REKLAMA
Miliarderzy pod lupą

Złoto w rok po krachu

Krzysztof Kolany2014-04-11 16:38główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-04-11 16:38

Rok temu, 12 kwietnia 2013 roku, doszło do załamania notowań kontraktów terminowych na złoto na nowojorskiej giełdzie towarowej (COMEX) - powszechnie utożsamianych z "ceną złota".

OPIS
Źródło: Thinkstock

12 i 15 kwietnia 2013 roku kurs złota na Comeksie spadł łącznie o ponad 13%. Dziwnych "zbiegów okoliczności" w postaci nadzwyczajnej narady bankierów z prezydentem Obamą, niecodziennej rekomendacji "sprzedaj" od Goldman Sachs i "przypadkowej" awarii na giełdzie w Londynie (gdzie handluje się fizycznym złotem) do dziś nie wyjaśniono.

Rok po krachu jesteśmy za to bogatsi w wiedzę o tym, co wydarzyło się później. Po tym, jak w kwietniu kurs złota spadł z ok. 1.600 do 1.320 dolarów za uncję, następne dwa tygodnie przyniosło odreagowanie i powrót w okolice 1.500 USD/oz.

Jednak maj i czerwiec przyniosły drugą, wręcz paniczną wyprzedaż złotych kontraktów, sprowadzając ich kurs do 1.180 USD/oz na koniec drugiego kwartału. Był to najsilniejszy kwartalny spadek cen złota od 32 lat. Przy cenie 1.180 USD/oz. żółty metal był najtańszy od trzech lat i o 39% tańszy niż na szczycie z września 2011 roku.

Papier się sypie, a metalu brakuje

Po kwietniu i czerwcu bessa na rynku złota stała się bezdyskusyjnym faktem. Globalne banki inwestycyjne na wyścigi obniżały rekomendacje dla złota: najwięksi pesymiści widzieli ceny poniżej tysiąca dolarów za uncję. Panika ogarnęła spekulacyjnie nastawionych posiadaczy jednostek typu ETF (Exchange Traded Funds), które w całym 2013 roku upłynniły 880,8 ton złota, redukując stan posiadania z grubsza o 1/3. Nastroje, jakie pod koniec roku zapanowały na rynku "papierowego złota", były typowe dla dna bessy.

Jednakże po kwietniowym krachu stało się coś, czego nie przewidział chyba żaden z analityków z Wall Street. Ludzie "z ulicy" dosłownie rzucili się na nagle przecenione złoto. Przed dilerami ustawiały się długie kolejki chcących nabyć fizyczny metal po okazyjnej cenie. Gdzieniegdzie - zwłaszcza w Azji - pojawiły się braki w mennicach i dystrybutorach kruszcu.

Epicki transfer złota

W rezultacie popyt na fizyczny metal - zarówno na złoto inwestycyjne jak i jubilerskie - w 2013 roku osiągnął rekordowy poziom. Na całym świecie kupiono 1.654,1 ton złota inwestycyjnego, czyli o 28% więcej niż rok wcześniej. Nie byłoby takiej eksplozji popytu na fizyczne złoto, gdyby nie silny spadek jego ceny, który w całym 2013 roku wyniósł.... 28%.

Znamienny jest fakt, że złoto wyprzedawane przez amerykańskich inwestorów (za pośrednictwem notowanych głównie w Nowym Jorku funduszy ETF) kupowali przede wszystkim mieszkańcy Azji. 400-uncjowe sztaby wyprzedawane przez ETF-y były przetapiane na wielką skalę na mniejsze sztabki, które następnie znajdowały nowych właścicieli w Bombaju, Hong Kongu czy Bangkoku. Nienasycony był przede wszystkim popyt w Chinach, których mieszkańcy kupili 1.065,8 ton (o 32% więcej niż rok wcześniej).

Transfer złota z Zachodu na Wschód to wydarzenie historyczne, którego długofalowe konsekwencje w pełni poznamy dopiero za kilka lat. Za to w sensie inwestycyjnym była to informacja jednoznaczna: nastąpił przepływ złota ze słabych rąk spekulantów z Zachodu do długoterminowych inwestorów z Azji, którzy nie chcą na złocie zarobić, tylko po prostu je posiadać.

Co będzie za rok?

Rok po krachu złoto wciąż jest o przeszło 18% tańsze niż przed tym wydarzeniem. Choć od początku stycznia żółty metal podrożał o blisko 10%, to sytuacja pozostaje niejednoznaczna. O ile długoterminowe fundamenty złota są w mojej ocenie mocniejsze niż kiedykolwiek w ostatniej dekadzie, to w średnim i krótkim terminie dalsze spadki nie są wykluczone.

Po pierwsze dlatego, że nadal nie widać inflacji na poziomie CPI będącej efektem bezprecedensowej ekspansji monetarnej. Po drugie, banki centralne (poza Japonią) sugerują ruch w stronę normalizacji polityki pieniężnej (tj. ograniczenia QE i podwyżki stóp). Nawet jeśli jest to tylko zasłona dymna dla bezterminowej kontynuacji dodruku pustego pieniądza i zerowych stóp procentowych, to rynki uwierzyły w deklaracje Fed-u, EBC czy Banku Anglii.

Po trzecie, kryzys nadmiernego zadłużenia - podobnie jak w 2010 roku - wszedł w swą uśpioną fazę. To znaczy: długi cały czas szybko rosną, ale wszyscy udają, że tego nie widzą lub że nie stanowi to problemu. Powrót na rynek długu Grecji czy rekordowo niskie rentowności obligacji Włoch wcale nie muszą oznaczać końca zadłużeniowego kryzysu.

Po czwarte, w świecie finansów trwa wiara w iluzję ożywienia gospodarczego, która wraz z falą nowo kreowanego pieniądza pcha giełdowe indeksy ku historycznym rekordom. Po co komu złoto, skoro na akcjach zarabia się po 20% rocznie?

Krzysztof Kolany

Analityk Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~Donek von Tusc
ja z muj dziadek oberloeutnat von gefrajter Adolf my mieć po takich polakach co tu u nas arbeit w folwar na Kaszubach to my mieć 3 kg złota i trcha zębów od naszych starszych braci w wierze ale jak ja to tera upoynnic w unsera groze deutschland? ja chyb nósic to przetopić lub pocią c- dajt wy mnie rade, bitte !!!
~kenny
zloto jest dziś najtańsze w swojej historii w stosunku do tych wszystkich wycen ocen i prognoz,a przedewewszystkim czasów w których przyszlo nam zyc,rok 2014 to ostatni moment na zakup po promocyjnych cenach au ,ja nie mysle o 2000 tys usd/onz ,ale o tym ze zloto będzie kosztowac nawet powyżej 10.000 usd /onz ,tylko co z tego jak zloto jest dziś najtańsze w swojej historii w stosunku do tych wszystkich wycen ocen i prognoz,a przedewewszystkim czasów w których przyszlo nam zyc,rok 2014 to ostatni moment na zakup po promocyjnych cenach au ,ja nie mysle o 2000 tys usd/onz ,ale o tym ze zloto będzie kosztowac nawet powyżej 10.000 usd /onz ,tylko co z tego jak się może okazac ze barylka ropy będzie kosztowa,1000 usd lub kawa 100 usd ,dziś jak rzadko kiedy trzeba kupować zlotop i srebro ,pamiętam czas kiedy zloto kosztowalo ok 200 usd ,a cena 1000 usd /onz wydawala się kosmiczna ,a było to 13 lat temu.............................................
~Adam
zwróćcie uwagę że na złocie do 2011 była mega-hossa przez ponad 10lat, spójrzcie sobie na notowania w skali np. 30 letniej więc te spadki przez ostatnie 2,5 roku nic nie znaczą, po prostu może jeszcze trochę polecieć w dół a później być być trend boczny lub lekko spadkowy przez następne 20lat tworząc mniej więcej stały poziom cenowy zwróćcie uwagę że na złocie do 2011 była mega-hossa przez ponad 10lat, spójrzcie sobie na notowania w skali np. 30 letniej więc te spadki przez ostatnie 2,5 roku nic nie znaczą, po prostu może jeszcze trochę polecieć w dół a później być być trend boczny lub lekko spadkowy przez następne 20lat tworząc mniej więcej stały poziom cenowy jak w latach 80' i 90'. cena złota w długiej perspektywie czasu podąża sobie choć b. nierównym tempem za inflacją a ta na razie pomimo dodruku makulatury przez banksterów nie za bardzo chce rosnąć ....póki co...
~czelsi_01
Wszyscy dookoła sie obkupili w złoto, Rosja, Chiny, kraje Zatoki perskij, nawet Irak nabył ostatnio 34 tony!!. A tymczasem USA musi oddac Niemcom ponad 600 ton złota które przetrzymuje w swoim skarbcu. Pytanie czy je jeszcze ma. Bo o tym że Fort Nox jest pusty to juz nawet małe dziecko wie.

Śmię zatem postawic tezę żeniedługo
Wszyscy dookoła sie obkupili w złoto, Rosja, Chiny, kraje Zatoki perskij, nawet Irak nabył ostatnio 34 tony!!. A tymczasem USA musi oddac Niemcom ponad 600 ton złota które przetrzymuje w swoim skarbcu. Pytanie czy je jeszcze ma. Bo o tym że Fort Nox jest pusty to juz nawet małe dziecko wie.

Śmię zatem postawic tezę żeniedługo USA zaatakuje cały świat aby odwrócić temat swojej niewypłacalności.

Nie wiem jak będzie cena kruszcu w takiej sytuacji ale jeśli każdy będzie chciał wymienić go na chleb to nagle moze się okazac że ci co inwestowali w make I ziemię zrobia interesy zycia.

Złoto wydobywa sie obecnie na tak masową skalę że nawet jak kazdy bedzie chciał mieć sztabkę to I tak go nie zabraknie.

Zatem chyba nie ma co panikowac I raczej ustawic sie niżej gdzieś na poziomie 800-900$/oz.
~pppp odpowiada ~czelsi_01
Czelsi 01 ,ty chyba mylisz zloto z innym metalem ,pomysl co piszesz bo plodzisz bzdury
~avocado
złoto papierowe szykuje się na 1150 i tam się w krotce znajdzie , z USa same dobre i bardzo dobre dane aż do polowy roku co da pretekst do ostrzejszych wypowiedzi z FEd i gry pod odkupienie tego co "sami swoi" wywalili na szczycie - tak to wygląda - nie mam kontraktów ale chcę kupic okazyjnie a pon 1200 to raczej tak będzie
~goldfish
W linkowanym artykule można przeczytać, że w 2013 na złocie:
Popyt 3.756,1 ton
Podaż (kopalnie 3018,6 ton + recykling 1.371,4) = prawie 4.400
Czyli wynika z tego, że jest nadprodukcja na złocie co najmniej 600 ton
Dlatego ceny siadły i to mimo, że ulica się rzuciła kupować.
~Wunsz
"Epicki" to przymiotnik od rzeczownika "epika", a nie synonim słowa "niesamowity".
~semperparatus
Ceny kruszców są od dłuższego czasu utrzymywane "w parterze"właśnie"przez posiadaczy krótkich pozycji na papierowym srebrze i złocie...Ale kontrakty mają tylko minimalne pokrycie w rzeczywistym metalu...Więc przyjdzie moment,że zapasy na COMEX-się się skończą i ceny polecą w kosmos...A fizyczny metal będzie nie do Ceny kruszców są od dłuższego czasu utrzymywane "w parterze"właśnie"przez posiadaczy krótkich pozycji na papierowym srebrze i złocie...Ale kontrakty mają tylko minimalne pokrycie w rzeczywistym metalu...Więc przyjdzie moment,że zapasy na COMEX-się się skończą i ceny polecą w kosmos...A fizyczny metal będzie nie do dostania...Gwałtowne wzrost cen może być tez spowodowany np.ogłoszeniem przez Chiny rzeczywistych rezerw złota...i ew.oparcia juana o kruszec...A więc spadki cen to czysta spekulacja...fundamenty przemawiają za dużym wzrostem cen ...srebra więcej niż złota...
~obywatelka
Brawo ~bohun ,też bym chciała wiedzieć co sie aktualnie dzieje u naszych granic i sąsiadów a nie czy spekulija krótko czy dłudo terminowa. Rzeczywistość i działanie sensowne ma dla mnie znaczenia

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki