Chińska inwestycja w elektromobilność przeszła Polsce koło nosa. Górą Niemcy

Nie w Polsce, a w Niemczech powstanie pierwsza europejska fabryka CATL - największego producenta baterii do pojazdów elektrycznych na świecie.

(fot. Jason Lee / FORUM)

Jeszcze w marcu media informowały, że Chińczycy ze spółki Contemporary Amperex Technology Ltd. (CATL) wybierają miejsce lokalizacji pierwszego zakładu poza Państwem Środka między Niemcami, Polską, a Węgrami. Niestety ostatecznie wybór padł na naszych zachodnich sąsiadów - fabryka stanie w Erfurcie. Umowa została podpisana podczas wczorajszej wizyty premiera Li Keqianga w Niemczech.

W pierwszej fazie projektu CATL zainwestuje w budowę ok. 240 mln euro - poinformował Wolfgang Tiefensee, minister ds. gospodarczych Turyngii. W fabryce zatrudnienie znajdzie 600 osób, a jej zdolności produkcyjne sięgną 14 gigawatogodzin rocznie.

To kolejny w ostatnich dniach cios w budowę sektora elektromobilności w Polsce. Po tegorocznych sukcesach związanych z przyciągnięciem nad Wisłę producentów komponentów do baterii z Chin - Capchemu i GTHR, z polskich rąk wymknął się Solaris, a teraz koło nosa przeszła duża i pionierska chińska inwestycja. Choć Polska jest atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych, a elektromobilność jest oczkiem w głowie premiera Morawieckiego, to bliskość odbiorców, niższe ceny energii oraz większa waga polityczna Berlina spowodowały, że Chińczycy postawili właśnie na Niemcy.

W ostatnich miesiącach kontrakty na dostawę baterii do fabryk za naszą zachodnią granicą podpisało z CATL kilku niemieckich gigantów motoryzacyjnych - Volkswagen, Daimler czy BMW - produkujących w Niemczech. BMW poinformowało wczoraj, że pokryje część kosztów związanych z budową fabryki w Erfurcie i dodało, że w najbliższych latach firma pozyska z zakładu baterie za 1,5 mld euro. Ponadto, jak wskazuje dr Maciej Bukowski, prezes WiseEuropa, Chińczycy mogą się spodziewać niższych rachunków za prąd wytwarzany w zorientowanych na odnawialne źródła energii Niemczech niż w bazującej na węglu Polsce. Warto również pamiętać o mocy przetargowej władz największej europejskiej gospodarki. Chińskie akwizycje są w Niemczech źle postrzegane, ale inwestycje greenfieldowe to zupełnie inna bajka. Szczególnie w sektorze, w którym Niemcy nie dysponują know-how klasy światowej. Za naszą zachodnią granicą, podobnie jak w całej Starej Unii, produkuje się stosunkowo niewiele baterii do pojazdów elektrycznych, które mają być przyszłością światowej motoryzacji, jednego z najważniejszych sektorów niemieckiej gospodarki. Dlatego Berlinowi mogło mocno zależeć na pozyskaniu właśnie tej inwestycji.

Jedna "stracona" przez Polskę inwestycja nie powinna jednak przesłaniać szerszego pozytywnego obrazu. - W ostatnich miesiącach odnotowaliśmy dużo większe zainteresowanie przenoszeniem do Polski procesów produkcyjnych poddostawców głównych producentów sektora motoryzacyjnego. Dotyczy to szczególne nowego podsektora branży automotive, czyli elektromobliności - mówi PAP
wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Senger.

- Polska wyczuła idealnie moment rewolucji w motoryzacji. Jesteśmy dziś jednym z najwyżej spozycjonowanych krajów na liście poddostawców dla sektora elektromobilności. To u nas są produkowane baterie i wiele innych podzespołów, głównie firm azjatyckich, z których powstaje finalny produkt, czyli samochód elektryczny - zaznacza Senger. Z wyliczeń Bloomberga wynika, że z istniejącymi i planowanymi mocami produkcyjnymi na poziomie 5 GWh Polska plasowała się do ogłoszenia decyzji CATL o inwestycji w Niemczech na pierwszym miejscu w Europie.

Pod Wrocławiem fabrykę baterii do pojazdów elektrycznych stawia koreański LG Chem. Wartość inwestycji przekracza miliard złotych, a zatrudnienie w zakładzie ma znaleźć 2,5 tys. osób. W tej samej okolicy rozpoczęły już prace wspomniane wyżej chińskie firmy wytwarzające komponenty do baterii. A na horyzoncie widać kolejne inwestycje w sektorze - aktualnie PAIH prowadzi 134 projektów z segmentu elektromobilności o łącznej wartość 2,77 mld euro, które mogą przyczynić się do stworzenia blisko 4 tys. miejsc pracy.

Maciej Kalwasiński

Źródło:

Przeczytaj więcej na temat: Polska i Chiny

Wyzeruj prowizję w pożyczce online. 0% prowizji. 100% online. RRSO 17,70%
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 jasiek2017

Jak to PiS nie dal rady ? Podobno wstalismy z kolan.

! Odpowiedz
6 14 nerwonet

KOLEJNE SROMOTNE ZWYCIĘSTWO !!!

! Odpowiedz
4 33 jan-kowalski

Może gdyby w Polsce był choć jeden rodzimy producent samochodów, to może moglibyśmy nawiązać z Niemcami "walkę" o tą inwestycję. A tak inna liga (zero mocnych argumentów przetargowych za naszej strony) i wynik nie mógł być inny...

Swoją drogą nie rozumiem tych, którzy się cieszą z "przegranej" Polski o tą inwestycję - tego czy innego rządu można nie lubić, ale inwestycja byłaby na lata, w przeciwieństwie do share service centers, które można zwinąć w kilka tygodni/miesięcy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 45 kapitaneo

Niemcy to największy w Europie producent energii z węgla brunatnego, największy truciciel i emitent CO2.
Energia elektryczna w Niemczech pochodząca z tzw. odnawialnych źródeł jest w Niemczech najdroższa. Ceny dla przemysłu są sztucznie zaniżane ponieważ indywidualni klienci dopłacają do cen prądu dla przemysłu w swoich indywidualnych rachunkach.
Pisanie zatem o ekologii i niskich cenach energii w Niemczech to jakieś nieporozumienie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 12 nostsherlock

Zapomniałeś dodać że Niemcy jeszcze chcą wywozić śmieci do Polski, więc obmyślają dyrektywy unijne żeby zachęcić Polskę do składowania ich niemieckich odpadów, żeby koniec końców w najlepsze narzucić z poziomu UE regulację penalizującą ilość śmieci, po to żeby im się zwróciło za wywóz. A żeby ludzie nie narzekali wyjdzie parę prounijnych demonstracji na ulicę (oczywiście finansowanych przez odgórne organizacje).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
34 39 _xyz

A co na to premier Morawiecki?
Czy znów powie, że inwestycja przeszła koło nosa, bo przed 8 lat rządzili sami złodzieje?

Pisiorki mają szczęście, że drugi raz trafili na fazę wzrostu gospodarczego w cyklu koniunkturalnym.

! Odpowiedz
15 13 siunek

pewnie nie. a powinien, ponieważ przez 8 lat rządzili nami złodzieje.

! Odpowiedz
11 25 jkendy odpowiada siunek

Jakieś przykłady? Może dawali po 100 milionów publicznych pieniędzy na ojca z Torunia tak jak teraz. Albo rozdawali na prawo i lewo byle tylko wygrać wybory?

! Odpowiedz
7 32 zenonka

Czyli, że jak? Zdetronizowali nas z pozycji LIDERA elektromobilności w Europie?

! Odpowiedz
7 29 siunek

Ciekawa teza autora artykułu: "To kolejny w ostatnich dniach cios w budowę sektora elektromobilności w Polsce". Do tej pory PL przyciągnęła już kilka inwestycji w elektromobilność, sprzedaż udziałów w Solaris nie ma akurat związku z tezą, a inwestycja w Erfurcie to rodzaj zachęty dla Merkel, aby sprzeciwiała się pomysłom Trumpa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl