Polacy nie boją się utraty zatrudnienia, a pracodawcy nie planują redukcji w swoich kadrach, tylko zawzięcie szukają pracowników. Ci jednak mają najczęściej zbyt wygórowane oczekiwania finansowe oraz brakuje im kwalifikacji do wykonywania zawodu. Brak rąk do pracy hamuje rozwój inwestycji w Polsce.
– Wyniki badania Barometr Rynku Pracy 2018 oraz szereg innych danych makroekonomicznych sugerują jednak większą ostrożność w przyjmowaniu scenariusza, że polską gospodarkę czeka w najbliższych latach dynamiczny wzrost produktywności. Według cytowanego badania ponad 16 proc. firm nie podejmuje nowych inwestycji z powodu deficytu pracowników. To o tyle istotne, że inwestycje pozostają słabym elementem wzrostu polskiego PKB, a powinny być kluczowym, aby był to wzrost trwały i zrównoważony – komentują wyniki raportu Work Service eksperci ds. analiz ekonomicznych Deloitte.
Nie boimy się utraty pracy
88,4 proc. Polaków jest przekonanych o stabilności zatrudnienia, a 8,7 proc. obawia się utraty posady. Według raportu „Barometr Rynku Pracy” jest to najniższe wskazanie we wszystkich 10 edycjach badania. Ci, którzy niepewnie podchodzą do kwestii swojej posady, zarabiają do 2000 zł netto.
Jednocześnie co piąty zapytany zamierza w ciągu najbliższych dwóch lata zmienić miejsce pracy. Najczęściej są to osoby młode w wieku 18-34 lata, których dochody netto plasują się między 2000 a 3000 zł. Ci, którzy zamierzają zmienić pracę, szukają jej przede wszystkim na portalach ogłoszeniowych – taką odpowiedź wskazało 60,3 proc., kolejnym źródłem są znajomi – 54,4 proc., równie często Polacy korzystają przez samodzielne wyszukiwanie ofert poprzez zakładki „kariera” umieszczone na stronach WWW interesujących ich firm.
Osoby, które decydują się na zmianę pracy, przewidują, że znalezienie nowej posady zajmie im krócej niż 3 miesiące. 18 proc. Polaków w związku ze zmianą zatrudnienia, rozważa przekwalifikowanie się. Skłonność do zmiany kompetencji dominuje u osób, które zarabiają mniej – do 2000 zł netto.
Zmiana pracy i oczekiwania płacowe
Dlaczego chcemy zmienić pracę? Dominującym od lat powodem jest zbyt niski poziom wynagrodzenia, jednak czynnik ten staje się coraz mniej ważny na rzecz chęci samorealizacji i braku perspektyw awansu na obecnie zajmowanym stanowisku. Motywacją do zmiany pracy jest zdecydowanie perspektywa wyższych zarobków. Co drugi badany przez Work Service wskazał, że podniesienie płacy o 25 do 50 proc. byłoby dobrą motywacją do podjęcia nowego zatrudnienia.
Co ciekawe, jedna czwarta Polaków deklaruje, że dorabia do podstawowej pensji. Najczęściej dodatkowe pieniądze wynikają z realizowania nadgodzin w swoim miejscu pracy, 7,8 proc. zapytanych dorabia u innego pracodawcy, a 7,4 proc. prowadzi własną firmę po godzinach. Większość jednak nie dorabia – 39 proc. Polaków nie odczuwa takiej potrzeby, a 32,9 proc. nie ma takiej możliwości. Apetyt rośnie w miarę jedzenia – im wyższe zarobki, tym większa skłonność do zarabiania w dodatkowy sposób, osoby zarabiające pow. 3 tys. zł netto oraz osoby o zarobkach wyższych niż 4 tys. zł netto najczęściej szukają dodatkowego źródła gotówki.
60 proc. pracowników oczekuje, że ich płaca w najbliższych miesiącach wzrośnie. Optymistami są mieszkańcy dużych miast. Tam dwie trzecie badanych spodziewa się poprawy przychodów. 34 proc. respondentów oczekuje utrzymania się obecnego poziomu wynagrodzenia, natomiast zaledwie 1,6 proc. spodziewa się obniżenia wynagrodzenia.
