REKLAMA
SKORZYSTAJ

Winston Churchill

2008-06-24 10:34
publikacja
2008-06-24 10:34
Czy Winston Churchill był alkoholikiem? Dla wielu Anglików to nie do pomyślenia Na pewnym przyjęciu socjalistkę Bessie Braddock oburzył wątpliwy stan Churchilla. „To hańba, Panie Churchill. Pan jest kompletnie pijany!” – krzyknęła. Na co on odparł: „A Pani jest brzydka… i to się nie zmieni. Natomiast ja wytrzeźwieję rankiem.”

Czy Winston Churchill był alkoholikiem? Dla wielu Anglików to nie do pomyślenia, mimo że nikt nie wątpi w jego ponadprzeciętną tolerancję dla czarnego Jasia wędrowniczka, szampana, koniaku, wina i porto. Ten mąż stanu (dwukrotny premier Zjednoczonego Królestwa), strateg, oficer armii brytyjskiej, pogromca Państw Osi, wybitny mówca i wielki pisarz (literacki Nobel w 1953 r.) w plebiscycie zorganizowanym przez BBC w 2002 roku został wybrany najwybitniejszym Brytyjczykiem w historii.



Według Warrena Kimballa, jednego z biografów Churchilla, nie mógł być on alkoholikiem, ponieważ: „żaden alkoholik nie byłby w stanie wypić tak monstrualnych ilości alkoholu”. Ta przewrotna konstatacja doskonale obrazuje charakter bohatera artykułu, który z jednej strony potępiał bezmyślne pijaństwo, a z drugiej ironizował na temat swojego zamiłowania do alkoholu w sposób tak charakterystyczny dla angielskiego humoru.

Latający cyrk Winstona Churchilla

Churchill nie byłby Brytyjczykiem, gdyby nie jego czarny, sarkastyczny humor. Służył on politykowi zarazem jako sposób na zdystansowanie się do rzeczywistości, jak i broń, którą mógł godzić w swoich politycznych przeciwników. Jedną z najczęściej cytowanych wypowiedzi, która dodatkowo wyraża jego stosunek do alkoholu, jest ta wypowiedziana do króla Arabii Saudyjskiej – kraju, w którym zakazane jest picie alkoholu. Brzmiała ona: „Moja podstawowa zasada życia wymaga ode mnie picia przed, w trakcie i po posiłkach.”

Jeszcze bardziej przewrotnie Churchill obszedł się z wicehrabiną Astor, pierwszą kobietą w brytyjskiej Izbie Gmin, uprzedzoną do alkoholików po małżeństwie z Bernardem Shawem. Niewykluczone że to właśnie pijacki animusz Churchilla sprowokował ją do cierpkiego komentarza: „Gdybym była twoją żoną, to wrzuciłabym ci truciznę do kawy”. Churchill, w iście angielskiej stylu, odparł: „Gdybym był twoim mężem, wypiłbym ją”.

Ciemna strona Churchilla

Churchill miał w trakcie swojej kariery politycznej wielu wrogów. Możliwe, że to właśnie oni rozpuszczali pogłoski o jego alkoholizmie. Czy miało to potwierdzenie w rzeczywistości? Jedna z czterech córek Churchilla wspomina “Koktajl Taty”, który stanowił prostą mieszanką czarnego Johnny’ego Walkera i wody – Winston, według relacji wielu świadków, zwykł sączyć taką whisky porankami.

Natomiast doktor, który opiekował się Winstonem po wypadku samochodowym w styczniu 1932 roku, zauważył że potrzebuje on co najmniej jednej trzeciej butelki trunku, by normalnie funkcjonować. Działo się to wszystko w bardzo trudnych dla Churchilla czasach, kiedy został odsunięty od kierownictwa partii konserwatystów. Depresja wywołana utratą pozycji politycznego lidera mogła być przyczyną częstszego niż zwykle zaglądania do kieliszka. Jak podają źródła, polityk wypijał w trakcie obiadów spore ilości szampana, wina i porto, wieńczone kieliszkiem „Hine Cognac”.

Jasna strona Churchilla

Michael Richards w artykule Alcohol Abuser zastanawia się, czy praktyka picia alkoholu przez Churchilla głównie w trakcie posiłków nie była przyczyną tego, że nikt tak naprawdę nie widział polityka rzeczywiście pijanym. Nawet znana z anegdoty Bessie Braddock mogła wziąć skrajne zmęczenie polityka za stan upojenia – taka jest przynajmniej wersja ochroniarza Churchilla. Ale braku objawów alkoholizmu u Churchilla wcale nie trzeba tłumaczyć jego świetnym metabolizmem. Churchill był po prostu człowiekiem niezłomnym i siłą rzeczy nie mógł mieć poważnego problemu alkoholowego.

W jednej z wypowiedzi na temat działania alkoholu podkreślał, że wypicie kieliszku szampana podnosi na duchu i wyostrza dowcip, natomiast wypicie całej butelki przynosi zupełnie odwrotny skutek. Innym dowodem na siłę jego charakteru jest to, że w 1936 roku założył się z Lordem Rothermere o to, że przez cały rok powstrzyma się od picia wysokoprocentowych alkoholi. Jak poświadczają źródła, Churchill wygrał zakład.

Wszystko to każe przypuszczać, że to Churchill miał władzę nad alkoholem, a nie alkohol nad nim. W październiku 1941 roku Churchill w szkole w Harrow wygłosił słynną mowę. Mówił w niej: „To jest lekcja: nigdy się nie poddawaj, nigdy się nie poddawaj, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy – w niczym, wielkim i małym, poważnym i niepoważnym – nigdy się nie poddawaj, chyba że jest to sprawa honoru i nakaz rozumu. Nigdy nie ustępuj przed siłą; nigdy nie poddawaj się w obliczu przeważających sił wroga.”

więcej na czytelnia.foody.pl
Źródło:
Tematy
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki