REKLAMA
Przyszłość Gen Z, biznesu i internetu. LOUD congress już w ten czwartek!

    Rodzice skarżą się na szkoły

    2019-12-10 06:21
    publikacja
    2019-12-10 06:21

    Sposoby wystawiania ocen, brak bezpiecznych i higienicznych warunków, bezradność wobec konfliktów – rośnie liczba skarg składanych przez rodziców na szkoły - pisze wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

    fot. Daniel Dmitriew / / FORUM

    Jak podaje "DGP", z danych zebranych z 10 województw wynika, że wpłynęło w tym roku już ponad 800 skarg. "W poprzednich latach było ich średnio około 700. Dla przykładu w świętokrzyskim w 2017 r. było 30 skarg, w 2018 r. już 57, a w tym roku 82. W śląskim dwa lata temu wpłynęło 220 skarg, rok później: 247, a w 2019 r. – 252 skargi" - wylicza gazeta.

    "Reforma edukacji, której efektem była likwidacja gimnazjów, wydłużenie podstawówek o dwie klasy, egzaminy do liceum w nowym trybie czy wreszcie strajk nauczycieli – to wszystko nie pozostało bez wpływu na atmosferę w szkołach. Z drugiej strony widać rosnącą roszczeniowość rodziców" - zaznacza "DGP". "To połączenie dało mieszankę wybuchową. Kuratoria przyznają, że liczba skarg rośnie – co ciekawe, składają je nie tylko rozżaleni opiekunowie, lecz także wyspecjalizowane kancelarie prawne" - dodaje "DGP".

    Gazeta sprawdziła na co najczęściej skarżą się rodzice. Daniel Wróbel z Kuratorium Oświaty w Szczecinie podsumowuje to w gazecie tak: "na początku roku napływają narzekania na organizację pracy, na końcu na sposób wystawiania ocen, klasyfikowanie i promowanie uczniów, a przez cały rok na przemoc rówieśniczą i niekompetencję nauczycieli, czyli złą realizację podstawy programowej".

    Ponadto, jak pisze "DGP", "jednym z kluczowych problemów, na który zwracają uwagę wszyscy kuratorzy, jest bezradność wobec konfliktów, do których dochodzi między uczniami". "W pomorskim zauważalnie wzrosła liczba skarg na brak odpowiedniej opieki psychologiczno-pedagogicznej, a w dolnośląskim na brak reakcji dyrektora na sytuacje konfliktowe i brak zapewniania bezpieczeństwa w związku z agresją między uczniami" - wyjaśnia dziennik. Jak dodaje, "kuratoria zauważają, że pojawiają się także nietypowe sprawy, jak te związane z wykorzystywaniem nauczycieli w rozgrywkach rozwodowych rodziców czy spóźnialstwem nauczycieli i skracaniem przez nich lekcji".

    Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty przekonuje, że choć wiele skarg jest uzasadnionych, w wielu przypadkach widać nadopiekuńczość rodziców, czasem jest to sposób na udowodnienie swojego zaangażowania w opiekę nad dzieckiem. (PAP)

    dka/ agz/

    Źródło:PAP
    Tematy
    Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
    Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

    Komentarze (1)

    dodaj komentarz
    iwonka50
    Nauczyciele obecnie bardzo często nie mają kompetencji pedagogicznych i psychologicznych a często też merytorycznych. Nauczyciel mojego dziecka przyznał na zebraniu z rozbrajającą szczerością i jednocześnie rozczarowaniem, że krzyczy na dzieci, ale to pomaga tylko na 30 sekund :-))
    Bo teraz nauczycielem może być praktycznie każdy
    Nauczyciele obecnie bardzo często nie mają kompetencji pedagogicznych i psychologicznych a często też merytorycznych. Nauczyciel mojego dziecka przyznał na zebraniu z rozbrajającą szczerością i jednocześnie rozczarowaniem, że krzyczy na dzieci, ale to pomaga tylko na 30 sekund :-))
    Bo teraz nauczycielem może być praktycznie każdy z licencjatem i bez przyg. pedagogicznego. Kiedyś było inaczej, ale wszystko zmieniło się po wejściu do UE. A dyrektorzy nie mają narządzi do wykluczenia ze społeczności uczniów agresywnych. I jest jak jest.

    Powiązane: Edukacja

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki