Dzisiejsza aukcja węgierskich 12-miesięcznych bonów skarbowych pokazała, że kłopoty sięgają już krótkoteminowego finansowania państwa, a na takie walory znajduje się coraz mniej chętnych. Węgrzy sprzedali bony o wartości 35 mld forintów węgierskich (108 mln EUR) z oferowanej puli o wartości 45 mld HUF. Średnia rentowność 12-miesięcznych bonów, czyli krótkoterminowy koszt finansowania się węgierskiej gospodarki wyniósł 9,96 proc. i był najwyższy od kwietnia 2009 roku.

Europejski gulasz, którym przymusowo częstowane jest Wall Street, odbija się na amerykańskich indeksach. Mimo kolejnej dawki dobrych danych ze Stanów Zjednoczonych - szczególnie wzrostu zatrudnienia - S&P500 około 17:00 utrzymywał się wyraźnie pod kreską.
Niefortunnie, Polak i Węgier to bratanki nie tylko do szabli i szklanki, ale także do słabości rodzimej waluty. Dziś około południa za jedno euro płacono już nawet 4,5245 zł, a pod koniec sesji na GPW kurs EUR/PLN utrzymywał się blisko poziomu 4,506. Złoty wobec euro nie był tak słaby od kwietnia 2010 roku. Jeszcze gorzej jest w przypadku USD/PLN, gdzie za jednego dolara o 17:05 płacono 3,5242 zł. To efekt siły amerykańskiej waluty, która po dobrych danych z rynku pracy umocniła się jeszcze bardziej.
Źródło: Bankier.pl, WIG20 na przestrzeni roku
Na warszawskim parkiecie przez zdecydowaną większość czasu dominowała czerwień. Najsłabiej radzili sobie Getin Holding (-11,26 proc.), GTC (-4,67 proc.) oraz Lotos (-3,84 proc.). Dziś akcje Getin Holdingu nie były uwzględniane przy obliczaniu WIG20 w związku z wnioskiem o połączenie Noble i Get Banku. Z drugiej strony najlepiej wypadły spółki PZU (+1,73 proc.), PBG (+1,13 proc.) oraz JSW (-0,06 proc.).
Warszawski indeks blue-chipów zakończył czwartkową sesję na poziomie 2 157,43 punktów, czyli 1,22 proc. niżej niż wczoraj. Z powodu Święta Trzech Króli najbliższa sesja na GPW odbędzie się dopiero w poniedziałek.
K.G.



























































