JUŻ JUTRO

Zaginione przelewy w Revolucie. Ciąg dalszy historii opisanej przez Bankier.pl

Wojciech Boczoń2022-04-22 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2022-04-22 06:00
Zaginione przelewy w Revolucie. Ciąg dalszy historii opisanej przez Bankier.pl
Zaginione przelewy w Revolucie. Ciąg dalszy historii opisanej przez Bankier.pl
fot. Shutterstock / / Shutterstock

To nie był incydentalny przypadek – piszą nam czytelnicy w sprawie tzw. zaginionego przelewu z Revoluta. Historię pana Adama opisaliśmy w marcu na łamach Bankier.pl. Okazuje się, że podobny problem mieli inni klienci, którzy zdecydowali się przelać stamtąd swoje pieniądze na konto w Santander Consumer Banku.

Przypomnijmy, pan Adam zdecydował się przelać swoje pieniądze z Revoluta na konto oszczędnościowe prowadzone w Santander Consumer Banku. Te jednak nie dotarły, bo utknęły na rachunku technicznym pośrednika – mBanku. SCB nie zaksięgował przelewu - nie zgadzały się dane nadawcy i odbiorcy. Zgodnie z regulaminem banku klient może wpłacać pieniądze na konta oszczędnościowe z innego rachunku, tylko jeśli jest właścicielem konta, z którego wychodzą pieniądze. Tymczasem Revolut puścił te środki przez banki pośredniczące, co w efekcie zmieniło nadawcę przelewu. Pieniądze utknęły w mBanku, a zarówno Revolut, jak i SCB twierdziły, że wina leży po drugiej stronie.

Bankier.pl

Klienci odbijają się od ściany i czekają już kilka miesięcy

Po publikacji tekstu zgłosiły się do nas kolejne osoby z tym samym problemem.

"Tak się nieszczęśliwie składa, że też padłem ofiarą identycznej sytuacji. Przelałem 5 tys. zł z konta w Revolucie do Santander Consumer Banku na konto oszczędnościowe i moje pieniądze utknęły na koncie technicznym w mBanku. Niestety nie udało mi się dojść do porozumienia ani z Revolutem, ani z Santanderem pomimo wymiany potwierdzeń przelewów, zwrotów itd. Sytuacja ciągnie się już 3 miesiące" – opisał swoją historię pan Janusz.

"Od 3 miesięcy zmagam się z identycznym problemem, jak ten opisany w artykule. W moim przypadku na koncie technicznym mBanku utknęły prawie 4 tysiące złotych. Każdy z zaangażowanych banków odrzucił moje reklamacje" – napisała pani Zuzanna.

Santander Consumer Bank podkreśla, że przyjmuje wpłaty na konta tylko wówczas, gdy zgadzają się dane nadawcy i odbiorcy przelewu. Ma to zapobiec problemom związanym z tzw. praniem brudnych pieniędzy. "Zasady przyjmowania środków na rachunek oszczędnościowy są dostępne klientom i opisane w regulaminie. W przypadku odrzucenia przelewu, które może nastąpić z różnych przyczyn (np. zamknięto rachunek odbiorcy), środki nie są zaksięgowane przez bank, tylko są zwracane do dostawcy nadawcy przelewu" – pisze biuro prasowe banku. Z kolei Revolut podkreśla, że dyspozycja zlecenia przelewu została wykonana prawidłowo. A klienci odbijają się od obu instytucji.

Opinia KNF w sprawie

Ponieważ problem wydaje się systemowy i nie jest incydentalnym przypadkiem, zapytaliśmy o opinię Komisję Nadzoru Finansowego.

– Z przekazanego przez Pana opisu sprawy wynika, że problem dotyczy nieprawidłowości po stronie Revoluta, a nie Santander Consumer Banku. Na podstawie ustawy o usługach płatniczych odpowiedzialność za doprowadzenie do uznania rachunku płatniczego dostawcy odbiorcy kwotą transakcji płatniczej spoczywa na dostawcy płatnika, a zatem w omawianym przypadku na Revolucie – mówi Jacek Barszczewski, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego.

Dodaje jednak, że Revolut Bank UAB jest instytucją kredytową prowadzącą działalność na terytorium Polski w ramach działalności transgranicznej na podstawie notyfikacji, w związku z czym nadzór nad nim w tym wypadku sprawuje organ nadzoru z państwa macierzystego. – Ponieważ Revolut Bank UAB ma siedzibę na terenie Litwy, ewentualne skargi na działalność tego podmiotu powinny być kierowane do nadzoru litewskiego, ponieważ to nadzorca z państwa macierzystego ma uprawnienia kontrolne i nadzorcze względem Revolut Bank UAB – mówi Barszczewski.

Można interweniować u Rzecznika Finansowego

Podobny komentarz uzyskaliśmy od Rzecznika Finansowego. – W sytuacji opisanej przez Pana klienci winni zatem zgłosić reklamację do Revoluta celem uzyskania uzasadnienia przyczyny, dla której ich dane jako nadawcy zlecenia płatniczego uległy zmianie. Z informacji zawartych w artykule wynika bowiem, że do takiej zmiany doszło przed wpływem środków do Santander Consumer Bank SA (dalej bank). Tym samym w przypadku potwierdzenia faktu, że jako nadawca środków widniał Revolut, nie zaś jego klient, bank zgodnie z informacją zawartą w artykule, tj. w oparciu o regulamin produktu oszczędnościowego, faktycznie mógłby odrzucić transfer. Pochodził on bowiem od podmiotu innego niż posiadacz rachunku oszczędnościowego – informuje Michał Lużyński z biura Rzecznika Finansowego.

Dodaje, że po otrzymaniu odpowiedzi odmownej od Revoluta lub bezskutecznym upływie 30 dni na jej udzielenie klienci będą uprawnieni do zwrócenia się do Rzecznika Finansowego o podjęcie czynności w ich sprawie.

Trwają prace nad rozwiązaniem problemu

Z nieoficjalnych informacji Bankier.pl wynika, że Revolut pracuje nad systemowym rozwiązaniem problemu. Ma ono pomóc wyeliminować w przyszłości takie przypadki, w których przelew zostanie „odbity”. Firma oficjalnie nie podaje szczegółów – nie wiadomo więc, kiedy problem uda się rozwiązać. Na razie jednak klienci odsyłani są przez Revoluta do Santander Consumer Banku, a ten natomiast twierdzi, że sprawę powinien wyjaśnić fintech.

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i raportów o bankowości skierowanych zarówno do branży, jak i jej klientów. Redaktor prowadzący branżowego serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy Związku Banków Polskich. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Clubu Polska za 2019 r.

Tematy
Wyprodukuj wodę pod własną marką

Wyprodukuj wodę pod własną marką

Advertisement

Komentarze (14)

dodaj komentarz
wojtekse1
Przelalem ratę kredytu z banku szweckiego w koronach do Santandera i ... po tygodniu otrzymalem ponaglenie oraz wpisanie do BIK. Obnizylo to mi moja srednią. Co sie stało , otóż nie wiedziałem że Santander nie prowadzi Korony szweckiej i nie zksięgowalo przelewu który do nich dotarł na czas. Trzymali te pieniądze nie powiadamijac Przelalem ratę kredytu z banku szweckiego w koronach do Santandera i ... po tygodniu otrzymalem ponaglenie oraz wpisanie do BIK. Obnizylo to mi moja srednią. Co sie stało , otóż nie wiedziałem że Santander nie prowadzi Korony szweckiej i nie zksięgowalo przelewu który do nich dotarł na czas. Trzymali te pieniądze nie powiadamijac mnie tylko ukarali wpisem do BIK. Czy to uczciwe ze strony Santandera?
reallife
Chodzi tylko o zysk - revoluta oczywiście: wprowadzone przez nich limity i ograniczenia oraz opłaty za każdy przelew poza wewnętrznymi prowadzą do tego, że nie chcą wycofywać transakcji, na których zarobili. Działają identycznie jak „broker” foreksowy: bez litości, żeby tylko wydymać klientów, oczywiście niosąc cały czas flagi „za Chodzi tylko o zysk - revoluta oczywiście: wprowadzone przez nich limity i ograniczenia oraz opłaty za każdy przelew poza wewnętrznymi prowadzą do tego, że nie chcą wycofywać transakcji, na których zarobili. Działają identycznie jak „broker” foreksowy: bez litości, żeby tylko wydymać klientów, oczywiście niosąc cały czas flagi „za darmo”, „taniej”.

Wcale nie zdziwi mnie, jeżeli za chwile ich „inwestorzy” karzą przenieść biznes na wyspy hula gula i skeszują się gotówką wiernych…
zyyx
Jeżeli przelew się nie udał z jakichkolwiek względów, to pieniądze powinny wrócić na rachunek źródłowy, a nie ginąć w cyberprzestrzeni. To jest główny problem.
Pomijając fakt, że należałoby w protokole przelewu uwzględniać coś takiego jak "oryginalny nadawca".
ji10
Trzeba profilaktycznie przelać na dowolne własne konto w innym banku w Polsce i dopiero z niego na konto lokacyjne. Kiedyś to przerabiałem chcąc założyć żonie lokatę z mojego rachunku. Swoją drogą Revolut powinien to naprawić, bo to inny przypadek, jednak piszę jak to obejść.
innowierca
rece opadaja. Nie ma zadnego wytlumaczenia na to, ze pieniedzy klient nie moze odzyskac od kilku miesiecy. Dlaczego zatem mbank, nie cofnie tej kasy do Revoluta?? zeby klient mogl sobie z bankomatu wyplacic te pieniadze.
innowierca
Dobrze ze Bankier takie rzeczy sygnalizuje. Rozumiem tez, ze klienci Revoluta przed zamknieciem kont, wyplaca cala gotowke z bankomatu i dopiero zamkna rachunek.
Nie uzywac przelewow!! Poza zasiegiem mojego pojecia jest zrozumienie, jak mozna tak olac klienta.
zenonn odpowiada innowierca
To nie jest problem przelewu z Revolut.
Jest problem weryfikacji nadawcy, odbiorcy dla technicznego konta lokaty.
Gdyby to był przelew na zwykłe konto to by doszedł.
innowierca odpowiada zenonn
ja zrozumialem, ze ten fintech korzysta z mbank jako posrednika przelewu. Pieniedze jezeli wyslalem z mojego konta z mojego banku i jak nigdzie nie doszly (nie wplynely) to niech bank (fintech) cofnie przelew do siebie(klienta) na konto. W tym wypadku wiemy gdzie pieniadze utknely, czyli w mbank z ktorego infrastruktury Revolut ja zrozumialem, ze ten fintech korzysta z mbank jako posrednika przelewu. Pieniedze jezeli wyslalem z mojego konta z mojego banku i jak nigdzie nie doszly (nie wplynely) to niech bank (fintech) cofnie przelew do siebie(klienta) na konto. W tym wypadku wiemy gdzie pieniadze utknely, czyli w mbank z ktorego infrastruktury Revolut korzysta do przesylania przelewow. Sprawa nie wymaga Einsteina zeby wyjasnic ze zawiodl Revolut. Kiedys za granica wyslalem oplacilem rachunek za wode. Dostalem
po miesiacu upomnienie ze pieniadze nie dotarly.Zglosilem do banku ten przelew i "moj bank" dochodzi, gdzie poszla ta kasa za wode.

Powiązane: Tylko u nas

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki