REKLAMA

mPay stawia na wygodę ubezpieczeń

2021-06-10 11:40
publikacja
2021-06-10 11:40
mPay stawia na wygodę ubezpieczeń
mPay stawia na wygodę ubezpieczeń
/ mPay, KioskPolis.pl

Od 1 czerwca w aplikacji mPay można już kupić polisę komunikacyjną. Nowość to efekt współpracy z serwisem KioskPolis.pl. O specyfice sprzedaży ubezpieczeń online i dalszych planach mPay rozmawiamy z Prezesem Zarządu mPay S.A. Andrzejem Basiakiem oraz CEO KioskPolis.pl Wojciechem Fronckiewiczem.

Spółka mPay jest pionierem polskiego rynku płatności mobilnych. Aplikacja ewoluowała przez lata od obsługi zakupu biletów i opłat parkingowych do „hubu” skupiającego usługi niefinansowe i finansowe. W grudniu 2020 r. mPay uruchomił platformę pożyczkową. Teraz do aplikacji trafiła opcja zakupu polisy komunikacyjnej.

O nowej funkcji i zbliżających się nowościach w ofercie mPay rozmawiamy z Andrzejem Basiakiem, Prezesem Zarządu mPay S.A. oraz CEO KioskPolis.pl, Wojciechem Fronckiewiczem.

Michał Kisiel, Bankier.pl: Nowa usługa to efekt współpracy dwóch firm - mPay i KioskPolis.pl Czym KioskPolis.pl różni się od innych porównywarek ubezpieczeń działających na polskim rynku? Gdzie upatrujecie swoich przewag konkurencyjnych?

Wojciech Fronckiewicz, CEO KioskPolis.pl: W kontekście współpracy z mPay najważniejszy jest fakt, że jesteśmy jedyną porównywarką, która jest jednocześnie spółką technologiczną. Nie tylko sprzedajemy ubezpieczenia pod własną marką, ale jesteśmy także dostawcą technologii, który wspiera mPay w ich procesie, w ich aplikacji mobilnej.

Mamy za sobą szereg wdrożeń, z różnymi partnerami. Z ich punktu widzenia wartość współpracy leży przede wszystkim w tym, że dostają gotowe API, które pozwala na bardzo szybką integrację. Po drugie, proces, który jest w aplikacji mPay, przy wykorzystaniu kodu AZTEC, to dziś najprostszy sposób na szybkie porównanie ofert ubezpieczeń w polskim internecie.

Andrzej Basiak, Prezes Zarządu mPay S.A.: Sprzedawcą ubezpieczeń w naszej aplikacji jest obecnie KioskPolis.pl. Gdy mPay uzyska status agenta ubezpieczeniowego, model się zmieni, ale cały czas współpraca będzie trwać. Technologia jest autorstwa naszego partnera. Chcieliśmy usługę jak najszybciej oddać w ręce klientów, przyzwyczaić ich do niej.

Warto dodać, że zakup ubezpieczenia z poziomu aplikacji (a nie serwisu internetowego) ma kilka przewag. Znacznie łatwiej jest zeskanować kod AZTEC, co przyspiesza proces. Klient jest u nas już zweryfikowany pod względem tożsamości, co może mieć znaczenie w przyszłości, przy innych usługach ubezpieczeniowych. Mamy takie same uprawnienia jak np. banki.

Wojciech Fronckiewicz: Jeśli klient raz ubezpieczy samochód za pośrednictwem aplikacji mobilnej mPay, to już drugi raz nie będzie chciał wracać do dotychczasowych form zakupu polisy. Zakup ubezpieczenia w mPay jest bowiem w tej chwili najszybszym i najbardziej intuicyjnym procesem w Polsce.

Co więcej, w mPay każdy klient, który kupi ubezpieczenie będzie miał swojego opiekuna i doradcę. Oznacza to, że jeśli ma problem, to może bezpośrednio do niego zadzwonić i uzyskać wsparcie. Po drugiej stronie będzie człowiek, który pomoże mu ten problem rozwiązać. To szalenie istotna kwestia.

Dajemy, poza technologią, także „ludzką twarz”. Ważne jest, żeby móc kupić polisę szybko, prosto
i najtaniej, ale istotne jest również poczucie bezpieczeństwa oraz wsparcie. W praktyce, jeśli chcę się o coś dopytać, czegoś nie rozumiem, to na wyciągnięcie ręki jest człowiek, którym mi w tym pomoże.

Czy w sprzedaży online nie wystarczy prosty, zautomatyzowany proces?

Wojciech Fronckiewicz: Widzimy, że w świecie online są dwa typy klientów. Samodzielni nie chcą być prowadzeni za rękę, nie chcą kontaktu, telefonów. W mPay tacy klienci dostaną to, czego potrzebują – kupią produkt sami, bardzo szybko. Natomiast ci, którzy potrzebują wsparcia, również mogą na nie liczyć.

Klient, który kupił polisę w aplikacji mPay nie musi się martwić, że po roku pozostanie bez ochrony. Odpowiednio wcześniej dostanie w aplikacji informację o tym, jaka jest oferta odnowieniowa
w towarzystwie, którego jest klientem. Wykonamy również za niego pracę związaną z porównaniem dostępnych opcji. Być może w międzyczasie pojawi się lepsza, bardziej atrakcyjna oferta, np. nowego ubezpieczyciela. Wyniki dostanie „na tacy”, w wygodny sposób.

Czy zajmiecie się Państwo ewentualnie również wypowiedzeniem umowy u poprzedniego ubezpieczyciela?

Wojciech Fronckiewicz: Mamy nadzieję, że projekty takie, jak wspólne przedsięwzięcie KioskPolis.pl i mPay będzie wspierać zmiany na rynku w tym zakresie. Liczymy, że regulator dopuści automatyczne wypowiedzenie umów ubezpieczeniowych. Technologicznie Polska jest, na tle Europy, bardzo zaawansowana pod względem sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych. Natomiast w przypadku wypowiedzeń zostaliśmy z reliktem z poprzedniej epoki. Klient kupuje polisę online, a wypowiedzenie musi podpisać tradycyjnie na kartce papieru i wysłać pocztą lub skan mailem. Zakład ubezpieczeń mógłby załatwić tę kwestię za klienta, tak jak jest to np. możliwe
w przypadku usług telekomunikacyjnych.

Mam nadzieję, że tak się stanie na rynku ubezpieczeń. Jak tylko od strony regulacyjnej to będzie możliwe, to w mPay ten proces właśnie tak będzie wyglądał.

W jaki sposób można będzie opłacać w ratach należność za zakupione w aplikacji mPay ubezpieczenia?

Andrzej Basiak: Towarzystwa ubezpieczeniowe dają zwykle możliwość opłacenia składki w jednej, dwóch lub czterech ratach. Opcje, które proponują ubezpieczyciele będą też dostępne u nas. Dodatkowo pracujemy nad szerszym zakresem wyborów, będzie to wspólny projekt mPay i KioskPolis.pl z jeszcze jednym partnerem, który zajmie się oceną ryzyka kredytowego, scoringiem. Nasza strategia opiera się na dobieraniu partnerów, którzy mają odpowiednie kompetencje, a nie na budowie ich zawsze samodzielnie. To pozwala przyspieszyć rozwój usług.

Czy planujecie sprzedaż również innych typów ubezpieczeń?

Andrzej Basiak: Tak. mPay jest aplikacją koncentrującą się na szeroko pojętych płatnościach. Wszelkie ubezpieczenia, które można sprzedawać online tam się znajdą.
W kolejnym kroku najpewniej będą to ubezpieczenia turystyczne.

Jakie jeszcze, Państwa zdaniem, produkty ubezpieczeniowe są na tyle zestandaryzowane, by mogły znaleźć swoje miejsce w aplikacji mobilnej?

Wojciech Fronckiewicz: Na pewno prym wiodą pod tym względem ubezpieczenia komunikacyjne. Są obowiązkowe, klienci je znają i coraz chętniej kupują online. Postawiliśmy na początek na komunikację, ponieważ jest to największa część rynku.

Drugi produkt, do którego Polacy się przyzwyczaili, to ubezpieczenia turystyczne. Epidemia oczywiście zatrzymała w ostatnim czasie turystykę międzynarodową. Gdy sytuacja się zmieni, Polacy z dużo większą świadomością podejdą do zakupu tego produktu. Dziś rzadko spotyka się osoby, które wyjeżdżają i nie rozważają zakupu ubezpieczenia. Zdecydowanie jest to usługa wpisująca się
w strategię mPay.

Jest także grupa produktów ubezpieczeniowych, które często nabywane są w ramach sprzedaży krzyżowej – NNW, różnego rodzaju assistance. W kolejnym kroku, gdy klienci mPay polubią ubezpieczenia w tej formie, to będzie to moim zdaniem naturalne rozszerzenie oferty.

Czy proces zakupu polisy komunikacyjnej można jeszcze bardziej uprościć? Czy może osiągnęliśmy już na polskim rynku maksimum możliwości digitalizacji sprzedaży? Czy pozostały jakieś trudne elementy procesu, które czekają na udrożnienie?

Wojciech Fronckiewicz: Zdecydowanie jest przestrzeń do tego, aby ten proces jeszcze bardziej uprościć. Wspólnie z mPay będziemy nad tym pracowali. Dziś wiele w tej dziedzinie zależy od postawy regulatora – na ile pozwoli wykorzystać technologię i dostęp do danych, które już są na rynku. UFG i CEPiK dysponują praktycznie wszystkimi danymi, które są niezbędne do przedstawienia oferty ubezpieczeniowej. Pozostaje pytanie, kiedy jako agent będziemy mogli z tego w pełni skorzystać.

Druga kwestia to działania samych zakładów ubezpieczeń. Część z nich, w imię uproszczenia procesów, decyduje się rezygnować z niektórych pytań zadawanych potencjalnym klientom. Przykładowo, nie każdy ubezpieczyciel pyta o to, ile mamy dzieci i w jakim wieku, czy samochód będzie wyjeżdżał za granicę. Myślę, że etap upraszczania procedur rozpoczął się i wszyscy dojrzewają do uznania, że prostszy proces jest lepszy dla wszystkich.

Wracając do rynku ubezpieczeń. Jak wygląda sytuacja na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych po latach dość ostrej wojny cenowej? Czy klienci nadal kierują się głównie ceną czy też może zwracają uwagę na dodatkowe parametry, produkty łączone z ubezpieczeniami obowiązkowymi?

Wojciech Fronckiewicz: Niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy zaczarować rzeczywistość, to ubezpieczenia komunikacyjne OC w Polsce kupowane są głównie w oparciu
o porównanie cen. Klienci wiedzą, że zakres ubezpieczenia jest porównywalny. Cena ma bardzo istotny wpływ na decyzje.

Ubezpieczenia OC obudowywane są dodatkowymi opcjami (np. NNW, assistance) i nasi klienci –
a myślę, że podobnie będzie na platformie mPay – chętnie je nabywają. Natomiast cena odgrywa nadal kluczową rolę.

Sądzę, że wojna cenowa – w takim wymiarze, w jakim miała miejsce w latach 2018-19 – nie wróci. Zakłady proponowały wówczas ceny poniżej wyniku technicznego, subsydiowały ten produkt. KNF ten proceder skutecznie i konsekwentnie zakończył. Konkurencja oparta na cenie będzie jednak zawsze. Dlatego aplikacje takie jak mPay, gdzie klient może porównać cenę, mają przed sobą przyszłość.

