Gdy Wiktor Janukowycz nie chciał podporządkować się decyzji ukraińskiej Rady Najwyższej o odwołaniu go z urzędu prezydenta tego kraju, pojawiły się liczne głosy domagające się zamrożenia kont bankowych założonych przez tego polityka, jego rodzinę i współpracowników w różnych krajach europejskich. Najczęściej w tym kontekście wymieniane były Szwajcaria i Austria, jednak - jak zauważa dziennik "The Independent" - wiele śladów biznesowej działalności tego klanu prowadzi również do Wielkiej Brytanii.

Były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz oraz były premier Grecji Jorgos Papandreu
Źródło: Flickr/Μέγαρο Μαξίμου
Wyspiarskie powiązania Janukowycza to jeden z najjaskrawszych znanych przykładów wykorzystywania liberalnego prawa podatkowego niektórych, skądinąd szczycących się swoją praworządnością, państw Zachodu, przez zainteresowanych ukrywaniem źródeł swoich dochodów biznesmenów z różnych części świata, w tym wschodniej Europy. Postsowieccy milionerzy najczęściej traktują je jako przystanek na szlaku transferów finansowych do tzw. rajów podatkowych na innych kontynentach. W przypadku Ukraińców były to Belize, Panama i Seszele.
Międzynarodowe powiązania
Z danych zdobytych przez stronę internetową Open Democracy wynika, że to założona w 2008 r. spółka Blythe (Europe) Ltd z siedzibą Harley Street, w historycznej londyńskiej dzielnicy Westminster, była formalną właścicielką wartej 300 mln euro willi Meżyhiria, zlokalizowanej pod Kijowem, w której po wygnaniu Janukowycza ujawniono m.in. osławioną pozłacaną toaletę i replikę hiszpańskiego galeonu. Blythe kontrolowała austriacki EuroEast, do którego z kolei należała kierowana przez prezydenckiego prawnika, formalnie zarządzająca posiadłością po jej prywatyzacji w 2007 r., firma Tantalit. Jesienią 2013 r. została ona wykupiona wraz ze swoimi pokaźnymi długami przez Serhija Klujewa, brata szefa prezydenckiej administracji Andrija, który prawdopodobnie zginął podczas próby ucieczki z Ukrainy. Obydwaj znaleźli się na liście osób, których liczone w setkach milionów dolarów oszczędności zostały zamrożone na szwajcarskich kontach.
Podejrzane związki
To również Blythe była właścicielką administrowanej przez miejscowy Dom Leśnika prezydenckiej loży myśliwskiej w okolicach Meżyhirii. Kolejna antykorupcyjna organizacja pozarządowa - PEPWatch ustaliła, że pobliskie tereny należały do innej spółki z Harley Street, Astute Partners Ltd. Obydwie firmy zostały założone przez szefa nowojorskiej agencji Compaserve (Europe) Limited, prawnika Reinharda Prokscha, który odmówił udzielenia wyjaśnień na ten temat. Indagowany przez agencję Reuters, oświadczył jedynie, że "nie jest aferzystą" i pozostaje w kontakcie z międzynarodowymi władzami finansowymi. Mimo początkowych oporów, potwierdził także kontakty z Janukowyczem.
Blythe posiadała także udziały w firmie z Brytyjskich Wysp Dziewiczych, która była właścicielką Tsentravii - zarządcy prezydenckiej floty śmigłowców i odrzutowców. Przydzielono jej to zadanie w trybie bezprzetargowym. To nie koniec podejrzanych związków światowego biznesu z lotnictwem w tym kraju. Biurowiec w Kijowie wyposażony w lądowisko na dachu dla śmigłowców Janukowycza został przekazany przez tamtejszą Radę Miejską spółce Amadeus, która weszła w skład kierowanego z Seszeli walijskiego Fineroad.
Wierzchołek góry lodowej
Rosyjska mutacja "The Independent" - "Nowaja Gazieta" ujawniła w ubiegłym tygodniu nazwy kolejnych firm, które prawdopodobnie wyprowadzały na zlecenie sfer rządowych pieniądze ukraińskich podatników za granicę, za pośrednictwem zarejestrowanych w rajach podatkowych brytyjskich spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Dzięki wyborowi takiego statusu prawnego nie musiały ujawniać nazwisk swoich udziałowców ani prezesów. Jedna z nich, Highway Investment Processing, odegrała kluczową rolę w tzw. aferze Bojki. Pośredniczyła ona w zaaprobowanym przez ministra energetyki Jurija Bojkę zakupie platformy wiertniczej dla państwowego koncernu Naftohaz za 150 mln dolarów. Nie wiadomo, co stało się z resztą pieniędzy, które założony przez Ireland & Overseas Acquisitions i Milltown Corporate Services z Brytyjskich Wysp Dziewiczych, Highway otrzymał na finalizację tej transakcji. Obecnie firma należy do dwóch partnerów z Belize.
Ireland & Overseas i Milltown założyli również Darton Management, którego biuro znajduje się przy londyńskim Earls Court Square. Według "Nowoj Gaziety", to przedsiębiorstwo, kierowane przez związanego z Janukowyczem Igora Filipienkę, zmonopolizowało ukraiński handel zbożem. Ostatnio jako jego właściciele figurowali biznesmeni z Seszeli. Darton przeniosło swoją formalną siedzibę do Elstree w hrabstwie Hertford, podobnie jak inna związana z Filipienką spółka - BinCroft LLP. Współtworzyła ona Gazenergolizing, który pomógł ukraińskiemu rządowi podpisać warte ok. 160 mln funtów kontrakty na eksport węgla. Również i ten podmiot przedsiębiorcy z Wysp Dziewiczych przekazali w inne ręce - tym razem firmom z Panamy.
Niezrozumiała decyzja Wielkiej Brytanii
Te same "seszelskie" spółki, do których obecnie należy Darton, mają w swoim portfolio również wspomniany wyżej Fineroad, który jak można się było spodziewać, w świetle powyższych danych został założony przez tych samych biznesmenów korzystających z liberalnego ustawodawstwa Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Wygląda więc na to, że prawdopodobnie Janukowycz korzystał z usług niewielkiej grupy ludzi, którzy wykorzystywali do realizacji z jego zleceń kontakty w różnych krajach świata. Na razie Wielka Brytania nie kwapi się do zamrożenia kont jego otoczenia, czekając na decyzję całej Unii Europejskiej.
Może to zastanawiać, biorąc pod uwagę fakt, że nie była ona potrzebna Austrii. Również Szwajcaria i Lichtenstein nie zawahały się odciąć oligarchów od ich finansów. W genewskim biurze prezydenckiego syna Ołeksandra Janukowycza doszło nawet do rewizji w ramach śledztwa dotyczącego prania brudnych pieniędzy. Mimo że zarzuty "The Independent", "Nowoj Gaziety" i organizacji pozarządowych nie zostały na razie zweryfikowane, wydaje się, że podobne przeszukania w londyńskich biurach również dostarczyłyby pokaźnego materiału dowodowego prokuratorze.
Kordian Kuczma
Autor jest doktorantem nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN/Collegium Civitas,



















































