Pożyczki pozabankowe w Polsce nadal pozostają działalnością nieregulowaną. Prace prowadzone z inicjatywy Ministerstwa Finansów przeciągają się, a szanse ich zakończenia przed wyborami parlamentarnymi wydają się niewielkie. Tymczasem u naszych południowych sąsiadów weszło w życie nowe prawo określające zasady działania pożyczkodawców.


Od początku września firmy pożyczkowe będą mogły prowadzić działalność tylko jeśli posiadają licencję wydaną przez Narodowy Bank Słowacji. Sankcje są surowe – umowa zawarta z podmiotem, który nie ma odpowiedniego pozwolenia, zostanie uznana za nieważną.
Firmy pożyczkowe mogą wybrać jedną z dwóch możliwości. Uproszczone przepisy stosuje się tylko firm (i osób) udzielających pożyczek na kwotę nieprzekraczającą 10 tys. euro rocznie. Pozostali spełnić muszą rygorystyczne wymogi, m.in. dotyczące formy własności (spółka akcyjna lub z o.o.), kapitału (min. 500 tys. euro), stworzenia osobnego departamentu audytu oraz procedur weryfikacji klientów. W zamian mogą udzielać pożyczek bez ograniczeń kwotowych.
Rejestr i zakaz gotówki
Firmy pożyczkowe zmuszone także zostały do stworzenia rejestru pożyczek konsumenckich, w którym będzie można weryfikować sytuację potencjalnych klientów. Ustawa zakłada, że istniejące do tej pory bazy danych nie są wystarczające, a nowy twór musi powstać jako inicjatywa stowarzyszenia pożyczkodawców.
Wcześniej weszły w życie inne ograniczenia dotyczące sektora chwilówek. Jednym z nich jest zakaz udzielania pożyczek w gotówce. Transfer środków może odbyć się wyłącznie w formie bezgotówkowej – na rachunek bankowy lub np. za pomocą karty przedpłaconej. Firmom pożyczkowym zakazano również kontaktów z klientami po godzinie 18 oraz w weekendy. Ograniczenie dotyczy wizyt domowych i rozmów telefonicznych, chyba że klient z własnej inicjatywy tego sobie zażyczy.
Regulacje uderzyły w szczególności w firmy obsługujące klientów bezpośrednio, w oddziałach lub w domach. W wywiadzie dla serwisu „Investujeme.sk” Ales Janka, zarządzający firmą Provident na Słowacji, wskazał, że potentat musiał zmienić model działania. Klient po spotkaniu z przedstawicielem i podpisaniu umowy musi czekać na przelew bankowy. Jego zdaniem powoduje to spadek liczby nowych pożyczek, ale również wzrost odsetka zobowiązań spłacanych nieterminowo, gdy klient nie może skomunikować się z pożyczkodawcą w sprawie zmiany warunków umowy.
Szybkie pieniądze przez internet? Jedni decydują się na nie, nie mając zdolności kredytowej w banku, inni ze względu na krótki czas dostarczenia środków, jeszcze inni, ulegając sugestywnym reklamom. Co jest największą zaletą oferty firm pożyczkowych, a co największym utrapieniem ich klientów?
Podziel się z nami swoją opinią i wypełnij ankietę. Jeśli korzystałeś z szybkich pożyczek w sieci - skorzystaj ze swoich doświadczeń, jeśli nie - po prostu wyraź własne zdanie.



























































