
Źródło: iStockphoto/Thinkstock
W Brukseli wieczorem rozpoczyna się unijny szczyt. Wcześniej, bo od 10.00 szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy będzie prowadził dwustronne konsultacje z przywódcami wszystkich krajów.Unijne państwa podzieliły się na dwa obozy.
Po jednej stronie są takie kraje jak Polska, które chcą utrzymania hojnego wsparcia na rozwój regionów. Obecny projekt budżetu daje Polsce prawie 104 miliardy euro - to łączna kwota funduszy na politykę spójności i rolnictwo. Drugi obóz to państwa, które więcej wpłacają do unijnej kasy niż z niej otrzymują i które chcą ograniczenia wydatków. Wielka Brytania, stojąca na czele tej grupy, już zagroziła wetem. Uważamy, że są możliwości, by jeszcze zaoszczędzić pieniądze - mówi brytyjski europoseł Martin Callanan.
![]() | »Walka o unijny budżet |
Eksperci: fiasko unijnego szczytu to nie katastrofa
Fiasko szczytu budżetowego będzie złą wiadomością dla Unii, choć jeszcze nie katastrofą - oceniają eksperci. W Brukseli wieczorem rozpoczyna się spotkanie europejskich przywódców, którzy podejmą próbą uzgodnienia wydatków w unijnej kasie na lata 2014-2020. Z powodu różnicy zdań o porozumienie będzie bardzo trudno. Co się stanie jeśli szczyt zakończy się fiaskiem?
Mimo, że kilka krajów zagroziło wetem, to - jak przekonują unijni dyplomaci - nie ma przygotowanego planu B. Eksperci uważają, że w przypadku braku porozumienia trzęsienia ziemi nie będzie. Jest jeszcze czas na znalezienie kompromisu. Choć oczywiście z psychologicznego punktu widzenia to nie będzie pozytywny sygnał - podkreślił szef brukselskiego biura Carnegie Europe Jan Techau.
![]() | »Polska nie potrzebuje unijnej jałmużny |
Na prowizorium tracą wszystkie kraje - kilka bogatych państw straci zredukowaną składkę do unijnej kasy, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii. Ona z kolei straci prawo weta przy uchwalaniu rocznych budżetów, bo decyzje podejmowane są już większością głosów.
Informacyjna Agencja Radiowa/Beata Płomecka/Bruksela/pbp
Źródło:IAR






























































