REKLAMA

Rynek pracy - wersja polska

2009-11-25 06:00
publikacja
2009-11-25 06:00

Sądząc po milionach złotych wydanych na projekty badawcze, rynek pracy w Polsce powinien być dogłębnie przeanalizowany i doskonale zarządzany. Tymczasem polskim rynkiem pracy rządzą absurdy, paradoksy i niewiadome.

Przedsiębiorstwa w ramach łagodzenia skutków dekoniunktury optymalizują swoją działalność, szczególnie zaś dbają o racjonalizację kosztów - a te osobowe należą do sporych obciążeń. Już po pierwszych ośmiu miesiącach zgłoszone zostały przez pracodawców plany zwolnienia 65,8 tysiąca osób.

Etaty tną niemal wszyscy - firmy małe, jak i wielkie korporacje. Eksperci podkreślają jednak, że w tegorocznych planach zwolnień grupowych nie widać już mechanicznej redukcji zatrudnienia, którą jeszcze na przełomie 2008-09 r. powodował strach przed czekającymi gospodarkę skutkami kryzysu. Obecny trend w redukcji zatrudnienia najczęściej jest efektem porządkowania firm. Według Andrzeja Sadowskiego z Centrum im. Adama Smitha, przedsiębiorstwa optymalizują działalność lub racjonalizują zatrudnienie po zerwaniu więzi korporacyjnych.

Przy okazji badań statystycznych ujawniają się absurdy - mimo wzrostu bezrobocia w II kwartale, liczba osób pracujących w Polsce wzrosła. Zdaniem Janusza Witkowskiego, wiceprezesa GUS, w jakiejś części można to tłumaczyć wzrostem szarej strefy. Eksperci szacują, że w tym roku szara strefa może znacznie przekroczyć 15 proc. PKB. Jeśli tak się stanie, poza oficjalnym obiegiem znajdzie się część gospodarki warta ok. 200 mld zł! To oznacza, że gdyby cała ta sfera została zalegalizowana i była obciążona podatkami w wysokości tylko 20 proc., do budżetu państwa wpłynęłoby ponad 40 mld zł. To dużo więcej niż wynosi deficyt publicznych finansów.

Brakuje rozwiązań systemowych kształtujących podaż na pracę, analizujących w ujęciu perspektywicznym wpływ planów makroekonomicznych na potrzeby i bezpieczeństwo zatrudnienia w regionie, w kraju. Na rynek pracy w Polsce patrzy się wyłącznie przez pryzmat bezrobocia i jego implikacje społeczne.

Na terenie Polski aktywną działalnością związaną z usługami rynku pracy, poza urzędami do tego powołanymi, zajmuje się ponad 1300 organizacji pozarządowych. To ogromny potencjał ludzki i finansowy. Czy właściwie wykorzystany? 77 proc. tych organizacji zajmuje się szkoleniami i poradnictwem dla bezrobotnych. A więc działają tam, gdzie można już tylko łagodzić skutki zjawisk rządzących rynkiem pracy.

O skali potrzeb świadczy liczba bezrobotnych. W sierpniu 2009 r. wyniosła 1,689 mln osób i w porównaniu z sierpniem ub. roku przybyło ponad 285 tys. bezrobotnych. Według danych GUS, w sierpniu stopa bezrobocia wyniosła 10,8 proc, tyle samo, co w lipcu. Te informacje i kryjące się za nimi problemy są bardzo ważne, ale wtórne. W zasadzie nic nie mówią o krajowym czy regionalnych rynkach pracy.

- Ewolucja stopy bezrobocia raczej w ograniczonym stopniu interesuje firmy. Znacznie bardziej wartościowe są informacje o możliwościach znalezienia odpowiednio wykwalifikowanej siły roboczej - wyjaśnia Bartłomiej Rokicki, dyrektor Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy Konfederacji Pracodawców Polskich.

Okazuje się, że właśnie najgorsze rozeznanie w sytuacji na rynku pracy mają pracodawcy. We wrześniu powołali własne Obserwatorium. To pierwsza w Polsce instytucja, która krajowy rynek pracy bada dla przedsiębiorców - zgodnie ze zgłaszanymi przez nich potrzebami. Czy dzięki temu pracodawcy będą wpływać na kształt rynku pracy? Może z czasem? Według ministra Michała Boniego, nie potrafmy zintegrować rynku pracy w Polsce. - Aby podjąć dobrą decyzję, potrzebna jest wiedza - dodaje.

Głównym regulatorem podaży pracy jest i będzie kondycja gospodarki. Wzrost gospodarczy w minionych latach napędzał dynamikę konsumpcji i inwestycji oraz poprawiał podstawowe mierniki rynku pracy. Jego oblicze silnie przekształciły napływające do kraju inwestycje zagraniczne o charakterze ofshore. Większości Polaków udało się zapomnieć o obawach związanych z zatrudnieniem. Zapomniano też o tworzeniu systemu bezpiecznego zatrudnienia, o kreowaniu przyszłego rynku pracy według regionalnych strategii rozwoju.

Tadeusz Gańczarczyk

Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~goły i wesoły
Tylko kto matołku ANTYPO da Ci zarobić na chlebuś ?
~pit
Zlikwidujcie ten chory ZUS i zatrudnie od razu kilka osob, w krajach na Zachodzie nie ma tak chorego systemu, wszyscy placa podatki ( moze wyzsze), ale za to od pensji a nie od zatrudnienia.
~antyzus
ZUS - aby kolesiom żyło się lepiej.
~Luksander
Czy zyczysz sobie zeby wszyscy pracodawcy zamkneli biznes i wyniesli sie do innego kraju?
Jestes pewny ze tego bys chcial?
Mialbys bide jak na syberi wokol siebie. Nie wiadomo jakimi prawami by sie wtedy rzadzilo spoleczenstwo ale mogloby byc krwawo.
Pozdrawiam
~Dodo_bat_na_oszustów
A o wiele więcej! Jedynie planowany deficyt tzw. "budżetowy" do 27 mld zł.
Co to za portal "finansowy" który zamieszcza artykuły niedouczonego faceta, który nawet nie odróżnia deficytu budżetowego od publicznego? Może najpierw ktoś powinien tego pana douczyć, uświadomić, że np.: deficyt ZUS to deficyt publiczny
A o wiele więcej! Jedynie planowany deficyt tzw. "budżetowy" do 27 mld zł.
Co to za portal "finansowy" który zamieszcza artykuły niedouczonego faceta, który nawet nie odróżnia deficytu budżetowego od publicznego? Może najpierw ktoś powinien tego pana douczyć, uświadomić, że np.: deficyt ZUS to deficyt publiczny ale już nie budżetowy?

W Polsce władza pochłania około 46% PKB - nawoływanie przez was do tego żeby władza zdarła ze społeczeństwa kolejne miliardy zł ( konkretnie 40mld zł) jest żałosne.
Dwie uwagi tutaj: nawet szara strefa płaci podatki: VAT, akcyzę itp. - trudno jest uniknąć tych podatków pośrednich.
Poza tym niech wynajęte tłuste koty (min. autorzy artykułów w mediach ekonomicznych) uświadomią sobie że istnieje granica państwowego rabunku (naukowo tzw. krzywa Laffera) - poza tą granicą nie będize miał kto płacić na różnej maści pasożytów: biurokratów, tabuny nauczycieli, itp. Może nawet braknąć kasy dla tłustych kotów.
~antypo
Biedni Pracodawcy jak mi ich szkoda!! a to jest obowiązek byc pracodawcą?? jak się nie podoba to niech zamkną biznes i nie skomlą!!

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki