Marius Borg Hoeiby, syn królowej Norwegii, skazany m.in. za gwałty i łamanie zakazów sądowych, domaga się zwolnienia go z aresztu do czasu rozpatrzenia apelacji - poinformowały w piątek norweskie media. Karę odbywa w królewskiej rezydencji pod nadzorem elektronicznym. Prokuratura nie zgadza się na zwolnienie.


Czekający na proces odwoławczy 29-latek mieszka w królewskiej posiadłości pod Oslo. Do niedawna była to również siedziba jego matki, królowej Mette-Marit, i jej męża, króla Haakona.
W czerwcu sąd skazał Hoeiby'ego na cztery lata więzienia, uznając go za winnego m.in.
zgwałcenia dwóch kobiet,
- przemocy wobec byłych partnerek,
- naruszania sądowych zakazów,
- udziału w handlu narkotykami.
Syn królowej odwołał się od części wyroku.

W lipcu Hoeiby dostał zgodę sądu na oczekiwanie na apelację w warunkach aresztu domowego z opaską elektroniczną. Może przyjmować gości i codziennie przez trzy godziny widzieć się z matką, ma też dostęp do tarasu. Nie może natomiast bez zgody sądu opuszczać domu ani korzystać z garażu, w którym hobbystycznie naprawiał motocykle. Podlega także niezapowiedzianym testom na obecność alkoholu i narkotyków.
Obrona uznała jednak, że warunki te są dla niego wyjątkowo dotkliwe, i złożyła wniosek o zwolnienie z aresztu.
Przebywanie w areszcie jest dla niego trudne. Obciążenie, jakie się z tym wiąże, jest większe, niż wynika to z publicznie dostępnych informacji – powiedział dziennikowi „VG” obrońca Hoeiby'ego.
Prokuratura sprzeciwia się wnioskowi obrony, twierdząc, że istnieje poważne ryzyko ponownego popełnienia czynów, za które Hoeiby został skazany. Decyzję o ewentualnym zwolnieniu 29-latka z aresztu domowego sąd ma podjąć w przyszłym tygodniu.
Początek procesu odwoławczego w głównej sprawie karnej planowany jest na luty 2027 r.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ akl/































































