Kwestia dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy wywołała podziały w centroprawicowej koalicji rządowej we Włoszech - podkreślają media we wtorek. Powodem napięć jest stanowisko wicepremiera Matteo Salviniego, który zapowiedział, że będzie domagał się wstrzymania wsparcia dla Kijowa.


Salvini, który w niedzielę został ponownie wybrany na lidera prawicowej partii Liga, oświadczył podczas kongresu tej partii, że dzięki odnowionemu mandatowi przedstawi Radzie Ministrów „jasne stanowisko Ligi: nie możemy dalej wysyłać broni na Ukrainę”.
Sprzeciw Salviniego dzieli rząd - zaznacza we wtorek dziennik „La Repubblica”. Powołując się na źródła rządowe, gazeta podała, że szefowa rządu Giorgia Meloni rozmawiała z Salvinim i, odnosząc się do jego postawy wobec Ukrainy, oceniła: „To stawia nas w trudnej sytuacji”. Powiedziała liderowi Ligi, że nie zaakceptuje takiego ultimatum.
Według mediów Meloni była „zirytowana” słowami Salviniego.
Drugi wicepremier, szef MSZ Antonio Tajani zdystansował się od słów przywódcy Ligi.

Moje stanowisko jest znane. Stoimy po stronie Ukrainy i będziemy jej pomagać tak długo, jak będzie to konieczne. Gotowy jest już następny pakiet pomocy wojskowej, którą wyślemy jak najszybciej do Kijowa - zapewnił.
Minister obrony Guido Crosetto oświadczył, że „linia Włoch w sprawie Ukrainy nie może się zmienić”. - To zobowiązanie, które podjęliśmy w poziomie międzynarodowym, europejskim i NATO - podkreślił.
- Uważamy, że to, co dzieje się w Ukrainie, jest bardzo groźne dla bezpieczeństwa Europy, a zatem wiemy, że pomaganie Ukrainie to nie pomaganie krajowi trzeciemu, ale naszej przyszłości, naszemu bezpieczeństwu. Będziemy (tę pomoc) kontynuować w granicach naszych możliwości - oznajmił Crosetto.
Meloni powtarza, że konieczna jest dalsza pomoc dla Ukrainy. Od dłuższego czasu rząd przygotowuje 13. pakiet pomocy wojskowej - „La Repubblica” zauważa, że poprzednia została dostarczona 10 miesięcy temu.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ akl/































































