W pierwszej reakcji rynków na obalenie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro w poniedziałek rano w górę ruszyły kontrakty terminowe na złoto i srebro, gdy inwestorzy wyceniali dalszy wzrost napięć międzynarodowych. Jednocześnie taniała ropa. Azjatyckie akcje kontynuowały natomiast hossę sztucznej inteligencji, zdobywając nowe szczyty.


5 stycznia o godzinie 7:30 najbardziej aktywna seria kontraktów terminowych na złoto na nowojorskiej giełdzie towarowej była wyceniana na 4434 dolary za uncję, co oznaczało wzrost o 2,42% względem piątkowego zamknięcia rynku. W tym samym czasie srebro drożało o ponad 6%, przy wycenie na poziomie 75,32 dol. za uncję.
Metale szlachetne kontynuowały rajd, a najświeższym katalizatorem wzrostów okazały weekendowe wydarzenia w Caracas. Prezydent USA Donald Trump ogłosił w sobotę, że Amerykanie pojmali przywódcę Wenezueli, prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę. Oboje zostali przewiezieni do Nowego Jorku, gdzie będą odpowiadać przed sądem za przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem.
ReklamaZobacz także
Będziemy rządzić krajem do czasu, aż uda nam się przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozsądną transformację. Nie chcemy angażować się w to, by ktoś inny objął władzę i mielibyśmy taką samą sytuację, jaką mieliśmy przez ostatnie długie lata - mówił Donald Trump podczas sobotniej konferencji prasowej dotyczącej ujęcia Maduro.
Metale szlachetne rosną, ropa tanieje
Jak oceniali w poniedziałek rozmówcy agencji Bloomberga, uderzenie USA na Wenezuelę wzmacnia geopolityczną niepewność i m.in. z tego powodu silny pozostaje popyt na metale szlachetne.
Złoto właśnie zakończyło swój najlepszy rok od 1979 roku, wyznaczając szereg rekordów, wspierane przez zakupy banków centralnych oraz napływy do funduszy ETF. Większość czołowych banków spodziewa się, że królewski metal czeka również udany 2026 r. Bazowym scenariuszem Goldman Sachs jest wzrost ceny kruszcu do 4900 dolarów za uncję.
Jednocześnie w poniedziałek, 5 stycznia, taniała ropa naftowa. Kontrakty terminowe na ropę Brent spadały przed godziną 8:00 o ok. 0,5% do 60,43 dolarów za baryłkę. W tym czasie ropa WTI taniała o 0,75% i kosztowała 56,89 dolarów za baryłkę.
Donald Trump ogłosił, że liczy na to, że amerykańskie firmy odbudują zniszczony wenezuelski przemysł naftowy. Kraj ten posiada największe na świecie potwierdzone zasoby ropy. Według ekspertów jej rafinacja nie jest jednak prostym zadaniem, a zwiększenie wydobycia surowca wiązałoby się z miliardowymi wydatkami.
Wpływ sytuacji w Wenezueli na rynek ropy jest ograniczony, ponieważ kraj ten był dotąd silnie izolowany w zakresie eksportu surowca. Blokada morska USA niemal zupełnie zatrzymała wywóz surowca, a zbiorniki magazynowe w kraju są na skraju przepełnienia. Ewentualne zmiany polityczne w Caracas i nawiązanie współpracy z Amerykanami mogłyby zwiększyć nadpodaż ropy na globalnych rynkach, ale na ten moment trudno ocenić prawdopodobieństwo takiego scenariusza.
Rynki azjatyckie biją rekordy
Gdy oczy świata skupiały się na Ameryce Południowej i polityce Stanów Zjednoczonych, na azjatyckich rynkach uwaga inwestorów koncentrowała się na akcjach spółek technologicznych. Regionalny indeks MSCI ustanowił w poniedziałek nowy rekord wszech czasów, napędzany przez notowania Samsung Electronics i TSMC. Japoński TOPIX wzrósł o 2%, a Nikkei 225 zyskał 2,97%, wyznaczając nowy szczyt.
Na azjatyckich giełdach obserwujemy najmocniejszy początek roku od 13 lat. Inwestorzy wydają się ignorować geopolityczne obawy i patrzą na rosnące inwestycje spółek technologicznych. - AI pozostaje w tej chwili zdecydowanie najbardziej dominującym czynnikiem na rynkach - komentował dla Bloomberg TV, Charu Chanana, główny strateg inwestycyjny w Saxo Markets - optymizm technologiczny w dalszym ciągu przyćmiewa wszelkie inne narracje obecne obecnie na rynkach - dodał ekspert.
Oprac. MM






















































