

Nadzór przyjrzał się praktykom w ubezpieczeniach komunikacyjnych i postanowił ostro zainterweniować. KNF opublikowała właśnie wytyczne dla ubezpieczycieli, w których sprecyzowała swoje oczekiwania. Na razie to tylko materiał do konsultacji, ale wiele postulatów nadzorcy powinno spodobać się klientom.
Firmy ubezpieczeniowe mają czas do końca września, żeby zgłosić swoje uwagi do propozycji KNF. Prawdopodobnie nowe regulacje zaczną obowiązywać już na wiosnę przyszłego roku. Sporo wytycznych dotyczy wewnętrznych procesów w towarzystwach ubezpieczeń – m.in. odpowiedniego szkolenia pracowników, dotrzymywania terminów wypłat odszkodowań i dokumentowania procesu likwidacji szkody. Dla klientów najważniejsze będą zmiany w praktykach, które już od pewnego czasu budziły kontrowersje.
Koniec z amortyzacją części
„Ustalając należne świadczenie, zakład ubezpieczeń nie powinien stosować amortyzacji” głosi jedna z rekomendacji KNF. Zasada ta ma dotyczyć wszystkich części uszkodzonego pojazdu. Chodzi tu o wyeliminowanie praktyk polegających na zaniżaniu odszkodowań, gdy ubezpieczyciel przyjmuje, że np. zniszczony w wypadku amortyzator był już w 50 procentach zużyty. Wówczas właściciel auta otrzymywał niższe świadczenie i zdany był na użycie tańszych części przy naprawie lub musiał samodzielnie pokrywać różnicę w kosztach.
Zobacz także
Jeśli dana część po wypadku kwalifikuje się do wymiany, ubezpieczyciel powinien uwzględnić w kalkulacji wartość nowego podzespołu. Zaniżenie świadczenia będzie możliwe tylko, jeśli w wyniku użycia nowej części wzrośnie wartość pojazdu (w stosunku do stanu sprzed stłuczki). Ubezpieczyciel będzie mógł obniżyć odszkodowanie tylko o tyle, o ile „wzbogacił się” właściciel w wyniku wzrostu wartości auta. Co istotne, to na ubezpieczycielu spoczywa ciężar dowiedzenia, że taki wzrost wartości rzeczywiście miał miejsce – będzie musiał przedstawić szczegółową kalkulację stanu „przed” i „po”.
Szkoda całkowita – wygodna dla ubezpieczyciela
Towarzystwa ubezpieczeń chętnie orzekają wystąpienie tzw. szkody całkowitej, czyli sytuacji, w której koszty naprawy przekraczają wartość pojazdu. KNF chce, aby kryteria stosowane do ustalania wysokości odszkodowania były takie same, niezależnie od tego czy wystąpiła szkoda całkowita czy tylko częściowa. W szczególności nie powinno się żądać od właściciela pojazdu, aby naprawa została przeprowadzona wyłącznie w ASO (wg najwyższych stawek za robociznę) i części oryginalnych.
Przeczytaj także
Ubezpieczyciel, w razie wystąpienia szkody całkowitej, powinien udzielić klientowi pomocy w pozbyciu się wraku, w tym przedstawić ofertę zakupu za cenę zbieżną z przyjętą do kalkulacji. Jeśli nie uda się sprzedać pozostałości auta po takiej cenie, zakład powinien skorygować ustalone świadczenie – proponuje KNF.
Składki pójdą w górę?
W wytycznych przygotowanych przez nadzór pojawia się jeszcze kilka istotnych dla klientów wątków. Mówi się m.in. o tym, że ubezpieczyciele nie powinni uchylać się od ponoszenia kosztów związanych z najmem pojazdu zastępczego. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie, a argumentem nie może być np. fakt, że poszkodowany może korzystać z komunikacji publicznej.
Uregulowanie sposobu likwidacji szkód jest potrzebne – wiele zapisów w dokumencie KNF bazuje bezpośrednio na postulatach rzecznika ubezpieczonych, który na bieżąco analizuje skargi klientów. Jeśli ubezpieczyciele wezmą sobie do serca wskazówki nadzoru, to niewykluczone, że najostrzej konkurujące ceną firmy będą musiały podnieść składki. O tym, jakie skutki przyniesie nowa regulacja przekonamy się jednak najwcześniej na początku przyszłego roku.


























































