REKLAMA

Ceny ofertowe mieszkań stanęły w miejscu. Nowy raport Bankier.pl i Otodom

Marcin Kaźmierczak2020-07-28 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-07-28 06:00
fot. Bankier.pl /

Pierwszy letni miesiąc zatrzymał oczekiwania sprzedawców mieszkań na poziomie z maja – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl. Wahania stawek zarówno na rynku pierwotnym jak i wtórnym w żadnym z analizowanych miast nie przekroczyły 2 proc.

I choć już w poprzednich dwóch latach czerwiec – pierwszy wakacyjny miesiąc przynosił stabilizację cen ofertowych mieszkań, w tym roku kupujący mogli liczyć na powszechniejsze obniżki średnich stawek ofertowych.

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

Najwyższą średnią cenę ofertową zanotowano w czerwcu na rynku pierwotnym w Gdańsku. Deweloperzy oczekiwali średnio 9964 zł/mkw. – o 1,4 proc. więcej niż w maju. Przy jednoczesnej obniżce o 1 proc. średniej stawki w Warszawie, która znów znalazła się poniżej poziomu 10 000 zł/mkw. (średnio 9905 zł/mkw.) to Gdańsk wysunął się na czoło rankingu najdroższych rynków pierwotnych.

Średnie ceny ofertowe mieszkań w wybranych miastach Polski w czerwcu 2020 r. [zł/mkw.]
Miasto Metraż [mkw.] Rynek pierwotny Rynek wtórny
Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta
Gdańsk 0-38 11 178 9 964 11 302 10 517
38-60 10 085 10 285
60-90   9 323 10 380
Katowice 0-38 8 247 7 096 6 617 6 301
38-60 6 798 6 117
60-90 6 951 6 441
Kraków 0-38 10 945 9 315 11 454 10 549
38-60 9 172 10 086
60-90 8 584 10 483
Lublin 0-38 6 955 6 722 7 636 6 846
38-60 6 483 6 871
60-90 6 860 6 696
Łódź 0-38 7 423 6 736 6 467 5 955
38-60  6 664 5 841
60-90 6 244 5 802
Poznań 0-38 8 641 7 906 8 760 7 814
38-60 7 908 7 991
60-90 7 442 7 052
Szczecin 0-38 8 464 7 680 7 660 6 495
38-60 7 707 6 719
60-90 7 503 6 345
Warszawa 0-38 11 182 9 905  12 523 11 869
38-60 9 430 11 389
60-90 9 287 11 489
Wrocław 0-38 9 238 8 507 10 403 8 640
38-60 8 500 8 641
60-90 8 024 7 941
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

Mocniej niż w stolicy woj. pomorskiego oczekiwania deweloperów wzrosły względem maja jedynie w Łodzi. Oczekiwali oni średnio 6736 zł/mkw. – o 1,9 proc. więcej niż w maju. Liderem spadków okazały się Katowice, gdzie nowe mieszkania były wyceniane średnio na 7096 zł/mkw. – o 1,3 proc. niżej niż w maju. 1-procentową obniżkę, oprócz Katowic i wspomnianej wcześniej stolicy odnotowano także w Szczecinie (średnio 7680 zł/mkw.).

Od pięciu miesięcy średnia cena ofertowa metra kwadratowego nowego mieszkania rośnie w Krakowie, choć czerwiec przyniósł znaczne wyhamowanie zapędów sprzedających. Względem maja wzrost był nieznaczny i wyniósł 0,1 proc. W stolicy Małopolski deweloperzy oczekiwali średnio 9315 zł/mkw.

W porównaniu z majem o mniej niż 1 proc. zmieniła się średnia stawka, za którą oferowano nowe mieszkanie we Wrocławiu i Poznaniu, przy czym w stolicy Dolnego Śląska oczekiwania deweloperów wzrosły o 0,6 proc. do 8507 zł/mkw. a w stolicy Wielkopolski obniżyły się o 0,4 proc. do 7906 zł/mkw.

Niewielkie wahania stawek obserwowaliśmy w przypadku wszystkich analizowanych metraży. O więcej niż 2 proc. (choć nieznacznie) zmieniła się jedynie średnia cena ofertowa w przypadku mieszkań o powierzchni od 38 do 60 mkw. usytuowanych w Łodzi, za które oczekiwano średnio 6664 zł/mkw. oraz kawalerek w Krakowie wycenianych średnio na 10 945 zł/mkw.

Kliknij, aby zapisać się na newsletter. / Bankier.pl

Najmniejsze metraże oferowane na rynku pierwotnym w Warszawie były wyceniane średnio o 0,9 proc. wyżej względem maja (średnio 11 182 zł/mkw.), co było najwyższym wynikiem spośród wszystkich analizowanych miast. Nieznacznie w dół – o 0,1 proc. – powędrowała z kolei średnia stawka dyktowana za kawalerkę w Gdańsku. W czerwcu były one wyceniane średnio na 11 178 zł/mkw.

W porównaniu z czerwcem 2019 r. najmocniej oczekiwania sprzedawców nowych mieszkań wzrosły w przypadku dwóch miast usytuowanych na północy Polski. W Szczecinie średnia stawka w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosła o 20,9 proc. (nominalnie o 1326 zł/mkw.), a w Gdańsku o 20,3 proc. (nominalnie o 1681 zł/mkw.). Stabilnie w relacji do czerwca 2019 r. kształtowała się wycena mieszkań położonych w Katowicach. W ciągu roku średnia stawka ofertowa wzrosła o 6,9 proc. (nominalnie o 461 zł/mkw.).

W przypadku poszczególnych metraży, największy wzrost oczekiwań deweloperów dotknął mieszkań o powierzchni do 38 mkw. w Gdańsku (+27,4 proc. r/r) oraz Poznaniu (+30,2 proc. r/r). W tym samym czasie wycena kawalerek oferowanych we Wrocławiu wzrosła jedynie o 2,9 proc.

Jak jednak zauważa Jarosław Krawczyk z serwisu nieruchomości Otodom.pl, zainteresowanie mieszkaniami wśród Polaków zdecydowanie wzrosło względem poprzednich miesięcy.

– W czerwcu zanotowaliśmy w Otodom o 38 proc. większy ruch niż przed rokiem, co wskazuje na to, że Polacy powrócili do kupowania mieszkań i domów. Duże zainteresowanie nie przekłada się jednak na zmiany cen – mówi Jarosław Krawczyk.

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

Jeszcze większy cenowy marazm panował w czerwcu na rynku wtórnym. W dwóch miastach – Lublinie i Poznaniu, średnia stawka w porównaniu z majem nie zmieniła się. Sprzedający oczekiwali tam odpowiednio średnio 6846 zł/mkw. i 7814 zł/mkw. Wahania stawek poniżej 0,5 proc. odnotowano także we Wrocławiu, gdzie oczekiwano średnio 8640 zł/mkw. (+0,1 proc. m/m), Krakowie (średnio 10 549 zł/mkw. i +0,4 proc. m/m) oraz Warszawie (średnio 111 860 zł/mkw. i -0,1 proc. m/m).

Za sprawą wspomnianej nieznacznej podwyżki oczekiwań sprzedających używane mieszkania w Krakowie i obniżki o 0,9 proc. do poziomu 10 517 zł/mkw. w Gdańsku, to Kraków w czerwcu był drugim po Warszawie najdroższym rynkiem wtórnym w Polsce.

Najmocniejsze wahania średnich stawek odnotowano w czerwcu w Szczecinie, gdzie używane mieszkania były wyceniane średnio o 1,6 proc. wyżej niż w maju (średnio 6495 zł/mkw.) oraz Katowicach, gdzie średnia cena ofertowa spadła w relacji do maja o 1,2 proc. do poziomu 6301 zł/mkw.

Czerwiec przyniósł bardziej wyraźną zmianę średnich stawek w przypadku najmniejszych mieszkań o powierzchni do 38 mkw. W Łodzi kawalerki były wyceniane średnio na 6467 zł/mkw. (+3,9 proc. m/m) a w Katowicach średnio na 6617 zł/mkw. (+3,0 proc. m/m). Znacznie stabilniejsze względem maja były w czerwcu średnie stawki najmniejszych mieszkań oferowanych we Wrocławiu, za które oczekiwano średnio 10 403 zł/mkw. (-0,3 proc. m/m) oraz w Warszawie (średnio 12 523 zł/mkw. i -0,3 proc. m/m).

W skali roku najbardziej stabilnymi rynkami wtórnymi były Szczecin i Poznań. W stolicy woj. zachodniopomorskiego średnia stawka w relacji do czerwca 2019 r. wzrosła o 7,2 proc. W przypadku Poznania roczny wzrost wyniósł 7,9 proc. Wzrost poniżej 10 proc. odnotowano także w przypadku Gdańska (+9 proc. r/r) i Katowic (+9,1 proc. r/r).

Stały, comiesięczny wzrost stawek notowany od jesieni 2018 r. w Łodzi sprawił, że średnia cena ofertowa używanego mieszkania w tym mieście wzrosła w porównaniu z czerwcem 2019 r. o 15,1 proc. Wzrost napędzały zwłaszcza rosnące oczekiwania sprzedawców najmniejszych metraży (do 38 mkw.), których wycena w ciągu roku wzrosła o 24,1 proc. Nominalnie najmocniej wzrosła z kolei średnia cena ofertowa mieszkań o powierzchni 60-90 mkw. usytuowanych w Krakowie, za które oczekiwano średnio 10 483 zł/mkw. (+16,6 proc. r/r).

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (90)

dodaj komentarz
anna__domagalczyk
A ja spokojnie czekam na peronie. Niedługo kupię za 5 tys/m2 na Żoliborzu.
kqq
Ceny mieszkań na początku lata 2020 – większych obniżek nie widać
przez teoriabiznesu.pl1 lipca, 2020

Epidemia nie przyniosła póki co spodziewanych obniżek cen mieszkań. Według danych banku centralnego za I kw. 2020 można nawet powiedzieć, że do końca marca szły one w górę. Chociaż póki co nie doszło
Ceny mieszkań na początku lata 2020 – większych obniżek nie widać
przez teoriabiznesu.pl1 lipca, 2020

Epidemia nie przyniosła póki co spodziewanych obniżek cen mieszkań. Według danych banku centralnego za I kw. 2020 można nawet powiedzieć, że do końca marca szły one w górę. Chociaż póki co nie doszło do wyraźnych spadków cen, nie należy popadać w przesadny optymizm. Na popyt może poważnie wpłynąć wprowadzone przez banki zaostrzenie kryteriów kredytowych.

Pierwszy kwartał 2020 roku upłynął pod znakiem podwyżek cen mieszkań. Był to okres gwałtownego wzrostu zachorowań na COVID-19 i wprowadzania obostrzeń gospodarczych, zatem spodziewano się gwałtownych obniżek na rynku nieruchomości. Dane banku centralnego wskazują jednak, że stało się zupełnie inaczej – w największych miastach polskich, takich jak Warszawa, Kraków, Poznań i Wrocław, ceny poszły w górę. Zjawisko to najbardziej dało się odczuć we Wrocławiu, gdzie cena za mkw. mieszkania wzrosła z 7634 do 8354 zł. To o 9,5 procenta drożej niż w ubiegłym kwartale. W Warszawie zanotowano wzrost z 9476 do 9819 zł za mkw., w Krakowie – z 8243 do 8356 zł za mkw. Najmniejsze wzrosty cen dotyczą Poznania i Gdańska – w stolicy Wielkopolski mieszkania zdrożały z 7406 do 7424 zł, a nad morzem z 8585 do 8741 zł za mkw.

Początek lata na rynku nieruchomości
Jakkolwiek na razie nie zanosi się na spektakularne obniżki, nie znaczy to, że górka cenowa dotyczy absolutnie wszystkich mieszkań. Przykładowo, ceny nowych mieszkań na sprzedaż w Warszawie wahają się od ok. 5500 zł do nawet 25000 zł za mkw. Wiele zależy od lokalizacji i standardu, w jakim zostały one wybudowane i wykończone. I tak, na przykład, za lokal w segmencie popularnym, położony w odległości ok. 8-10 km od centrum stolicy, zapłacimy odrobinę powyżej 5000 zł za mkw. Niższe ceny za mkw. dotyczą szczególnie mieszkań o dużych metrażach – przykładowo 88-metrowe, nowe „M” na Białołęce, można kupić już za 461000 zł, co daje 5300 zł za mkw.

Do najdroższych lokalizacji w Warszawie należy oczywiście Śródmieście, a zaraz po nim Mokotów i Wola. Niewiele taniej jest na Ursynowie. Rozpiętość cen w tych dzielnicach wynosi od kilku do kilkunastu tysięcy za mkw. Na przykład na Mokotowie, w rejonie ulicy Augustówka, można kupić nowe mieszkanie za ok. 8500-8800 zł za mkw. Jest to cena porównywalna z do tych, z którymi kupujący zetknie się na Siekierkach i Ursynowie. Ale już na Służewcu i Sadybie stawki przekraczają 9000 za mkw., a ceny rzędu kilkanaście tysięcy zł za mkw. nie należą do rzadkości. Najlepszym przykładem jest inwestycja realizowana przy ul. Nałęczowskiej, gdzie można się spotkać z ofertą 441000 zł za 28-metrową kawalerkę. Daje to stawkę powyżej 15000 zł za mkw.

Podsumowując: pewnych, subtelnych obniżek można się spodziewać na obrzeżach dużych miast. Nie są to jednak nieruchomości z segmentu premium, w którym ceny są cały czas stabilne, a stawki za mkw. w przypadku luksusowych inwestycji mogą sięgać powyżej kilkudziesięciu tysięcy zł. Przecen mieszkaniowych nie zaobserwujemy również w popularnych dzielnicach stolicy – przynajmniej w oparciu o dane za I kwartał 2020. Ewentualne zmiany mogą przynieść analizy pierwszych miesięcy po odmrożeniu gospodarki.
pborek
To prawda. Ceny mieszkań mimo pandemii niestety nie spadną a wręcz przeciwnie mogą się nawet zwiększyć.
Polecam podobny artykuł, ogólnie o cenach mieszkań https://teoriabiznesu.pl/pieniadze/ceny-mieszkan-na-poczatku-lata-2020/
isteata
Inflacja nie przekłada się na popyt na mieszkania, a co za tym idzie wzrost ich cen. Jeśli już to łatwiej o mechanizm odwrotny (inflacja, bezrobocie, więc i spadek popytu zapotrzebowania na mieszkania, również tego inwestycyinego).

Popyt na mieszkania rośnie w czasach prosperity i braku pandemii. Tymczasem czasy prosperity
Inflacja nie przekłada się na popyt na mieszkania, a co za tym idzie wzrost ich cen. Jeśli już to łatwiej o mechanizm odwrotny (inflacja, bezrobocie, więc i spadek popytu zapotrzebowania na mieszkania, również tego inwestycyinego).

Popyt na mieszkania rośnie w czasach prosperity i braku pandemii. Tymczasem czasy prosperity trochę się wykoleiły i nie ma pewności kiedy wrócą na tory. A pandemia koronawirusa bardziej zachęca do inwestowania we własne domy niż w mieszkania w klatkach na blokowiskach z mnóstwem ograniczeń.

Poza tym z roku na rok ubywa rocznika z wyżu demograficznego z rynku pracy w Polsce. I ogólnie Polaków. Eurostat szacuje, że za 10 lat może nas być mniej o 1 milion. Za 80 lat nasza liczebność może spaść do 27 milionów. I to w dużej mierze starych ludzi (jako społeczeństwo bardzo mocno się starzejemy). Więc obecne czasy w kwestii inwestycji w mieszkania nie mają zbyt dobrych perspektyw.
tomako_lunatic
Kolejna ciekawostka: https://gazetawroclawska.pl/wroclawski-rynek-wynajmu-mieszkan-czeka-zapasc-specjalista-to-bardzo-mozliwe/ar/c1-15095433
drole
Ziemię pochłonie czarna dziura? To bardzo możliwe powiedział koziołek matołek z Pacanowa.
Wszystko jest możliwe nawet to że kiedyś słońce zgaśnie.
spadki_i_wzrosty
Nieruchomosci mialy chronic przed inflacja a tu zaskoczonko. Ceny stoja czyli równie dobrze można trzymać kase na lokacie 0.01%. Przynajmniej nie trzeba placic za notariusza.
drole
Z trzymania 300 tyś zł w nieruchomościach masz 1500 zł do 2000 zł z najmu miesięcznie (zależnie od miasta, lokalizacji, standardu itp.), z trzymania 300 tyś zł na 1% brutto w banku na lokacie masz 202 zł, widzisz może jakąś różnice czy nie za bardzo?

Powiązane: Bankier.pl i Otodom.pl - raport z rynku nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki