REKLAMA

PKO BP wyjaśnia wątpliwości. Metoda autoryzacji na selfie to tylko alternatywa

Monika Dekrewicz2026-01-23 11:53analityczka Bankier.pl
publikacja
2026-01-23 11:53

W ostatnim czasie pojawiła się w PKO Banku Polskim nowa metoda autoryzacji transakcji zleconych w aplikacji IKO. W wyjątkowych sytuacjach bank może zażądać dodatkowej weryfikacji tożsamości. W tym celu została wprowadzona dodatkowa metoda na tzw. selfie. Zapytaliśmy bank, co w sytuacji kiedy klient nie chce lub nie może z niej skorzystać.

PKO BP wyjaśnia wątpliwości. Metoda autoryzacji na selfie to tylko alternatywa
PKO BP wyjaśnia wątpliwości. Metoda autoryzacji na selfie to tylko alternatywa
fot. Damian Lemanski / / FORUM

O wprowadzeniu nowej metody autoryzacji transakcji pisaliśmy na łamach Bankier.pl przed kilkoma dniami. Bank w określonych sytuacjach może poprosić klienta o dokonanie dodatkowej weryfikacji, innej niż np. podanie kodu SMS, jeśli np. istnieje podejrzenie, że dane do logowania do bankowości internetowej wpadły w niepowołane ręce i może dojść do oszustwa.

W tym celu została wprowadzona metoda na tzw. selfie. W ten sposób klient od ręki może potwierdzić swoją tożsamość, skanując twarz oraz dowód osobisty. Nie wszyscy jednak mają możliwość skorzystania z tej metody w momencie pojawienia się takiego komunikatu na ich smartfonach. Pewna grupa klientów może również nie być skłonna do korzystania z kamerki w telefonie w tym celu. Z takimi wątpliwościami ze strony internautów można było się spotkać m.in. na serwisie Wykop lub portalu społecznościowym X.

PKO BP daje klientom wybór 

Zgodnie z informacjami, które otrzymaliśmy od biura prasowego PKO Banku Polskiego, metoda na selfie nie jest jednym sposobem autoryzacji takich transakcji. Jest ona traktowana jako wygodna i innowacyjna alternatywa bazująca na biometrii, ale decyzja, w jaki sposób dokonać autoryzacji transakcji, należy już do klienta. Zlecający przelew może zatem wybrać inny sposób weryfikacji tożsamości, którym jest rozmowa telefoniczna.

Przedstawiciel banku wyjaśnił również, jak wygląda cały proces dokonywania takiej weryfikacji: – Jeżeli przelew wymaga dodatkowej autoryzacji – bank informuje o tym klienta w aplikacji IKO. Wyświetla mu się ekran z informacją, do kiedy musi potwierdzić przelew, a także metody weryfikacji. Może wybrać selfie albo połączenie telefoniczne – telefon od konsultanta lub bota (system decyduje, jaki typ połączenia jest odpowiedni dla danego przypadku).

Więcej informacji na temat stosowanych w PKO BP zabezpieczeń transakcji zlecanych z telefonu można znaleźć na stronie internetowej banku w zakładce Autoryzacja. To w tym miejscu można sprawdzić, jakie są stosowane podstawowe i dodatkowe metody weryfikacji, jak włączyć mobilną autoryzację, jak potwierdzać transakcje w serwisie iPKO oraz jak wygląda proces dodatkowego potwierdzenia zlecenia przelewu właśnie za pomocą selfie lub przez telefon.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Revolut chce być bankiem pierwszego wyboru
Monika Dekrewicz
Monika Dekrewicz
analityczka Bankier.pl

Autorka rankingów Bankier.pl, w szczególności z rynku lokat i kont oszczędnościowych. Prześwietla bankowe produkty, tłumacząc czytelnikom ich szczegółowe warunki i porównuje promocje, zawsze ostrzegając przed haczykami w regulaminach. Przygotowuje autorski "Bankowy rozkład jazdy", w którym co miesiąc zapowiada najważniejsze zmiany dla klientów sektora. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (5)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Moje doświadczenia z selfie w bankach są jak najgorsze. Wystarczy jakieś gorsze światło, albo po prostu sztuczne i system odrzuca zdjęcie. Pół godziny zmarnowane i nerwy.
tomitomi
a , mogliby autoryzować po zapachu , to nie chcą !
yaro800
Z tego wynika, że bank przetwarza wizerunek klienta. Kiedyś było takie słowo jak prywatność. Obecnie przekraczane są wszelkie granice, a ludzie się cieszą "bo przecież nie mają nic do ukrycia" - ale jak ich zapytasz, żeby podali publicznie ile zarabiają i jaki mają majątek, na co chorują, z kim się spotykają, czy byli karani,Z tego wynika, że bank przetwarza wizerunek klienta. Kiedyś było takie słowo jak prywatność. Obecnie przekraczane są wszelkie granice, a ludzie się cieszą "bo przecież nie mają nic do ukrycia" - ale jak ich zapytasz, żeby podali publicznie ile zarabiają i jaki mają majątek, na co chorują, z kim się spotykają, czy byli karani, jaką mają orientację seksualną, ba jaką wiarę i religię, to okazuje się, że jednak słowo "prywatność" im się przypomina. To samo jest z rzadzącymi, którzy strzegą swojej prywatności jak świętości.
stain
Nie przypomina im się nic - przecież dają to prawie każdemu, kto chce zainstalować aplikację w ich telefonie. A teraz każdy chce. Niedługo dwójki na mieście w publicznym szalecie nie postawisz bez aplikacji.
peluquero
ludzie nie wiedzą co to prywatność

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki