REKLAMA
PORTFEL GWIAZD

Raj bez podatków

2004-12-06 11:17
publikacja
2004-12-06 11:17
Na świecie są miejsca nazywane rajem bez podatków. Mimo że w państwach takich jak: Monako, Andora, Liechtenstein, San Marino, Kajmany, Bahrajn, a także wyspy Bahama nie ma podatków, kraje te świetnie prosperują, a nawet lepiej niż kraje, które mają wysokie, zachłanne podatki. Rozwija się tam turystyka, transport, banki pękają w szfach od ulokowanych pieniędzy zagranicznych inwestorów. Takim miejscem bez podatku był Tanger - w latach 50 był to raj nad rajami.
Było to miasto międzynarodowe, stolica szpiegów, przesiąknięta towarami z Zachodu i wonnościami ze Wschodu, azyl dla przemytników i zatrzymujących się tu na moment przyjezdnych inwestorów zagranicznych. Każdy mógł tu płacić w dowolnej walucie: frankach marokańskich, dolarach, funtach szterlingach. Mieszkańcy Tangeru mówili o tym miejscu: „Nasz jedyny przemysł, to brak podatków.” I rzeczywiście, nikt nie płacił tu podatków ani od zysków, ani od przychodów, ani od kapitału, ani od spadku, a także jakiejkolwiek transakcji.
Ten właśnie system bezpodatkowy był źródłem bogactwa mieszkańców Tangeru. Powstawało tu przeciętnie 500 anonimowych spółek w roku. Kapitał napływał z całego świata, a głównie z Hiszpanii po wybuchu wojny domowej, z Francji i Włoch, gdy podupadły frank i lir, z Szanghaju za rządów Mao. Pośrednikiem była Szwajcaria. Miliardy przepływały z Zurychu do Tangeru w pięć minut. A tam zamieniały się na nowe złocone budynki z wnętrzami pełnymi przepychu, w przedsiębiorstwa, w nowe banki i w sztaby złota.
Dekolonizacja przyniosła kres Tangeru, a kryzys koniec raju podatkowego. Tanger podupadł, wyprzeciętniał, a lata świetności stały się wspomnieniem.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kolejna odsłona procesu Idea Banku. Kontroler UKNF obwinił Jarosława Augustyniaka
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Włochy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki