W Relpolu działają na granicy prawa ?
? Zarząd Relpolu poinformował, że 2 stycznia 2002 roku otrzymał decyzję inspektora UKS w Zielonej Górze w sprawie wysokości zobowiązań spółki z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych w 2000 roku. Decyzją Wysokość zobowiązania i zaległości podatkowej powstałej z tyt. podatku dochodowego od osób prawnych za 2000 na 3 mln 291,8 tys. zł, a wysokość odsetek za zwłokę od zaległości podatkowej - 800,4 tys. zł.UKS kwestionuje sposób rozliczenia przez spółkę transakcji zakupu i sprzedaży akcji funduszu inwestycyjnego Raiffeisen SARDUS AG w Luxemburgu. Postawiono spółce zarzut obejścia prawa podatkowego. Chodzi o stratę powstałą na kupnie i sprzedaży jednostek uczestnictwa w tym funduszu, dzięki której Relpol znacznie zmniejszył wysokość podatku od osób prawnych, którego płatnikiem był w Poslce. Kwotę tą jednak spółka z nawiązką odzyskała otrzymując z tego samego funduszu dywidendę. Podatek od niej jednak spółka zapłaciła w Luxemburgu w wys. zaledwie 5% (zgodnie z tamtejszym prawem). Zarząd spółki, niezwłocznie po otrzymaniu decyzji UKS złożył odwołanie do izby skarbowej, nie zgadzając się z treścią podjętego rozstrzygnięcia, wnioskując o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości. Co do racji w tym sporze to nie wypowiadam się, gdyż nie jestem prawnikiem, sznase jednak wyjścia Relpolu z opresji oceniam jako wysokie. Chodzi jednak o coś innego.
Otóż Maciej Mizerka, członek rady nadzorczej Relpolu sprzedawał i kupował w okresie od 28 listopada 2001 do 4 stycznia 2002 roku odpowiednio 7,2 tys. akcji i 6,8 tys. spółki Relpol (sprzedawał średnio po 38,30 zł. a kupował po 38,10 zł.). Wnioskuję, że albo uprawiał spekulację, wiedząc kiedy spółka podejmie decyzję o skupowaniu własnych akcji, albo też wiedział wcześniej o informacjach o postępowaniu UKS oraz historycznym kontrakcie spółki. Wg mnie jest to naganne aby spekulację uprawiał członek zarządu spółki w okresie kiedy spółka dokonuje buy-back-u oraz kiedy tak pojawiają się o niej tak ważne informacje. Czy to nie jest inside ? Zapewne nikt z urzędu nie zainteresuje się tym przypadkiem z powodu małej skali operacji, nie mniej chodzi tu o zasadę, delikatnie mówiąc, nadużywania prawideł gry giełdowej.
[Rafał Wójcikowski]


























































