REKLAMA

RPP: obecny poziom stóp sprzyja gospodarce

2016-11-09 16:19
publikacja
2016-11-09 16:19

RPP podtrzymuje, że obecny poziom stóp sprzyja utrzymaniu zrównoważonego wzrostu gospodarczego i równowagi makroekonomicznej - napisano w komunikacie RPP.

Prezes NBP Adam Glapiński / fot. Krystian Maj / FORUM

"RPP podtrzymuje ocenę, że w świetle dostępnych danych i prognoz obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną" - napisano.

W ocenie RPP, dynamika cen będzie stopniowo rosnąć i w kolejnych kwartałach będzie dodatnia.

RPP spodziewa się również w kolejnych kwartałach wzrostu inwestycji. Przypomnijmy, że Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian na dotychczasowym, rekordowo niskim poziomie. Taka decyzja była zgodna z oczekiwaniami ekonomistów.

Oznacza to, że stopa referencyjna NBP nadal wynosi 1,50% w skali rocznej, stopa lombardowa 2,50%, stopa depozytowa 0,50%, a stopa redyskonta weksli 1,75%.

Według prezesa NBP, Adama Glapińskiego, tempo wzrostu gospodarczego w 2017 roku sięgnie 3.6-3.8 proc. Sytuacja jest w tej chwili dobra, twierdzi.

"Żadnych słabych elementów nie ma, choć w każdej chwili coś z zagranicy może się pojawić"-powiedział prezes NBP, Glapiński, podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Glapiński podtrzymuje, że nie spodziewa się zmian stóp w '17

Adam Glapiński, prezes NBP, powiedział podczas konferencji po posiedzeniu RPP, że podtrzymuje, iż nie spodziewa się zmian stóp procentowych w 2017 roku.

"Moją opinię państwo dobrze znacie i nie nastąpiło żadne zdarzenie, które miałoby je zmienić - osobiście nie spodziewam się zmiany stóp w przyszłym roku. Mnie się wydaje, że tempo wzrostu w przyszłym roku będzie dobre, bliskie tym szacunkom rządowym. Zasadniczo wyższe niż w drugiej połowie tego roku, ale nie aż tak wysokie, żeby trzeba było zmieniać poziom stóp procentowych" - powiedział Glapiński.

"Inflacja będzie też pozytywna na początku roku, chociaż możliwe, że w grudniu będzie pozytywna już w związku z zakupami świątecznymi i zwiększonym popytem i w styczniu znowu spadnie. Generalnie inflacja będzie koło 1 czy 1 z kawałkiem w przyszłym roku. To też nie jest takie tempo, żeby myśleć o zmianie stóp" - dodał.

"Tempo wzrostu PKB ukształtuje się tak, że w przekroju przyszłego roku będzie to 3,6-3,8 proc., coś takiego" - powiedział Glapiński.

Tempo wzrostu PKB w czwartym kwartale może być bliskie 3 proc., ale być może spadnie poniżej tego poziomu - poinformował na konferencji prezes NBP, Adam Glapiński.

"Nie wykluczone, że być może w czwartym kwartale tempo (wzrostu PKB - PAP) spadnie poniżej 3 proc., a może nie. Będzie blisko 3 proc. Ja stawiałbym na 3 proc." - powiedział Glapiński.

"Czwarty kwartał jest szczególny, ponieważ mamy święta i wzmożony popyt z nimi związany. To jest też związane z cenami, być może w grudniu przekroczymy w związku z tym poziom inflacji" - dodał.

RPP może pomyśleć o podwyżce stóp

RPP może myśleć o podwyżce stóp przy silnym wzroście PKB wraz z silnym wzrostem inflacji - powiedział podczas konferencji po posiedzeniu RPP prezes NBP, Adam Glapiński. Dodał, że chciałby, aby pod koniec 2017 r. RPP zaczęła się zastanawiać nad podwyżką stóp procentowych.

"Jeśli będzie tempo wzrostu 3,6 proc., a inflacja 1,3-1,5 proc., to nie widzę powodów, żeby podwyższać, ani obniżać stopy procentowe. Jeśli wzrost będzie szybko przybierał na sile, a inflacja będzie przyspieszać, to wszystkie opcje są otwarte. A czy to by była zła możliwość, czy dobra? Dobra możliwość. Jeśli tempo będzie jeszcze rosło z inflacją, a ta dynamika będzie taka wielka, że trzeba będzie myśleć, żeby za kilka kwartałów trzeba będzie chłodzić gospodarkę, to będziemy myśleć o podwyżce stóp" - powiedział Glapiński.

"Nadal mówię, że chciałbym, żeby Rada w przyszłym roku, pod koniec przyszłego roku, zaczęła się zastanawiać czy nie podwyższyć stóp, żeby za ileś tam kwartałów już lekko przymrozić ten zbytni wzrost i zbytnią inflację, ale to w formie takiego marzenia" - dodał.

Glapiński: Po wygranej Trumpa wpływ na rynki niewielki

Po wygranej Trumpa wpływ na rynki niewielki, ale trzeba jeszcze poczekać na pełniejsze efekty - powiedział na konferencji po posiedzeniu RPP Adam Glapiński, prezes NBP.

Zapytany o reakcję rynków finansowych na wybór Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta USA prezes NBP powiedział: "Były niewielkie wahania na rynku i stopniowo gasły, także jak na razie zasadniczych nowych czynników nie ma. Ale jest o wiele, wiele, wiele za wcześnie, żeby coś mówić. Zobaczymy co się będzie działo w kolejnych tygodniach i miesiącach. Oczywiście najbardziej nas interesuje kto będzie twarzą ekonomiczną, a szczególnie finansową amerykańskiej administracji".

Dodał także, że w programie Donalda Trumpa nie ma nic niepokojącego dla Polski.

Przyspieszenie absorpcji funduszy UE

Przyspieszenie absorpcji funduszy unijnych powinno nastąpić na przełomie 2016 i 2017 roku - ocenił na konferencji prasowej prezes NBP, Adam Glapiński.

"Mam nastawienie optymistycznie - obserwujemy, że spadek tempa wzrostu jest związany tylko i wyłącznie z niską absorbcją środków unijnych. Absorpcja ta pójdzie w górę w końcu tego roku, w pierwszym kwartale czy - jak chcą pesymiści - w drugim kwartale" - powiedział prezes NBP.

"Ja spodziewam się (wzrostu wykorzystania środków unijnych - PAP) na przełomie roku. Z czego to wnoszę? Z informacji, które napływają do nas z Ministerstwa Rozwoju, z którego mamy dane o imponującym tempie podpisania umów na wykorzystanie środków unijnych" - dodał.

Łon: RPP pozostaje elastyczna

Obecnie są silne argumenty za tym, aby utrzymać poziom stóp procentowych, ale RPP będzie reagować elastycznie na niepokojące czynniki np. ceny ropy, akcji czy zmiany nastrojów - poinformował Eryk Łon, członek RPP.

"Są mocne argumenty za tym, by te stopy procentowe utrzymać, ale jesteśmy elastyczni - jeżeli pojawią się jakieś niepokojące sygnały w tych czynnikach, które ja obserwuję, to będziemy jako Rada elastycznie reagować" - powiedział Łon na konferencji.

"Rada wykazuje dużą elastyczność jeżeli chodzi o prognozy, ale wierzymy w to, że po słabszych danych informacje będą się poprawiać i w 2017 roku jest na to duża szansa. Między innymi przez to, że są stymulacje ze strony polityki gospodarczej rządu, m.in. efekty programu 500+ i też są zapowiadane inwestycje" - dodał.

Członek Rady podał, że analizuje szczególnie ceny ropy naftowej, rynek akcyjny oraz nastroje (konsumentów, przedsiębiorców - PAP).

"Ważnym czynnikiem są ceny surowców, ja biorę osobiście pod uwagę ceny ropy naftowej i to z dwóch stron. Z jednej strony, jeżeli cena będzie się poprawiać, to będzie wpływało na szybsze wyjście z inflacji. Natomiast analiza techniczna pokazuje czynniki niepokojące. Wynika z nich, że w ciągu roku niekoniecznie będą rosły - raczej zakładam trend spadkowy" - powiedział.

"Obok cen ropy biorę też pod uwagę ceny akcji z badań, które prowadzę. Istnieje zależność między cenami akcji w roku T, a wzrostem gospodarczym w roku T+1. Jeżeli na rankach akcji byłyby trendy boczne czy spadkowe, to mogłoby wpływać na wzrost. Biorę pod uwagę też nastroje" - dodał.

Łon podał, że RPP zakłada w tych zakresach optymistyczny scenariusz i dlatego uważa, że obecny poziom stóp procentowych jest odpowiedni.

(PAP)

map/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~kusz
Matko Boska! Glapiński trzyma moje pieniądze :((( Skąd oni go wykopali? Kiedy Belkę wydupcyli? Coś przespałem..... nie ja jeszcze śnię. ufff
~sm
dojna zmiana kosztem polaków
słaby złoty sprzyja eksportowi za każdą cenę
jak za Gierka )))))))))))))))))))))))))))))))))
i tak to się skończy
zapłacą ci na dole
~lo
jak długo żyję zawsze płacili ci na dole bo ci na górze i po środku to machną ręką i powiedzą żeby tylko wojny lub rewolucji nie było to się przeżyje,
do puki ktoś ma zdrowie to nawet na dole będąc zaradnym coś dorobi ale stając się emerytem z ograniczonymi co by nie mówić wiekiem możliwościami dopiero
jak długo żyję zawsze płacili ci na dole bo ci na górze i po środku to machną ręką i powiedzą żeby tylko wojny lub rewolucji nie było to się przeżyje,
do puki ktoś ma zdrowie to nawet na dole będąc zaradnym coś dorobi ale stając się emerytem z ograniczonymi co by nie mówić wiekiem możliwościami dopiero się w pełni zorientuje co to za dobra zmiana jest kontynuowana jak zobaczy swoją emeryturę którą tak skrupulatnie wylicza zus i przesyła informację listownie
bo jaka będzie siła nabywcza tego 1000 złotych za 15-20 lat patrząc już teraz jak rosną ceny mediów prądu gazu śmieci wody, zostanie ogrzać się przy kozie, najeść się wodą, i siedzieć przy lampie naftowej a telewizja i prąd to tylko w niedzielę bo na więcej nie starczy
Do tego paradoksalnie nie będzie można podnieść tych emerytur bo nie będzie miał kto robić na nie
~silvio_gesell odpowiada ~lo
Emerytury gdy są dzieci, a to że Polska ma najniższą dzietność nie zależy od rządu.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki