Ukraina powinna pójść na trudny kompromis i na żądanie USA przestać bombardować rosyjskie obiekty energetyczne – ocenia w poniedziałek „Times”. „Daily Telegraph” apeluje do krajów europejskich, by „wypełniły lukę po USA” i bezzwłocznie przejęły zamrożone aktywa Rosji.


Kompromis podczas odpierania agresji rzadko jest mile widziany, ale strategiczna przerwa może zapobiec większej wrogości prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Kijowa - pisze „Times” w komentarzu redakcyjnym.
Dziennik podkreśla, że spełnienie żądania Trumpa i zaprzestanie ataków na rosyjskie obiekty energetyczne pozbawiłoby Ukrainę ważnego atutu i pozwoliło Moskwie ponownie zarabiać na eksporcie ropy naftowej. Zełenski może jednak nie mieć wyboru i „zostać zmuszony do rozważenia tymczasowej, niepożądanej zmiany taktyki” - dodaje.
„Times” sugeruje, że w zamian za wstrzymanie nalotów Kijów mógłby spróbować wynegocjować dodatkowe pociski do zestawów obrony powietrznej Patriot lub rozszerzenie dostępnego dla Kijowa zasięgu satelitarnego systemu StarShield, by sięgał ok. 300 km w głąb Rosji. To drugie zasugerowali podczas niedawnej wizyty w Ukrainie dwaj republikańscy senatorzy USA, Roger Wicker i Kevin Cramer.
„Kraje europejskie muszą się zmobilizować i wypełnić lukę po USA” - apeluje z kolei „Daily Telegraph”. Dziennik przekonuje, że Europa ma „gotową broń, którą może i powinna wykorzystać”: przejęcie zamrożonych w UE aktywów państwowych Rosji.
„Łączna wartość tych środków to 140 proc. PKB Ukrainy i ponad cztery razy więcej, niż wynosi jej budżet obronny. Gdyby Europa skonfiskowała te rezerwy i przekazała je Ukrainie, miałoby to strategiczne znaczenie” - pisze gazeta. Podkreśla, że te pieniądze pozwoliłyby ukraińskiej armii np. na zakup pocisków przechwytujących, których obecny niedobór pozwala Rosji na niemal bezkarne atakowanie Ukrainy.

„Daily Telegraph” przyznaje w komentarzu redakcyjnym, że argumenty przeciw takiemu rozwiązaniu są już dobrze znane, m.in. ten, że rządy w Europie obawiają się konsekwencji związanych z potencjalnym naruszeniem prawa własności. Gazeta podaje przykład Belgii, gdzie przechowywanych jest większość zamrożonych aktywów. „Nie można pozwolić Belgii na jednostronne blokowanie tej decyzji” - przekonuje gazeta.
„Trzeba znaleźć sposób, i to szybko, by Rosja zapłaciła za agresję” - konkluduje.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ akl/




























































