REKLAMA

Prowadzącym działalność gospodarczą trudniej o hipotekę

Michał Kisiel2020-05-11 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-05-11 06:00
Prowadzącym działalność gospodarczą trudniej o hipotekę
Prowadzącym działalność gospodarczą trudniej o hipotekę
fot. thinkstock / / Bankier.pl

Przedsiębiorcy starający się o kredyt hipoteczny znaleźli się w trudnej sytuacji – część banków nie akceptuje takich dochodów. Zapytani przez Bankier.pl kredytodawcy oficjalnie wypowiadają się jednak bardzo ostrożnie, wskazując na indywidualne podejście do wnioskujących o finansowanie.

Mijają dwa miesiące od „zamknięcia” gospodarki w związku z epidemią koronawirusa. Nowa sytuacja przemeblowała rynek kredytów hipotecznych. Banki odczuły spadek zainteresowania finansowaniem, ale jednocześnie wprowadziły szereg zmian w polityce kredytowej i cennikach, które sprawiają, że o kredyt jest trudniej niż w nieodległej przeszłości.

fot. Pixabay.com /

Bankier.pl zapytał kredytodawców o wprowadzanie w ostatnim czasie ograniczenia w dostępności kredytów hipotecznych. Redakcja zbadała podejście do akceptacji dochodów z działalności gospodarczej, umów o pracę, umów cywilnoprawnych (zlecenie, o dzieło) oraz z najmu. Prosiliśmy banki również o wskazanie branż, które są traktowane na specjalnych zasadach (np. wykluczone z kredytowania).

Oficjalne wypowiedzi banków są bardzo wyważone, ale wskazują na najważniejsze trendy ostatnich tygodni – bardziej konserwatywne podejście do oceny ryzyka wnioskujących o finansowanie.

Banki przyznają – jest trudniej

ING Bank Śląski wskazuje, że nie akceptuje obecnie dochodów z działalności gospodarczej. W przesłanej odpowiedzi poinformowano, że od 2019 r. nie akceptuje także dochodu z umów cywilnoprawnych. Do zdolności kredytowej klienta nie będą wliczane także wpływy z wynajmu. W przypadku pozostałych typów umów instytucja deklaruje, że nie dokonywała zmian w polityce kredytowania.

Przypomnijmy, że instytucja w ostatnim czasie zdecydowała się na podniesienie minimalnego wymaganego wkładu własnego (do 30 proc. wartości nieruchomości). Z nieoficjalnych źródeł wiadomo również, że bank mniej przychylnie patrzy na klientów zewnętrznych, preferując osoby, które mają z ING już jakąś relację (np. rachunek osobisty z historią wpływów).

Dochodów z działalności gospodarczej nie akceptuje również Pekao Bank Hipoteczny. Instytucja deklaruje, że w przypadku pozostałych źródeł dochodów nie wprowadzono ograniczeń. Ten bank również podwyższył w trakcie epidemii wymagany wkład własny – do poziomu 20 proc.

mBank wkrótce po wprowadzeniu ograniczeń w funkcjonowaniu wielu sektorów gospodarki zdecydował się na bardziej konserwatywne podejście do oceny wniosków kredytowych. Instytucja nie akceptuje dochodu z działalności gospodarczej, ale w oficjalnej komunikacji nie wskazuje szczegółowej listy. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że dotyczą one m.in. transportu, turystyki, gastronomii, produkcji odzieży, branży eventowej i rozrywkowej. Instytucja wskazuje również, że wprowadziła ograniczenia w akceptowaniu dochodów z umów cywilnoprawnych, dla wszystkich branż.

Bank BPS wprowadził ograniczenia w akceptowaniu dochodów z umów cywilnoprawnych. Nie dotyczą one jednak osób, które wykonują wolne zawody (w tym lekarzy). Instytucja deklaruje, że w pozostałych przypadkach w polityce kredytowej nie wprowadzono ograniczeń. W przypadku umów o pracę na czas określony są one akceptowane, o ile obowiązują przez co najmniej 9 miesięcy kalendarzowych licząc od dnia złożenia wniosku kredytowego.

Również Bank Ochrony Środowiska nie akceptuje umów cywilnoprawnych jako dochodu w przypadku kredytów hipotecznych. Bank podkreśla, że w przypadku działalności gospodarczej „w obecnie prowadzonej akcji kredytowej kierujemy się aktualną sytuacją gospodarczą i kondycją branży wraz z jej perspektywą w najbliższych miesiącach. Oceniamy zdolność kredytową poszczególnych klientów w oparciu o ich bieżącą sytuację finansową i możliwość spłaty zobowiązania”. BOŚ oczekuje jednocześnie, że klienci będą posiadać co najmniej 30-procentowy wkład własny.

Credit Agricole w ostatnim czasie z akceptowanych źródeł dochodów wyłączył najem nieruchomości. Bank wskazuje, że nie wprowadził poza tym „twardych” ograniczeń w dostępie do finansowania. „Tak jak dotychczas -  w badaniu zdolności kredytowej, bierzemy pod uwagę wiele czynników, w tym informacje z zewnętrznych baz. Zawsze ważne dla nas było bezpieczeństwo finansowe klientów. Teraz także rozmawiamy z naszymi doradcami, ze wspieranie klientów to nie tylko oferowanie nowych produktów. Czasem trzeba zachęcić klienta do ograniczenia kwoty kredytu, zrezygnowania z niego, a czasem odmówić udzielenia. Ta rozmowa z klientem teraz nabiera jeszcze większego znaczenia. Sytuacja dynamicznie się zmienia. Wiemy też, które branże są bardziej lub mniej narażone na kryzys. Tym bardziej ostrożnie podchodzimy do źródeł dochodów, a w tym branż” – podkreślono w komentarzu banku.

„Indywidualne podejście” – co się za tym kryje?

Na indywidualne podejście w badaniu zdolności kredytowej uwagę zwracają również inne instytucje. Przykładem jest BNP Paribas Bank, który zapewnia, że stosuje takie procedury w obecnym czasie.

PKO BP wskazał w komentarzu, że „skupia się na ochronie naszych dotychczasowych klientów, zarówno indywidualnych jak i firmowych. W dłuższej perspektywie trudna jest do oszacowania sytuacja gospodarcza w kraju, a w konsekwencji sytuacja ekonomiczno-finansowa klientów, dlatego też bank zdecydował się na niezbędne zmiany w prowadzonej polityce kredytowej zmierzające do ograniczenia potencjalnego ryzyka. Bank ocenia zdolność kredytową indywidualnie, uwzględniając sytuacje: finansową klienta i gospodarczą w kraju. Ocena ryzyka kredytowego jest spersonalizowana, niezależna dla każdego wniosku kredytowego”.

Instytucja w kwietniu podwyższyła wymagany wkład własny do 20 proc. „Fakt obowiązywania dziś rekordowo niskich stóp procentowych stwarza realne ryzyko zmiany stopy procentowej, w tym ich wzrostu, co skutkować będzie wzrostem wysokości raty kredytowej. To potencjalne ryzyko może wystąpić zwłaszcza w dłuższym horyzoncie czasowym, z jakim mamy do czynienia w przypadku kredytu hipotecznego. Bank zwiększył wymagania co do wkładu własnego również z uwagi na występującą niepewność co do wpływu aktualnej sytuacji na rynek nieruchomości” – podkreślono w komentarzu.