Na rynku zawsze znajdą się zakłady, które mają inną strategię, inne cele finansowe. Pojawiać się będą nowi gracze. Oni będą zachęcać klientów niższymi, choćby przejściowo, cenami. Korzystanie
z porównywarki ubezpieczeniowej daje klientowi komfort, że w danym momencie otrzymuje najlepszą na rynku ofertę, przy minimalnym wysiłku, „jednym klikiem”.

Czy mPay zamierza wprowadzać jakieś nowości w obszarze tzw. źródła pieniądza w aplikacji? Proponujecie obecnie wiele opcji, chociaż nie ma wśród nich np. Apple Pay…

Andrzej Basiak: Obsługujemy większość popularnych w Polsce metod płatności. Google Pay i Apple Pay pojawią się w ofercie wraz z nowym instrumentem płatniczym.

Czy planujecie np. eksperymenty z kryptowalutami?

Andrzej Basiak: Gdy kryptowaluty staną się częścią regulowanego rynku, to nie wykluczamy tego. Nadzór finansowy musiałby znaleźć jakieś miejsce dla tego zjawiska, jego współistnienia z systemem płatniczym. Zdecydowanie będziemy chcieli korzystać natomiast z technologii blockchain. Może ona ułatwić zawieranie umów, obsługę dokumentów.

Jakie są dalsze plany mPay? W którą stronę zmierza idea superportfela agregującego różne usługi?

Andrzej Basiak: Rozwijamy strategię cross sell, sprzedaży krzyżowej. Klienci, którzy przychodzą do nas, poszukując konkretnej usługi, dostają w ramach szerokiego portfolio wiele innych, ciekawych opcji. mPay jest twórcą tej kategorii od 2008 r. Pierwszym krokiem była sprzedaż biletów i obsługa opłat za parkowanie. Byliśmy pionierem na skalę europejską. Później pojawiły się kolejne opcje, m.in. doładowania telefonów komórkowych i wiele innych. Obecnie bardzo dynamicznie rozwijamy usługi finansowe.

Rozwijamy również funkcjonalności „dla podróżujących” – przygotowaliśmy jedną z najlepszych na rynku usług związanych z planowaniem podróży komunikacją miejską, planer podróży mPayGO! U nas bez reklam, bez abonamentów dostaje się narzędzie do nawigacji, w tym m.in. głosowej, oraz do zakupu biletów w blisko 40 miastach w Polsce. Użytkownik otrzymuje nie tylko wizualizację całej trasy do pokonania, ale także precyzyjne wskazówki dotyczące przejazdu i dojścia w wyznaczone miejsce. Unikalny algorytm wspomoże użytkowników planera. Reasumując, nasza aplikacja to dziś wielofunkcyjne narzędzie, które oferuje wiele udogodnień.

Ubezpieczenia to usługi, które uzupełniają pakiet pomocnych funkcjonalności. Na horyzoncie są np. ubezpieczenia urządzeń mobilnych, rowerów. To wszystko da się zrobić online.

Oczywiście dalszy etap to produkty, które pojawią się po przejęciu Domu Maklerskiego BPS. Bazujące na inwestowaniu i z wykorzystaniem sprzedaży krzyżowej, gdzie użytkownik będzie mógł wykorzystać środki, które przechowuje u nas na rachunku.

Czy zatem propozycja mPay będzie zmierzać także w stronę robodoradztwa?

Andrzej Basiak: Tak, jeśli inwestowanie ma być łatwe. Świadomym inwestorom wystarczy dostęp do rynku, listy walorów. Dla inwestorów, którzy są mniej zaawansowani lub akceptują niższy poziom ryzyka niż inwestowanie w akcje, muszą być dostępne inne produkty. Poprzez badanie profilu użytkownika, trzeba dopasować odpowiednią propozycję. Na pewno do tego będziemy dążyć – opcji nie tylko dla tych, którzy się znają na inwestowaniu, ale także tych, którzy poszukują bardziej bezpiecznych narzędzi.

Źródło:
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki