Później było tylko gorzej. Po korekcji planów finansowych, która zmniejszyła prognozy wyników za rok obrachunkowy 2003/2004 nastąpiła masowa wyprzedaż akcji. Zbiegła się ona z ogólnymi spadkami na giełdzie, co spowodowało, że ich cena co kilka sesji osiągała historyczne minima. W poniedziałek za papiery Betacomu inwestorzy płacili 22,8 zł.
Prezes Betacomu, Mirosław Załęski, zapewnia, że w roku obrachunkowym 2004/2005 spółka osiągnie 35 proc. wzrost przychodów i aż 42 proc. wzrost zysku.
Firma co miesiąc podaje dane dotyczące jej przychodów. W ostatnich dwóch miesiącach były one o 80 proc. wyższe niż w analogicznym okresie przed rokiem.



























