W podobnym tonie wypowiada się Alior Bank. „Zdolność kredytową każdego klienta oceniamy indywidualnie, uwzględniając kilka kluczowych czynników, tj. przede wszystkim aktualną sytuację ekonomiczno-finansową klienta (w tym m.in. wysokość i stabilność otrzymywanych dochodów, poziom wydatków stałych oraz związanych z obsługą istniejących zobowiązań kredytowych) czy dotychczasową historię kredytową. Równie istotna w tym procesie jest dla nas bieżąca sytuacja gospodarcza w kraju. Niemniej ocena ryzyka kredytowego pozostaje indywidualna i niezależna dla każdego wniosku kredytowego. Dodatkowo, w zakresie kredytów hipotecznych bank wprowadził zmiany usprawniające proces kredytowy akceptując szerszy zakres dokumentacji w formie elektronicznej oraz wydłużając okres ważności umowy”.

Ostrożność w oficjalnych stanowiskach banków jest zrozumiała – kredytodawcy niechętnie przyznają, że obecnie częściej odrzucane są wnioski kredytowe, a jednocześnie nie chcą odstraszać potencjalnych klientów. Nieoficjalnie bankowcy wskazują, że „indywidualne podejście” wynika m.in. z faktu, że o finansowanie nierzadko starają się gospodarstwa domowe, których członkowie mają różną sytuację zawodową. Analityk kredytowy musi ocenić, jakie ryzyko reprezentuje sobą sytuacja, gdy np. stabilność zatrudnienia jednego z kredytobiorców jest pod znakiem zapytania, a drugiego wydaje się niezagrożona.  Przyznają także, że w obecnych okolicznościach banki przychylniej patrzą na stałych, dotychczasowych klientów. Mają na ich temat więcej szczegółowych informacji, pozwalających lepiej ocenić ryzyko.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Advertisement

Komentarze (37)

dodaj komentarz
super1986
Dawanie firmom hipotek to ogień piekielny! Za to pracownkom zatrudnianym przez te firmy to już można dać :D
jasiek2017
Dokładnie. Pracownik mający 2 tys i mogący wylecieć na drugi dzień z pracy jest lepszym kredytobiorcą niż właściciel firmy wyciągający 10 koła w czasie kryzysu.
zenonn
Banki nie są zainteresowane udzielaniem długoletnich tanich kredytów.
Kredyt dostaje ten co go nie potrzebuje.
misiu_misiu78
A mnie bardziej interesuje gdzie teraz dostać kredyt hipoteczny. Potrzebuję 500k na budowę domu. Rozmawiałem w styczniu, nie było problemów, niektórzy chętni byli dać i 1mln zł. A teraz dostałem odpowiedź na wniosek, że max. zdolność 260k. Co jest śmieszne, bo wartość nieruchomości po wybudowaniu ponad 800k.

Bardziej
A mnie bardziej interesuje gdzie teraz dostać kredyt hipoteczny. Potrzebuję 500k na budowę domu. Rozmawiałem w styczniu, nie było problemów, niektórzy chętni byli dać i 1mln zł. A teraz dostałem odpowiedź na wniosek, że max. zdolność 260k. Co jest śmieszne, bo wartość nieruchomości po wybudowaniu ponad 800k.

Bardziej chciałbym przeczytać artykuł w jakim banku rozmawiać?
Wiem, że mnie stać na ratę 2-3 tysiące - piszę w widełkach, bo jestem świadomy zmienności stóp itp. Również jestem świadomy że z obecnych dochodów za ostatnie 3 miesiące zdolność licząc po staremu jest na styk.
Ale nikt nie słucha klienta, że kredyt bierze świadomie na najbliższe 30 lat. Przez ten czas sytuacja ekonomiczna, jak i życiowa jeszcze się zmieni na lepsze i zapewne na gorsze.
letni-amarant
Piszesz, że z obecnych dochodów jest na styk, a potem dodajesz, że sytuacja życiowa może zmienić się również na gorsze. Sam sobie odpowiedziałeś dlaczego bank patrzy sceptycznie na Twoje 800k.
jasiek2017
Zatrudnij marcinkrakow, on wynegocjuje 40% zniżki w jeden dzień.
misiu_misiu78 odpowiada letni-amarant
Zdolność jest liczona za 3 ostatnie pensje. Moje pensje nie są stałe, początek roku jest znacznie słabszy niż wcześniejsze 3 miesiące (ponad 50%), średnia roczna znacznie wyższa i jak mówiłem w styczniu na podstawie wyników rocznych wyliczano mi zdolność ok 1 mln.

Chodzi mi o to, że cała procedura udzielania
Zdolność jest liczona za 3 ostatnie pensje. Moje pensje nie są stałe, początek roku jest znacznie słabszy niż wcześniejsze 3 miesiące (ponad 50%), średnia roczna znacznie wyższa i jak mówiłem w styczniu na podstawie wyników rocznych wyliczano mi zdolność ok 1 mln.

Chodzi mi o to, że cała procedura udzielania kredytu na 30 lat na podstawie pensji za ostatnie 3 miesiące jest co najmniej komiczne. Poważnie potrzebuję obecnie porady który bank udziela obecnie kredytów osobą ze zleceniem, a nie tłumaczenia że na papierze słabo wyglądam.
sammler odpowiada misiu_misiu78
Jeżeli masz tylko umowę zlecenia, to - obiektywnie rzecz biorąc - teraz możesz mieć problem wszędzie (chyba łatwiej byłoby ci kupić dom już stojący - bank ma od razu zabezpieczenie).

Ale przynajmniej spróbuj w bankach "niszowych", jak np. BPS (to zwykły bank, zrzeszający banki spółdzielcze, ale prowadzący
Jeżeli masz tylko umowę zlecenia, to - obiektywnie rzecz biorąc - teraz możesz mieć problem wszędzie (chyba łatwiej byłoby ci kupić dom już stojący - bank ma od razu zabezpieczenie).

Ale przynajmniej spróbuj w bankach "niszowych", jak np. BPS (to zwykły bank, zrzeszający banki spółdzielcze, ale prowadzący też działalność na własny rachunek) - na dodatek jeden z tańszych (mało kto w ogóle o nim wie). Nie monitoruję na bieżąco tematu (w zasadzie w ogóle go nie monitoruję, bo nie planuję brać takiego kredytu), ale logika podpowiada, że skoro duzi się zamykają, te mniejsze mogą mieć "taktykę" na zwiększenie udziałów w rynku przy akceptowalnym ryzyku.

A zacznij w ogóle od tego banku, do którego wpływają twoje dochody - o ile nie ma go na liście tych, które zaostrzyły kryteria. On najlepiej zna historię twoich dochodów.

Pamiętaj jednak, żeby nie brać kredytu na siłę - ale to, z tego co widzę, chyba rozumiesz.
tomaszrw
Nigdy nie zrozumiem takiej idiotycznej polityki.
Przecież prowadzący działalność gospodarcza i małe firmy, są najbardziej "obrotnymi" a przez to najlepiej dającymi sobie radę w życiu ludźmi.

Z artykułu wynika, ze dla banku zrobiłem się kompletnie bezwartościowy, bo nie dość, że prowadzę własną
Nigdy nie zrozumiem takiej idiotycznej polityki.
Przecież prowadzący działalność gospodarcza i małe firmy, są najbardziej "obrotnymi" a przez to najlepiej dającymi sobie radę w życiu ludźmi.

Z artykułu wynika, ze dla banku zrobiłem się kompletnie bezwartościowy, bo nie dość, że prowadzę własną działalność, to mam dochód z wynajmowanych nieruchomości.
No kompletnie życiowy ze mnie przegrywus, niegodny kredytu hipotecznego ;)

A tak zupełnie szczerze, to mnie artykuł zaniepokoił, bo naprawdę liczę na korektę cen i możliwość zakupu kolejnej nieruchomości wspomaganej kredytem hipotecznym.


jasiek2017
Być może i ceny pójdą trochę w dół ale o kredycie zapomnij.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki