Rozpoczęły się konsultacje obszernego projektu MS mającego wprowadzić do polskiego systemu prawnego „domowe areszty”, czyli stosowanie systemu dozoru elektronicznego jako środka zapobiegawczego w sprawach karnych.


„Oczywiste jest, że areszt elektroniczny nie zastąpi tymczasowego aresztowania i nie w każdym przypadku będzie możliwe jego zastosowanie. Może być on jednak środkiem stosowanym na późniejszych etapach postępowania i w odniesieniu do osób podejrzanych o dokonanie czynów o mniejszej społecznej szkodliwości, co do których istnieje mniejsze ryzyko utrudniania postępowania” - przekonuje Ministerstwo Sprawiedliwości w uzasadnieniu projektu zamieszczonego na stronach Rządowego Centrum Legislacji.
W ocenie MS areszty elektroniczne mogą „ograniczyć skalę stosowania tymczasowego aresztowania, a zwłaszcza ograniczyć jego długotrwałe stosowanie, pozwalając na zachowanie kontroli nad oskarżonym”.
Koncepcje nowego zastosowania funkcjonującego od 2009 r. systemu dozoru elektronicznego - nie tylko do odbywania przez skazanych zasądzonych kar, ale także w ramach nowego środka zapobiegawczego - pojawiały się od lat.
„Wychodzimy naprzeciw postulatom, aby stosowanie dozoru elektronicznego przenieść także na etap postępowania przygotowawczego, jako jeden z rodzajów środków zapobiegawczych” - mówił wiceszef MS Arkadiusz Myrcha, jeszcze w 2024 r., odnosząc się do głównych zadań resortu sprawiedliwości.

Jak przekonuje MS stworzenie nowego rodzaju środka zapobiegawczego w ramach regulacji Kodeksu postępowania karnego wypełni lukę - poprzez dodanie do systemu prawnego nowego rodzaju środka zapobiegawczego pomiędzy dozorem policji a tymczasowym aresztowaniem, dając tym samym sądowi dodatkową możliwość wyboru.
Obecnie system dozoru elektronicznego to forma odbywania krótkoterminowej kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym, najczęściej w miejscu zamieszkania skazanego, przy użyciu elektronicznej aparatury monitorującej - czyli w praktyce zakładanej zwykle na nogę tzw. bransoletki oraz rejestratora zainstalowanego w miejscu zamieszkania.
System ten pozwala na kontrolę miejsca przebywania skazanego stacjonarnie w określonym miejscu i czasie oraz mobilnie poprzez kontrolę bieżącego miejsca pobytu. W tym systemie realizowany jest też dozór zbliżeniowy, czyli czy skazany utrzymuje wymaganą odległość od innej wskazanej osoby.
Analogicznie - po wprowadzeniu planowanej nowelizacji Kpk - areszt elektroniczny polegać ma na pozbawieniu wolności, ale w wyznaczonym miejscu, poza aresztem śledczym - najczęściej w miejscu zamieszkania podejrzanego czy oskarżonego.
Jak zaproponowano w projekcie w pierwszych sześciu miesiącach stosowania aresztu elektronicznego dozorowany mógłby opuszczać wyznaczone miejsce na maksymalnie trzy godziny w ciągu doby. „W przypadku niewywiązywania się z nałożonych obowiązków i zakazów, musi liczyć się z ponownym stosowaniem tradycyjnego tymczasowego aresztowania” - zaznaczono.
Natomiast - jak przewidziano - po pół roku stosowania aresztu elektronicznego sąd mógłby złagodzić zasady związane z opuszczaniem miejsca pobytu, z możliwością wychodzenia z domu na czas do 12 godzin.
Według projektu - docelowo - areszt elektroniczny mógłby być zastosowany na dwóch etapach postępowania i od strony prawnej zawsze wiązałoby się z nim tymczasowe aresztowanie.
„Po pierwsze, sąd karny mógłby zastosować areszt elektroniczny, gdy prokurator wnioskuje w początkowej fazie postępowania przygotowawczego o zastosowanie tymczasowego aresztowania albo tymczasowego aresztowania z możliwością zmiany na areszt elektroniczny. Po drugie, w dalszej fazie postępowania karnego, wobec osoby, która już przebywa w areszcie śledczym, a dalsze stosowanie tymczasowego aresztowania nie jest konieczne” - zaznaczyło MS.
Jednak w projekcie znalazł się istotny przepis przejściowy. Zgodnie z nim przez dwa lata lat od dnia wejścia w życie ustawy nowelizującej stosowanie aresztu elektronicznego dopuszczalne byłoby jedynie wówczas, gdy sprawa będzie już na etapie postępowania sądowego. Jak uzasadniono, wynika to z konieczności zapewnienia dostępu i dostosowania prokuratury do systemu dozoru elektronicznego.
„Nie bez znaczenia jest fakt, że areszt elektroniczny, podobnie jak kara pozbawienia wolności wykonywana w systemie dozoru elektronicznego, jest kilkukrotnie tańszy od tymczasowego aresztowania” - podkreśla resort sprawiedliwości.
Nie oznacza to jednak, że tzw. areszty domowe będą odpowiednie w każdej sprawie karnej. „Areszt elektroniczny nie pozbawia osoby, wobec której jest stosowany, możliwości utrzymywania kontaktów ze światem zewnętrznym. Z tego względu nie zapobiega obawie matactwa procesowego i nie powinien być stosowany, gdy taka obawa w sprawie występuje, skoro stanowić ma formę pozbawienia wolności” - zastrzegło MS.
Według projektu nowy środek zapobiegawczy miałby zostać wprowadzony po upływie pół roku od dnia ogłoszenia nowelizacji.
Projekt został zamieszczony na stronach RCL w tym tygodniu. Uwagi w ramach konsultacji i opiniowania można do niego zgłaszać w terminie 30 dni.
Według statystyk resortu sprawiedliwości na koniec czerwca br. w ramach systemu dozoru elektronicznego wykonywanych było ponad 5,7 tys. orzeczeń dotyczących pozbawienia wolności, a od 2009 r. system ten objął ponad 223 tys. skazanych.
Ostatnio - w zeszłym tygodniu - Sejm uchwalił inną nowelizację rozszerzającą możliwość stosowania dozoru elektronicznego. Obecnie sąd może zezwolić na odbycie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego m.in. gdy orzeczona kara jest niższa niż trzy lata, a skazanemu pozostała do odbycia w zakładzie karnym część kary nieprzekraczająca sześciu miesięcy. Nowela zaś umożliwia sądom udzielenie skazanemu w takiej sytuacji zezwolenia na dozór, gdy pozostała część kary wynosi do półtora roku. Ustawą nowelizującą na początku listopada ma zająć się Senat.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ ugw/































































