REKLAMA

„Wyparowało 5,5 mld zł z naszej polskiej spółki”. Nowa minister zwraca się do KNF-u

Michał Kubicki2023-11-30 11:52redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-11-30 11:52

Nowa minister aktywów państwowych Marzena Małek ogłosiła, że skierowane zostało pismo do KNF-u, aby zbadać, to co działo się w handlu akcjami Orlenu w środę. Jak zaznaczyła nowa pani minister "wyparowało z polskiej spółki 5,5 mld zł". Parafrazując ten tok myślenia, na sesji tuż po wyborach "wparowało" ponad 6,1 mld zł. Wygląda na to, że granica absurdu przesuwana jest już coraz dalej.

„Wyparowało 5,5 mld zł z naszej polskiej spółki”. Nowa minister zwraca się do KNF-u
„Wyparowało 5,5 mld zł z naszej polskiej spółki”. Nowa minister zwraca się do KNF-u
fot. Magda Wygralak / / Shutterstock

Proces tranzycji władzy, jak bazując na standardach amerykańskich, pozwolę sobie nazwać etap przekazywania władzy, to dla obserwatorów życia politycznego raczej nieśmieszna komedia niż profesjonalna procedura wzajemnych kontaktów starej i przyszłej administracji w celu jak najlepszego zadbania o interesy państwowe. Może dlatego, że absurd zaczyna się już posiadaniem "administracji przejściowej".

Nowo zaprzysiężony, trzeci rząd Mateusza Morawieckiego to prawie zupełnie nowy skład rady ministrów. Jednym z jego nowych członków została Marzena Małek, nowa minister aktywów państwowych, wcześniej dyrektor generalna tego ministerstwa. Na czwartkowej konferencji prasowej, występując w roli nadzorcy nad spółkami skarbu państwa (SSP), wstawiła się za Orlenem.

Minister Aktywów Państwowych o parowaniu miliardów

Małek poinformowała, że Orlen inwestuje w transformację energetyczną. "A większość sejmowa jest bardzo - deklaratywnie - za transformacją energetyczną, to jest pytanie - bo to jest mniej na transformację energetyczną" - powiedziała w kontekście głośnej składki Orlenu. 

Ministerstwo Aktywów Państwowych wystosowało oficjalne pismo do Komisji Nadzoru Finansowanego, by zbadać środowe przepływy akcji Orlenu - poinformowała w czwartek Marzena Małek. "Zastanawiamy się, czy ktoś nie zarobił na tym, wykorzystując informacje poufne" - dodała.

Zapytałem rzecznika KNF-u Jacka Barszczewskiego, czy pismo z MAP dotarło i czy KNF podejmie jakieś działania lub, czy jednak nie wymaga tego sytuacja w związku z bieżącym monitoringiem. Pan rzecznik odpowiedział: 

Nadzór Komisji Nadzoru Finansowego nad prawidłowością wypełniania obowiązków informacyjnych oraz w zakresie rozporządzenia MAR (potencjalnej manipulacji kursem lub wykorzystania informacji poufnych) ma charakter ciągły. Urząd KNF standardowo, w ramach bieżącej polityki nadzorczej, przygląda się transakcjom realizowanym w okresach poprzedzających potencjalne, duże zmiany cen lub w okresach takich zmian. Tak było i jest także w tym przypadku.

Każda sytuacja, w której pojawiają się wątpliwości dotyczące możliwości wykorzystania informacji poufnych lub potencjalnej manipulacji, jest poddawana przez UKNF wnikliwej analizie, a w uzasadnionych przypadkach są podejmowane stosowane działania nadzorcze, włącznie z zawiadomieniem organów ścigania - napisał rzecznik. 

Jak mówiła minister Małek w środę na giełdzie: "Wyparowało 5,5 miliarda zł z naszej polskiej spółki. Czy tak powinno być? Czy tak powinno wyglądać zarządzenie mieniem państwowym?" - dopytywała.

Trzeba jednak wyjaśnić postronnym obserwatorom nieinwestującym na giełdzie, że z Orlenu nie wyparowało nagle, żadne 5,5 mld zł. Zmniejszyła się jego giełdowa wycena wynikająca z kursu akcji i ich wyemitowanej liczby. W kasie Orlenu nic się nie zmieniło z tytułu zmiany cen akcji. 

Kurs w środę spadł o 7,9 proc., a inwestorzy wymienili między sobą akcje o wartości blisko 740 mln zł. Jedni sprzedali, inni kupili. Trzeba wierzyć, że pani minister posłużyła się błędną medialną kalką lub po prostu zapomniała o używaniu precyzyjnego języka, który na stanowisku szefa resortu, obserwowanego i cytowanego na międzynarodowych rynkach finansowych, jest co najmniej wskazany. 

Nie sposób nie skonfrontować owego "wyparowania 5,5 mld zł" ze wzrostem kurs Orlenu na sesji tuż po wyborach, kiedy wstępne sondaże wskazywały, że dojdzie do zmiany władzy. Wtedy kurs Orlenu zyskał 8,53 proc., a kapitalizacja zwiększyła się o ponad 6,15 mld zł. Czy w takim razie można mówić, że wtedy do spółki wpłynęło (żeby później odparować) 6,15 mld zł? Absolutnie nie, przy okazji warto przypomnieć, że obroty na akcjach Orlenu na tamtej sesji wyniosły 753 mln zł, podobnie jak w ostatnią środę. 

Hipokryzja, nieuleczalna choroba polityki

Na końcu trzeba jeszcze skomentować szerszy kontekst sytuacji z Orlenem i nadzorem nad spółkami Skarbu Państwa i sposobem komunikowania się polityków z rynkiem. Ten aspekt nie zmienia się od lat. Po wyborach wzrosty na GPW tłumaczono nadzieją na poprawę standardów nadzorczych nad SSP ze strony polityków i przejrzystszą grą. Nowa ekipa szybko ten kredyt zaufania straciła (przynajmniej na razie).

We wtorek grupa posłów KO i Polska 2050-TD złożyła projekt ustawy zakładającej zamrożenie cen prądu, gazu i ciepła dla gosp. domowych i podmiotów wrażliwych do końca czerwca 2024 r. Zakładane jest utrzymanie proporcjonalnych obecnych limitów zużycia i utrzymanie grup objętych ochroną. Sam projekt z nadanym drukiem nie był jeszcze rano (sprawdzałem) w środę dostępny na stronach Sejmu. 

Znali go jednak dziennikarze portalu WysokieNapięcie, pisząc o specjalnej składce, sięgającej blisko 15 mld zł, nałożonej na Orlen, która wywołała popłoch na kursie od początku sesji. Zapewne grono osób, które miały rynkową świadomość, jak ów projekt (jeśli zostanie przyjęty) wpłynie na kurs, było większe. Trudno, żeby było inaczej, skoro z Orlenu chce się ściągnąć 15 mld zł, kiedy jego zyski za 9 miesięcy br. to 17 mld zł.

Komunikacja ważnych rynkowych informacji jeszcze długo będzie spędzała sen z powiek inwestorom na GPW. Dochodzi do tego dobrze znane już pominięcie inwestorów indywidualnych w podziale zysków ze SSP. Kolejny raz używa się podatku, który może zebrać tylko państwo, a zapomina o dywidendzie. 

"Na giełdzie zarabia się na wzrostach i na spadkach. Zbadamy, czy nie było sprzedaży krótkich, czy nie było innych ruchów, które by wykorzystywały instrumenty pochodne" - powiedziała w czwartek Marzena Małek i tu ma całkowitą rację, ale to też znaczące, że teraz do tej prawdy w MAP dojrzeli. Podkreślić jednak trzeba, że sama gra "na krótko" nie jest zabroniona, przestępstwem jest natomiast wykorzystanie informacji poufnych. 

Dla tych, którzy codziennie śledzą rynek, napływ informacji i ich przełożenie na kurs akcji tej czy innej spółki ze "stajni państwowej"  takie słowa ministra z nadania PiS to pewnie przejaw hipokryzji w najwyższym stopniu. W środę swoje obawy o to, co dzieje się z kursem Orlenu, wyjawił były już minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

"Jak się dowiadujemy, półroczne zamrożenie cen sfinansować ma Orlen kwotą 15 mld zł. Doniesienia takie czytają również inwestorzy. Efekt? Kurs akcji Orlenu spadł dziś na giełdzie o ponad 7%. Oznacza to, że ze spółki wyparowało właśnie ponad 5,5 mld zł. Szanowni państwo, jeśli tak ma wyglądać zarządzanie polskim mieniem, to trzymajcie się za portfele" - napisał były minister. 

Tak się składa, że kilka artykułów o słowach ustępującej władzy i byłego ministra oraz ich wpływie na decyzje inwestorów popełniłem. I były to przykłady piętnowanych teraz przez nich praktyk. Żeby przypomnieć kilka z brzegu: „Czerwono na GPW przez słowa ministra Sasina” „Wicepremier Jacek Sasin sprowadza WIG20 na dno” „WIG20 spada mocniej po słowach ministra Sasina” „Wicepremier Sasin poprowadził WIG20 na Grunwald”

Jak mówiła na konferencji prasowej minister Małek, zastanawia się, "czy obniżenie akacji spółki Orlen nie było celowe i czy to nie jest pierwszy krok do prywatyzacji". Pomijam, że sprzedającym (prywatyzującym) raczej zależałoby na wzroście ceny akcji, by sprzedać jak najdrożej i jak najwięcej zarobić. 

Prywatyzacja jest tu pewnie słowem kluczem, za pomocą którego uprawia się obecnie politykę na największych SPP trafiającą na pierwsze strony gazet i do wieczornych wiadomości w telewizji. Wygląda na to, że jak zwykle rykoszetem na walce politycznej mogą obrywać inwestorzy. Chyba że wie się dokładnie, kiedy kupić tanio, sprzedać drogo i znowu odkupić tanio. 

Michał Kubicki

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (96)

dodaj komentarz
ptak1234
wartość księgowa 150 miliardów a giełdowa 70 miliardów złotych ,tak pisowcy gospodarzą
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
kkrrzzyyssiioo81
Niestety ale trzeba przyznać racje
kkrrzzyyssiioo81
Szanowni państwo.
1) to jest giełda i raz kurs akcji spada a raz rośnie. Gdyby kurs miał się nie zmieniać to nikt by akcji nie kupował.
To jak to działa to nie jest wiedza tajemna.
2) spadek wartości nie oznacza ze ktoś ukradł bo jeśli by iść dalej takim tokiem rozumowania to wzrost cen akcji po wyborach oznaczałby że ktoś
Szanowni państwo.
1) to jest giełda i raz kurs akcji spada a raz rośnie. Gdyby kurs miał się nie zmieniać to nikt by akcji nie kupował.
To jak to działa to nie jest wiedza tajemna.
2) spadek wartości nie oznacza ze ktoś ukradł bo jeśli by iść dalej takim tokiem rozumowania to wzrost cen akcji po wyborach oznaczałby że ktoś dał orlenowi w prezencie 6,15 mld pln.
3) skoro urosło o 6,15 mld a spadło o 5,5 mld to oznacza ze przybyło 615 mln.
4) jeżeli coś brakuje w kasie Orlenu to należy szukać tych środków u Obajtka lub Sasina i innych złodziei z jego ekipy
5) utrzymanie cen prądu to nie jest okradanie Polaków a wręcz przeciwnie pomoc przed kolejnym ich „dojeniem”
6) to że ceny prądu miały by być utrzymane na stałym poziomie przez „nowy rząd który nawet jeszcze nie został powołany” to nie jest żadna tajemnica i było wiadomo o tym wcześniej
7) radziłbym się zainteresować dlaczego po wybuchu wojny na Ukrainie Jacek Sasin widząc gigantyczny wzrost cen węgla nie pomyślał o Polakach i wszystko sprzedał ?!
Ano po to żeby zarobić jak najwiecej bo przecież zasiada w radzie nadzorczej PGE a im większy zysk dla spółki tym większy też dla niego.
Tylko prywatne korzyści go interesowały a nas miał głęboko w du…. a potem niby że biedni Polacy maja drogi węgiel to rząd musi im pomóc i dać dotacje. Tylko ze te pieniądze poszły nie ze skarbca Polski tylko z pieniędzy podatników.
jurek1955
Chyba o to chodzi przyszłym rządzącym aby przed prywatyzacją spółek skarbu państwa drastycznie zaniżyć wartości akcji na giełdzie. Czy tak będzie czas pokaże, oby nie.
trooper
Kolejny malkontent ekonomiczny ma forum bankiera.
ji10
Niech może PIS przypomni ile miliardów wyparowało ze spółek energetycznych. Przypomnę cenę emisyjną PGE > 20 zł. Naczelny anty-Midas PIS - Sasin- czego się nie dotknął zamieniał w g.. Teraz popisuje się swoją ignorancją nakręcając PISowski motłoch również na tym forum. Niech sobie lepiej zaśpiewa za Elektrycznymi Gitarami, że Niech może PIS przypomni ile miliardów wyparowało ze spółek energetycznych. Przypomnę cenę emisyjną PGE > 20 zł. Naczelny anty-Midas PIS - Sasin- czego się nie dotknął zamieniał w g.. Teraz popisuje się swoją ignorancją nakręcając PISowski motłoch również na tym forum. Niech sobie lepiej zaśpiewa za Elektrycznymi Gitarami, że to już jest koniec, nie ma już nic, koniec kradzieży, musimy wyjść.Najbardziej zabawne jest jednak straszenie Niemcami, naszym największym partnerem handlowym od którego w największym stopniu ze wszystkich krajów świata z którymi Polska prowadzi handel, zależy prosperity większości polskich firm, naszego sojusznika w NATO i UE, jednego z największych inwestorów w PL. Wszystko jednak staje się jasne kiedy zastanowić się do jakiego typu umysłowości kierowany jest ten przekaz - widać aktywność tej "elity PL" na tym forum.
lukaszslask
A tu sie z redaktorem zgodze to nie z Orlenu kasa wyplynela,tylko zostala ukradziona Polakom,bo jak przykladowo Polak mial 100-1000 czy 10 tys akcji to on stracil na wycenie tych akcji 500-5000 lub 50 tys i nie wiadomo na ilu sie kurs zatrzyma….?
Teraz dalej co z polityka dyw na kolejne lata???bo pod to inwestorzy kupowali te
A tu sie z redaktorem zgodze to nie z Orlenu kasa wyplynela,tylko zostala ukradziona Polakom,bo jak przykladowo Polak mial 100-1000 czy 10 tys akcji to on stracil na wycenie tych akcji 500-5000 lub 50 tys i nie wiadomo na ilu sie kurs zatrzyma….?
Teraz dalej co z polityka dyw na kolejne lata???bo pod to inwestorzy kupowali te akcje!!!a jak sie wydoi 15 mld to jaka bedzie dyw???bo mialabyc przynajmniej 4 zl!!!
Szkoda gadac…puszczaj Daniel zaliczke dyw i wracaj za cztery lata….:)
kaczyslaw_
Pani minister albo nie ma pojęcia o giełdzie albo celowo manipuluje, aby wywołać bardzo negatywne emocje u betonowego elektoratu. Spadek wartości giełdowej to nie jest wyparowanie środków z firmy.
republika
A kolega to od dawna inwestuje na giełdzie, że taki znawca. Jaki portfel 1000 zlotych czy może z tych poważnych inwestorów około 5 tys

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki