nie zdecyduje Cezary Grabarczyk. Waldemar Pawlak nie sprawi, że w Twoim mieście powstanie siedziba międzynarodowej firmy, a podatki, które płacisz nie są tylko do dyspozycji Donalda Tuska i Jana Vincenta Rostowskiego.


Choć rząd wydaje się co chwile udowadniać, że kontroluje nas coraz bardziej, to wieloma sprawami ważnymi dla Kowalskiego zwyczajnie się nie zajmuje. To, czego ustawa nie przypisuje rządowi czy parlamentowi leży w gestii samorządu terytorialnego. Ostatni poziom administracji rządowej, czyli wojewoda, nadzoruje, ale nie ingeruje bezpośrednio w zadania władzy lokalnej. To w dużym stopniu od samorządu zależy, w jakim stopniu ustawy dotkną szarego obywatela i na ile będzie mógł on skorzystać z ewentualnych przywilejów. Można powiedzieć, że rada gminy, powiatu i sejmik województwa to "bezpośrednia władza wykonawcza".

Zanim dotrzesz do autostrady

Na początku zajmijmy się wspomnianą wyżej infrastrukturą. Wszyscy marzymy o kilometrach autostrad. Niestety, wielu z nas, zwłaszcza z przedmieść czy małych i średnich miejscowości, ma o wiele poważniejszy problem - nie mają nawet kawałka asfaltu przed swoim domem. I choć przyzwyczailiśmy się w takich momentach złorzeczyć na leniwych posłów, "winnych" trzeba szukać dużo bliżej - wśród radnych rady miejskiej i burmistrza.



Gmina jest odpowiedzialna nie tylko za zbudowanie drogi, ale też za jej utrzymanie. Ubiegłej zimy głośno było o burmistrzu Bytomia Odrzańskiego, który postanowił nie odśnieżać dróg. Tłumaczył się oszczędnościami. Rządzi jednak w gminie od kilkunastu lat, a w wyborach z 2006 roku otrzymał 95-procentowe poparcie. Czy w tym roku będzie podobnie? Jeśli tak, to dlatego, że zaśnieżone drogi nikomu nie przeszkadzają, czy może nie każdy wie, że ich utrzymanie to zadanie burmistrza?

Rodzina na gminnym

Chcesz zbudować dom? Działkę zazwyczaj musisz kupić od gminy. I od niej też zależy, czy działka będzie uzbrojona. Potem udasz się po pozwolenie na budowę, by rokrocznie płacić podatek od nieruchomości, którego wysokość ustali rada gminy. Jeżeli zapragniesz mieć w domu psa, również może się okazać, że zostaniesz zmuszony do zapłacenia z tego tytułu daniny.

To nie Giertych dzieci uczył

Narzekamy na system szkolnictwa, a jednak szkoła szkole nierówna. Pomimo krytykowanej reformy edukacji, w Polsce też istnieją dobre podstawówki, gimnazja czy licea. Bo chociaż dobrym nauczycielom prawo może przeszkadzać, to jego wiedzy i umiejętności pedagogicznych nie zniszczy. To, kogo szkoła zatrudni, zależy od dyrektora. A to, kto zostanie dyrektorem, zależy od rady miejskiej (w przypadku szkół podstawowych i gimnazjów) lub rady powiatu (szkoły ponadgimnazjalne). Dyrektor jest też odpowiedzialny za ofertę zajęć pozalekcyjnych.

Ile kosztuje przejażdżka autobusem

Korzystasz z komunikacji miejskiej? To, jak działa, w dużej mierze zależy od Twoich radnych. To oni ustalają, ile będziesz płacił za bilet. Dla przykładu, za pół godziny przejażdżki we Wrocławiu zapłacimy 2,40 zł. W Poznaniu będą to już 3 zł. W Warszawie biletów półgodzinnych nie ma, bilet 20-minutowy kosztuje 2 zł, 40-minutowy - 2,80. W wielu miastach biletów czasowych nie ma w ogóle. Za to poznańscy radni w swoim cenniku umieścili ponad 100 pozycji.
Od radnych pośrednio zależy, jakimi autobusami czy tramwajami będziesz jeździł. Jeżeli mieszkasz na wsi, to Twoja gmina może dopłacić spółce pieniądze, żeby autobus wykonał dwa razy dziennie nierentowny kurs.

Rząd nie zbuduje fabryki

Nawet, jeśli dzięki Waldemarowi Pawlakowi w pobliżu Twojego miasta powstanie specjalna strefa ekonomiczna, to zazwyczaj nie on będzie zajmował się ściąganiem inwestorów. To gmina ustala wysokość podatku od nieruchomości i ona może również go umorzyć. Przy przedsiębiorstwach z dużymi halami produkcyjnymi w grę wchodzą sumy kilku milionów złotych rocznie. Bardzo ważna jest też lokalna infrastruktura drogowa i dostęp do mediów - a to również leży w wyłącznej dyspozycji gminy. A fabryka to, po pierwsze, miejsca pracy, po drugie, wspomniana infrastruktura dodatkowa w postaci dróg i linii przesyłowych.

Kto wie lepiej, jak wydawać pieniądze

To prawda, że najbardziej istotna jest sytuacja makroekonomiczna. Jeżeli państwo nie ma stabilnych finansów publicznych, nie gwarantuje względnej stałości prawnej i zachowania bezpieczeństwa, nawet najlepiej zarządzający samorządowcy nie zagwarantują odpowiedniego rozwoju swojego regionu. Z pustego i Salomon nie naleje, ale mądry włodarz może sprawić, że niewielka suma zostanie odpowiednio wykorzystana. Ministerstwo Finansów zarzuca samorządom, że ich zadłużenie znacznie pogłębia deficyt budżetowy. Nie wspomina jednak, że kredyty są przeznaczane często na cele inwestycyjne - w tym realizację projektów współfinansowanych ze środków unijnych.

Komentuje Analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany:

Hipokryzja Najlepszego Ministra Finansów w Europie nie zna chyba granic. Oskarżając samorządy o nadmierne zadłużanie się, minister Rostowski wykazał się kompletną nieznajomością rzeczywistości. Przytoczmy więc fakty:

1) dług samorządów na koniec półrocza sięgnął 40,8 mld złotych, co stanowiło równowartość niespełna 6% zadłużenia rządu, za które odpowiada minister Rostowski
2) planowany tegoroczny deficyt samorządów do 25,6 mld złotych, czyli mniej niż połowa deficytu budżetowego i tylko jedna czwarta deficytu państwa
3) samorządy mają bardzo rygorystyczne normy dotyczące maksymalnego zadłużenia, które nie może przekroczyć 60% rocznych dochodów (obecnie wynosi 25%). Gdyby taki sam limit miał rząd, to dług Skarbu Państwa wynoszący obecnie 690 mld złotych nie mógłby przekroczyć 180 mld złotych
4) i w końcu samorządy, które przez lata mogły stanowić wzór odpowiedzialnej polityki budżetowej (w przeciwieństwie do kolejnych rządów), teraz zadłużają się, aby skorzystać ze środków unijnych na budowę infrastruktury. Tymczasem rząd zaciąga długi głównie po to, aby wypłacić emerytury, pensje urzędników i spłacić odsetki od zaciągniętego wcześniej długu.



Nasuwa się pytanie - czy rola samorządów w stanowieniu prawa i obrocie pieniędzmi publicznymi powinna się zmienić? A jeżeli tak, to w jaki sposób? Dwadzieścia lat samorządności i liczne przykłady innych krajów wydają się dawać odpowiedź na te pytania. Więcej na ten temat już wkrótce w portalu Bankier.pl.

Mateusz Szymański
Bankier.pl
m.szymanski@bankier.pl

Źródło:

Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
infinum
Otóż to.

Należy sprowadzić uprawnienia legislacyjne jak najbliżej ludzi, których one dotyczą - czyli do samorządów.

To samorząd powinien mieć większą władzę, a nie rząd centralny.

Tylko w ten sposób społeczeństwo może mieć większą kontrolę nad sposobem wydatkowania pieniędzy z podatków, które płaci.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki