Około pół tysiąca osób może stracić zatrudnienie w niemieckiej firmie działającej w branży motoryzacyjnej – SGF (Süddeutsche Gelenkscheibenfabrik). Właśnie złożyła ona wniosek o postępowanie upadłościowe - poinformował portal t-online.de.


Firma SGF (Süddeutsche Gelenkscheibenfabrik) dostarczająca komponenty dla przemysłu motoryzacyjnego, złożyła w ubiegłym tygodniu wniosek o rozpoczęcie procedury sanacji w zarządzie własnym. Oznacza to, że nadzór nad dotychczasowym kierownictwem przejmie tymczasowy zarządca.
Według lokalnych mediów załoga została poinformowana o sytuacji firmy, dopiero po złożeniu wniosku o upadłość. Jej wynagrodzenia są jednak zabezpieczone przez fundusz Insolvenzgeld. To specjalne świadczenie finansowe wypłacane przez państwo, które ma na celu ochronę pracowników w przypadku upadłości pracodawcy.
Winna trudna sytuacja w branży motoryzacyjnej
Według zarządu SGF, główną przyczyną problemów firmy jest ciężka sytuacja w przemyśle motoryzacyjnym, spowodowana dużym spadkiem sprzedaży samochodów. To przełożyło się również na rosnące zadłużenie spółki, która dostarcza na ten rynek m.in. tarcze przegubowe. Mimo to, kierownictwo spółki liczy na to, że uda się jej wyjść z obecnych kłopotów dzięki znalezieniu inwestora. Jego poszukiwania mają się właśnie rozpocząć.
Prawie 80 lat działalności
Początki bawarskiej firmy Süddeutsche Gelenkscheibenfabrik sięgają 1946 roku. Jest ona producentem m.in. części do przekazywania momentu obrotowego, tłumików drgań, zawieszeń wydechów, elementów gumowo‑metalowych oraz tarcz przegubowych. Jej główne fabryki zlokalizowane są Waldkraiburg i Kraiburg w Niemczech. Przedsiębiorstwo posiada też swoje oddziały w Czechach, USA, Chinach, Japonii i Tajlandii. Jednak lokalizacje zagraniczne pozostają niezależne od postępowania restrukturyzacyjnego. W ubiegłym roku całkowity przychód grupy SGF wyniósł 100 mln euro.
KW



























