Jednak oczekiwania pracowników nie idą w parze z polityką płacową przedsiębiorstw. Jak wynika z Barometru Rynku Pracy, jedynie 15,6 proc. pracodawców planuje zwiększenie wynagrodzeń. 75,7 proc. planuje utrzymanie, a 0,7 proc. zmniejszenie poziomu płac w swojej firmie. Utrzymanie płac dominuje w handlu, natomiast zwiększenie wynagrodzeń w usługach.
Plany pracodawców
Zaledwie 5 proc. firm planuje redukcję zatrudnienia, 25 proc. chce je zwiększyć, niecałe 20 proc. utrzymać poprzez rekrutację, a 46,6 proc. utrzymać bez rekrutacji.
– Największe plany związane z tworzeniem nowych miejsc pracy mają firmy z sektora produkcyjnego, na co wskazuje 36,4 proc. badanych. Na drugiej pozycji znalazł się sektor handlowy (32,8 proc.), który w stosunku do poprzedniej edycji odnotował wynik o niemal 4 p.p. niższy. Na ostatnim stopniu podium znalazły się usługi z wynikiem 30,5 proc. Najniższy wynik odnotował sektor publiczny, w którym jedynie 14% podmiotów planuje zwiększenie poziomów zatrudnienia – podają autorzy opracowania.
Pracodawcy, którzy będą zatrudniać, szukają najczęściej pracowników niższego szczebla (55,6 proc.) i średniego szczebla (47,3 proc.), jedynie 12,6 proc. zatrudniających szuka wśród kandydatów kadry zarządzającej. Największe zapotrzebowanie skupia się na pracownikach niewykwalifikowanych.
Jak wynika z Barometru Rynku Pracy, co drugi pracodawca ma problemy z pozyskaniem pracowników. 55,2 proc. wskazuje na braki kandydatów, a 49,4 proc. na zbyt wygórowane oczekiwania finansowe. Częstym problemem są również niewystarczające kompetencje u kandydatów (33,3 proc.). 27,7 proc. kandydatów nie przychodzi na umówioną wcześniej rozmowę kwalifikacyjną.
– Co prawda ponad 1/4 firm deklaruje, że nie odczuwa wpływu braków kadrowych na ich kondycję biznesową, ale aż 32,7 proc. zwraca uwagę na niepodejmowanie z tego powodu nowych kontraktów (w największym stopniu branża usługowa), a 1 na 4 przedsiębiorców na rosnące koszty pracy (głównie sektor produkcyjny). Co jeszcze bardziej niepokoi, to fakt, że 16,4 proc. firm ogranicza nowe inwestycje ze względu na deficyty kadrowe, co jest wskazaniem o 3,6 p.p. wyższym niż przed rokiem. Niespełna 9 proc. firm ogranicza działalność międzynarodową, co jest wynikiem niższym o 13,5 p.p. Patrząc na te dane z perspektywy historycznej, można zauważyć, że dla pracodawców działanie w warunkach „rynku kandydata” to coraz większe wyzwanie. Odsetek firm, na które nie wpływa obecna sytuacja na przestrzeni roku, zmniejszył się o 4,4 p.p – czytamy w raporcie.
Krótszy tydzień pracy? Nie w Polsce
Co ciekawe ponad 53 proc. zapytanych pracowników jest negatywnie nastawionych do ewentualnej zmiany tygodniowego czasu pracy z 40 do 35 godzin. Największą grupę zdecydowanych na skrócenie tygodnia pracy stanowili absolwenci uczelni wyższych (20,2 proc.). Zdecydowanie na "nie" było 23,9 proc. ogółu zapytanych, a zdecydowanie na "tak" 19,0 proc. respondentów.
Zaledwie 30 proc. badanych pracodawców uważa ten pomysł pozytywnie. Przeciwnych jest niemal dwie trzecie firm, szczególnie tych, które zatrudniają powyżej 250 osób. Niechęć do takiego rozwiązania dominuje wśród sektora produkcyjny, prawdopodobnie z powodu pracy zmianowej. Zwolenników można szukać za to w sektorze publicznym i handlowym.



















































