Ostatnie ruchy rynkowe PZU sprawiły, że nabrała tempa dyskusja o repolonizacji banków. Cały proces nie spodobał się najwyraźniej inwestorom, ponieważ akcje PZU są dzisiaj notowane na poziomach najniższych od niemal roku.


PZU może być obecnie postrzegane jako czołowy repolonizator sektora bankowego. Wprawdzie prezes Klesyk przekonuje, że za ruchami ubezpieczyciela stoją jedynie przesłanki biznesowe, nie zmienia to jednak faktu, iż spółka, której głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, chce budować cztwartą siłę w polskiej bankowości. W sobotę łupem ubezpieczyciela padł Alior Bank, w poniedziałek wysłano ofertę na Raiffeisen Polbank. Proces budowy nowej potęgi ruszył na dobre.
- Polska w długim terminie może tylko na tym zyskać. Zawsze jest lepiej gdy bank ma swoją główną siedzibę tu na miejscu i nie musi odpowiadać przed szefami z Frankfurtu czy Londynu. Instytucja może wtedy patrzeć na rynek z innej perspektywy, a przy okazji tworzy nowe, atrakcyjne miejsca pracy w kraju - komentował ruchy PZU Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
Czy to się opłaca? Inwestorzy mają obawy
Jednak akcje ubezpieczyciela od piątku - czyli w niecałe dwie sesje - potaniały już o 2,5% do 431,75 zł (stan na 02.06 godz. 11). Jest to najniższy poziom od lipca 2014 roku. Warto dodać, że jeszcze niedawno - choćby w kwietniu - akcje PZU kosztowały nawet ponad 500 zł.
Analiza zleceń składanych przez inwestorów sugeruje, że mają oni obawy związane z repolonizjacją banków. Głos ten jest o tyle ważny, że nie stoją za nim jedynie chęci i opinie, lecz pieniądze. Źródeł obaw może być wiele, jednak za najważniejszą dla akcjonariusza można uznać opłacalność inwestycji.
- Gdy mówimy o „repolonizacji”, to powinniśmy myśleć o pieniądzach. Polskie banki nie są obecnie tanie, wyżej niż przez ostatnie półtora roku indeks WIG-Banki był tylko w czasie szczytu hossy w roku 2007. Większość banków notowanych na GPW i kontrolowanych przez zagraniczny kapitał wyceniana jest na 1,5-2,0 –krotność wartości księgowej. Tanie są tylko mający kłopoty z rentownością BPH oraz kontrolowany przez państwo BOŚ - zauważył Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl w swojej analizie "Ruszyła repolonizacja banków. Kto za nią zapłaci?".
W tym kontekście zachowanie inwestorów można prawdopodobnie uznać za kolejny dowód na to, iż w kwestii repolonizacji górę wzięła narodowa duma, a nie rozsądek.


























































