21 mld zł, to o 6 mld zł więcej niż wyniósł zysk sektora bankowego w 2014 roku. Kwota ta rozłożona na 5 lat obniżyłaby zysk sektora bankowego o ok. 4,5 mld zł rocznie. Oznacza to, że sektor bankowy utrzymałby poziom zysków na poziomie ok. 9-10 mld zł rocznie. Oczywiście nie każdy bank byłby obłożony kosztami proporcjonalnie. Instytucje z największym portfelem kredytów walutowych mogłyby odnotować straty.


Analiza NBP jest o tyle ważna, że rozwiązuje wątpliwości dotyczące wymogów w zakresie wypłacalności sektora bankowego, a to oznacza, że gdyby ustawa o przewalutowaniu kredytów walutowych przeszła proces legislacyjny bez dalszych poprawek, to prócz poważnej przeceny na giełdzie i wzrostu opłat, za niektóre produkty bankowe, raczej nie stanowiłaby ona zagrożenia dla stabilności polskiej gospodarki. Naturalnie rację ma ZBP, że sektor ograniczyłby akcję kredytową, a to obniżyłoby nasz potencjalny wzrost PKB.
ReklamaZobacz także
Nie uwzględnia ona szeregu ryzyk, np., możliwości pozwania Polski przez inwestorów zagranicznych przed międzynarodowe sądy arbitrażowe. Ponadto nie ma możliwości wyceny ryzyka kursowego na 5 lat do przodu więc obecne wyliczenia analityków są bardzo statyczne - zwłaszcza, że ustawa jest na tyle korzystna, że części frankowiczów opłacałoby się wyczekać na moment faktycznie dużego wzrostu CHF ponad 4 zł lub zwiększenia LIBOR-u. Wtedy koszty wyniosłyby nie 21 mld, a np., 35 mld zł.
Innymi słowy, ustawa nie oduczy kredytobiorców spekulacji. Dlatego faktyczne koszty wobec wartości prognozy NBP mogą się ostatecznie bardzo różnić. Jeżeli okres, kiedy można decydować się na przewalutowanie nie zostanie skrócony, to za ewentualny kryzys w Szwajcarii zapłacimy nie tylko płacąc kilkanaście złotych miesięcznie za prowadzenie konta miesięcznie, ale także w postaci wyższych podatków, które zostaną przetransferowane do zagrożonego sektora bankowego. Ostatecznie zyska niewielka grupa frankowiczów, a stracą Ci, którzy na kredyt mieszkaniowy nie będą mogli sobie pozwolić do emerytury.
Frankowiczom można pomóc w inny sposób, np., wprowadzając specjalne ulgi podatkowe, które można by sfinansować ze stosunkowo prostego do wyceny podatku bankowego.
Powyższy artykuł jest komentarzem do "NBP: straty banków po umorzeniu kredytów walutowych wynosiłby ok. 21 mld zł".

























































