

Rosja może zbudować własne okręty wojenne, podobne do francuskich Mistrali. Takiego zdania jest rosyjski minister przemysłu i handlu Denis Manturow. Jego wypowiedź cytuje agencja Ria Novosti.

Okręty wojenne Mistral są od kilku tygodni osią sporu na linii Francja - Rosja. Kilka dni temu administracja prezydenta Francois Hollande'a oświadczyła, że kontrakt na sprzedaż pierwszego z dwóch helikopterowców zostaje wstrzymany. Wszystko przez działania Rosji na Ukrainie. Później sam prezydent Francji wycofał się ze wcześniejszych deklaracji, twierdząc, że kontrakt nie zostanie ani zawieszony, ani zerwany. Warunkiem sprzedaży okrętów - jak mówił Hollande - ma być rozejm na Ukrainie i polityczne rozwiązanie konfliktu.
Wczoraj w stoczni w Saint Nazare, budującej Mistrale, kilkaset osób domagało się od francuskiego prezydenta doprowadzenia do sprzedaży okrętu Mistral.
Rosja będzie sama produkować samoloty
Premier Rosji uważa, że w obliczu zachodnich sankcji powinna wzrosnąć krajowa produkcja samolotów i części zamiennych. Dmitrij Miedwiediew mówił o tym podczas spotkania ze swymi zastępcami..
"Nie wiemy, jak nasi partnerzy biznesowi zachowają się w przyszłości, ponieważ, niestety, są oni w pełni zależni od władz politycznych, a te władze nie zawsze zachowują się w sposób przewidywalny" - powiedział szef rządu Federacji Rosyjskiej. Przypomniał, że obecnie 80 procent samolotów i części w lotnictwie cywilnym w Rosji jest obcego pochodzenia.
"Oczywiście, powinniśmy nadal dążyć w kierunku zwiększenia liczby rosyjskich samolotów i części do nich. To nie znaczy, że odrzucamy produkty z zagranicy, ale powinniśmy zdwoić wysiłki na rzecz rozwoju krajowego sektora lotniczego" - mówił rosyjski premier.
Miedwiediewowi wtóruje jego zastępca. Dmitrij Rogozin zapowiedział, że w październiku zostanie podpisane porozumienie z Chinami o wspólnej produkcji samolotów dalekiego zasięgu. Moskwa planuje też podwoić produkcję maszyn Suchoj Superjet.
IAR/Reuters/RT/wcześn./kd/dj


























































