Praca w imperium Elona Muska to dla większości nie ideologia, a czysta kalkulacja. Polski pracownik gigafabryki Tesli pod Berlinem opowiada "Faktowi", ile naprawdę można tam zarobić i jak wyglądają relacje na hali produkcyjnej. Kulisy codzienności jednego z najważniejszych zakładów Tesli w Europie pokazują, że za nowoczesnym wizerunkiem kryje się zwykła fabryczna rutyna.


Praca w firmie Elona Muska rozpala wyobraźnię, ale codzienność w jego fabrykach bywa znacznie mniej spektakularna. Jeden z polskich pracowników gigafabryki Tesli pod Berlinem postanowił opowiedzieć "Faktowi", jak naprawdę wygląda praca u jednego z najbogatszych ludzi świata.
Z jego relacji wynika, że nazwisko Muska nie jest dla załogi najważniejsze. Zdecydowana większość pracowników traktuje zatrudnienie w Tesli czysto pragmatycznie - liczą się przede wszystkim pieniądze, a tylko nieliczni deklarują fascynację wizją miliardera.
Tak płaci Tesla pod Berlinem
Jak czytamy w "Fakcie", to właśnie wynagrodzenia są jednym z głównych powodów, dla których Polacy wybierają pracę w fabryce Tesli pod Berlinem. Osoba zaczynająca na produkcji może liczyć na pensję sięgającą około 9,8 tys. zł netto miesięcznie, inspektor jakości zarabia w granicach 10,7 tys. zł, a technicy otrzymują nawet blisko 12 tys. zł.
Dodatkiem są premie dla stałych pracowników. Według ustaleń "Faktu" bonusy mogą wynosić nawet około 42,8 tys. zł brutto, wypłacane w transzach kwartalnych przez cztery lata.
To właśnie te dodatki sprawiają, że wielu Polaków decyduje się na regularne dojazdy z kraju lub przeprowadzkę do Niemiec i dłuższe związanie swojej kariery z firmą Elona Muska. Same pensje również uchodzą za konkurencyjne, zwłaszcza na tle zarobków w regionie.
Nie tylko pieniądze, ale i energia firmy
Atmosfera w fabryce podporządkowana jest przede wszystkim wynikom. Jak czytamy w "Fakcie", wysokie normy produkcyjne to codzienność w gigafabryce Tesli pod Berlinem - na jednej zmianie powstaje nawet 250-300 samochodów, a tygodniowy cel sięga kilku tysięcy pojazdów. Nasz rozmówca przyznaje jednak, że przy wdrażaniu nowych modeli tempo bywało niższe, bo priorytetem była jakość.
Codzienność pracowników to nie tylko linia produkcyjna, ale też zaplecze socjalne. Według relacji przytaczanej przez "Fakt", oferta żywieniowa w zakładzie jest oceniana jako przyzwoita i częściowo dostosowana do różnorodności kulturowej załogi - zwłaszcza w okresie Ramadanu. Alternatywą dla stołówki są food trucki ustawione przed wejściem.
Fabryka w Brandenburgii ma też swoje specyficzne wyróżniki. Jak zdradza rozmówca, to jedyny zakład Tesli, w którym na terenie firmy dopuszczone jest palenie papierosów.
oprac. WM
























































