Węgry to jedyny kraj Unii Europejskiej, który otworzył się na tak szeroko na chińskie inwestycje, ale pomiędzy Pekin a Budapeszt wchodzi Bruksela szukająca nieuczciwych dotacji. Fabryka samochodów BYD, której dotyczy dochodzenie, ma otworzyć się jeszcze w tym roku i zalać unijny rynek chińskimi elektrykami.


Bruksela bada, czy Chiny udzieliły nieuczciwych subsydiów dla fabryki samochodów elektrycznych BYD na Węgrzech - podał "Financial Times", powołując się na dwie osoby zaznajomione ze sprawą. Dochodzenie prowadzone przez Komisję Europejską ma znajdować się na wczesnym etapie.
Działania te zwiększą napięcia w relacjach handlowych Unii z Pekinem. Można odczytać je również jako uderzenie w premiera Węgier Victora Orbána, który spiera się z resztą państw bloku, m.in. w kwestii wojny Ukrainy z Rosją i pomocy militarnej dla Kijowa.
Według "Financial Times" w przypadku udowodnienia przez Brukselę, że BYD skorzystało z nieuczciwej pomocy chińskiego państwa, może zmusić przedsiębiorstwo do sprzedaży niektórych aktywów, zmniejszenia zdolności produkcyjnych, spłaty dotacji i zapłaty grzywny za naruszenie przepisów.
Węgierska fabryka BYD w pobliżu miasta Segedyn ma kosztować 4 mld euro, stworzyć 10 tys. miejsc pracy i docelowo produkować aż 200 tys. samochodów rocznie. Z linii montażowych zakładu mają zjeżdżać zarówno pojazd o napędzie akumulatorowym (BEV), jak i hybrydy typu plug-in.
Według unijnych urzędników węgierska fabryka BYD została zbudowana przez chińską siłę roboczą i będzie wykorzystywać do produkcji głównie importowane części, w tym akumulatory, co stworzy niewielką wartość ekonomiczną dla bloku.
Zakład w Segedynie ma rozpocząć produkcję jeszcze w październiku tego 2025 roku. Dzięki niemu BYD będzie mogło uniknąć unijnych ceł, nałożonych przez Komisję Europejską na samochody elektryczne sprowadzane z Chin.
Poza fabryką na Węgrzech BYD zamierza otworzyć również nową fabrykę samochodów w Turcji (w czerwcu 2024 r. Ankara nałożyła na chińskie elektryki dodatkowe cło w wysokości 40%) o mocy produkcyjne rzędu 300 tys. samochodów rocznie.
Oprócz tego BYD planuje wybudować w regionie trzecią fabrykę. Jak podawała agencja Reutera, nie wytypowano jeszcze konkretnego kraju, ale szczególnie rozważaną lokalizacją miały być Niemcy, które sprzeciwiły się cłom na chińskie auta elektryczne. Przedstawiciele spółki odrzucili te doniesienia, wskazując na wysokie koszty pracy i energii oraz niską wydajność i elastyczność.
W ostatnich dniach BYD zaprezentował nową ładowarkę do samochodów elektrycznych, która ma umożliwiać naładowanie ich baterii w ciągu pięciu minut, w stopniu wystarczającym do przejechania ok. 400 km. Na początku szybkie ładowarki firmy mają być dostępne wyłącznie w Chinach.
MM



























































