W ostatnich miesiącach sporo mówiło się o krajach, w których rozgorzała – a często także przyniosła skutek – debata dotycząca repatriacji złota. Okazuje się, że w ślady Niemiec, Holandii czy Austrii może pójść też … Teksas.



Grupa członków Izby Reprezentantów Teksasu, złożyła projekt ustawy proponującej utworzenie stanowego skarbca. Przechowywane miałoby być w nim złoto należące do funduszu inwestycyjnego Uniwersytetu Teksasu (University of Texas Investment Management), które obecnie spoczywa w Nowym Jorku. Wartość kruszcu szacuje się na ponad miliard dolarów. W proponowanym skarbcu metale szlachetne mogłyby przechowywać także inne podmioty.
Jeden z autorów inicjatywy, Republikanin Capriglione w rozmowie z dziennikiem „Star Telegram” przekonuje, że stanowi ona odpowiedź na zapotrzebowanie zgłaszane przez wiele osób. – Ludzie postrzegają Teksas jako wielki i potężny i to tutaj chcieliby przechowywać swoje złoto – mówi. Dodatkowo, utworzenie stanowego skarbca pozwoliłoby uniknąć odprowadzania opłat za przechowywanie złota w Nowym Jorku, które zdaniem polityka sięgają obecnie miliona dolarów rocznie.
Capriglione już dwa lata temu próbował przeforsować utworzenie stanowego skarbca. Kadencja poprzedniej Izby Reprezentantów skończyła się jednak przed zakończeniem pracy.
Obecnie żaden ze stanów nie posiada własnego skarbca. Amerykańskie złoto przechowywane jest przede wszystkim w dwóch miejscach – w nowojorskim banku Rezerwy Federalnej oraz w sławnym Forcie Knox. Tajemnicą poliszynela jest, że inicjatywa sprowadzenia teksańskiego złota ze Wschodniego Wybrzeża byłaby kolejnym sygnałem zdystansowania się od rządu federalnego. W silnie akcentującym swoją odrębność drugim największym stanie USA od lat działają ugrupowania nawołujące do secesji.
Michał Żuławiński























































