Jesteśmy za przywróceniem obliga giełdowego w handlu energią, jednak odnawialne źródła energii (OZE) z uwagi na rozproszoną strukturę nigdy nie powinny być obejmowane tymi przepisami. Dziwi nas fakt, że w świetle nowych propozycji zostały wyłączone źródła OZE o mocy poniżej 10 MW przy jednoczesnym wyłączeniu innych źródeł wytwórczych na poziomie 50 MW – mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.


Michał Niewiadomski, Bankier.pl: Ministerstwo Energii planuje w przyszłym roku przywrócić obligo giełdowe w handlu energią, które zostało zlikwidowane trzy lata temu. Z danych resortu wynika, że w pierwszym roku po zniesieniu obliga najwięksi wytwórcy energii oraz spółki obrotu ponad 70% swojej sprzedaży i planowanego zakupu energii elektrycznej zakontraktowały pomiędzy sobą w umowach dwustronnych w ramach własnych grup kapitałowych. To ograniczyło dostęp do energii klientom zewnętrznym i skutkowało brakiem konkurencji na rynku hurtowym. Czy Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej sprzeciwia się przywróceniu obliga?
Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że PSEW nie sprzeciwia się wprowadzeniu obliga giełdowego, które w naszej ocenie jest potrzebne w odniesieniu do niektórych sytuacji. Poprzednio obowiązujące tzw. „obligo giełdowe” nie dotyczyło energii z Odnawialnych Źródeł Energii (OZE), a objęci nim byli przede wszystkim wytwórcy w jednostkach konwencjonalnych i tak w naszej ocenie powinno być również tym razem. OZE z uwagi na rozproszoną strukturę właścicielską nigdy nie było brane pod uwagę w kontekście takich rozwiązań. Dlatego tym bardziej dziwi, że źródła OZE zgodnie z projektem zostały objęte obligiem, a wręcz zostały potraktowane gorzej niż inne źródła wytwórcze. Spod obliga giełdowego zostały wyłączone źródła OZE o mocy poniżej 10 MW przy jednoczesnym wyłączeniu innych źródeł wytwórczych na poziomie 50 MW. Nie rozumiemy tak dyskryminacyjnego potraktowanie odnawialnych źródeł energii.
Ponadto jesteśmy przeciwni rozwiązaniu, zgodnie z którym przewidziane w ustawie wyłączenia dotyczące źródeł OZE nie mają zastosowania dla kontraktów sprzedaży energii zawieranych w ramach grup kapitałowych. Kluczowe jest utrzymanie poprzednio obowiązujących wyłączeń od obowiązku obliga dla jednostek, których finansowanie realizowane jest w ramach finansowania projektowego (project finance) lub korporacyjnego (corporate finance). Wszelkie działania zmierzające do zmiany funkcjonowania tego rynku powinny być przemyślane i poddane szerszej dyskusji z udziałem wszystkich uczestników rynku. Jesteśmy otwarci na wszelkie rozmowy i wspólne prace nad wypracowaniem rozwiązań, które będą akceptowalne oraz korzystne dla wszystkich uczestników rynku.
Dlaczego jednak OZE ma być traktowane specjalnie i być wyłączane z tego procesu?
Koszty związane z wprowadzeniem obliga giełdowego dla sektora OZE są nieproporcjonalnie duże, ponieważ specyfika prowadzenia działalności OZE opiera się na jej rozproszonym charakterze, który przejawia się wydzielaniem aktywów do tzw. SPV, czyli Special Purpose Vehicle. Zgodnie z ustawą każda taka SPV będzie miała obowiązek uzyskania koncesji na obrót energią elektryczną. Koncesja na wytwarzanie energii elektrycznej nie obejmuje bowiem możliwości odkupienia energii, zatem ogranicza jednostkom OZE możliwość korekty swojej kontraktacji w sytuacji aktualizacji prognozy wytwarzania bliżej czasu rzeczywistego, co powoduje znaczny (nieproporcjonalny) wzrost kosztów bilansowania tych źródeł, ponieważ tracą one możliwość bilansowania grupowego. Ponadto branża będzie musiała sprostać dodatkowym wydatkom związanym z uzyskaniem dostępu do aktywnego udziału w giełdzie takim jak koszt zabezpieczeń finansowych oraz opłat giełdowych. Należy przy tym wskazać koszty związane z uzyskaniem odpowiedniego oprogramowania i dostosowania wewnętrznych systemów IT do operacji giełdowych, a także zatrudnienia dodatkowych pracowników w tym zakresie. Wielu wytwórców energii z OZE nie będzie w stanie ponieść tego typu kosztów. Należy w tym miejscu podkreślić, że w przeciwieństwie do wytwórców w jednostkach konwencjonalnych, gdzie moc zainstalowana wynosi po kilkaset MW mocy, wytwórcy w źródłach OZE to najczęściej mali wytwórcy, o mocy zainstalowana od kilku do kilkudziesięciu MW.
A co z kontraktami różnicowymi, które funkcjonują w obrocie energią, oraz kontraktami PPA gdzie zawierane są umowy sprzedaży energii między jej wytwórcą a odbiorcą?
Wprowadzanie obliga giełdowego dla jednostek, które posiadają tzw. kontrakty CFD, czyli mechanizmy wsparcia publicznego uważamy za nieuzasadnione, a taką próbę podjęto już kilka lat temu i z niej się wycofano uznając ją za niezasadną - od tego czasu sytuacja się nie zmieniła. Jednostki te i tak w ramach swojej sprzedaży energii rozliczane są względem indeksów giełdowych, które stanowią ceny referencyjne dla rozliczeń tych kontraktów. Co więcej, elementem, który uwzględniony jest każdorazowo w koszcie wyprodukowania energii z tych źródeł brana jest pod uwagę wartość zryczałtowanej opłaty za bilansowanie – co oznacza, że funkcjonuje aktualnie na rynku rzesza projektów, które uzyskały już wsparcie w formule CFD i dla których zmiana tych zasad poprzez wprowadzenie obliga giełdowego skutkować będzie znacznie wyższym poziomem ryzyka kosztów niezbilansowania/bilansowania handlowego (ze względów wskazanych wyżej) niż poziom zdefiniowany przez właściwych Ministrów przy określaniu poziomów cen maksymalnych w ramach aukcji OZE/offshore.
Jeżeli chodzi o kontrakty PPA, to należy zaznaczyć, że obligo giełdowe dla energii z OZE zablokuje możliwość zawierania wielu form umów PPA. Ustawa wyłącza tutaj spod obliga jedynie umowy cPPA pomiędzy wytwórcą a odbiorcą, a w rzeczywistości znaczna większość tych umów zawieranych jest np. pomiędzy wytwórcą a spółką obrotu. Proponowane regulacje wiążą się zatem z ograniczeniem dostępu do zielonej energii i spowodują powstanie barier dla wielu odbiorców energii, którzy chcą kontraktować zielona energię w formie umów cPPA inaczej niż tylko bezpośrednio z wytwórcą.
Wskazujecie państwo, że branża OZE nie jest gotowa na wprowadzenie obliga. Podnosicie kwestie braku płynności na rynku terminowym oraz to, że proponowane przepisy są sprzeczne z reformą Electricity Market Design. Ale przecież to brak obliga spowodował spadek obrotów na giełdowych rynkach terminowych, a w efekcie odbiorcy zaczęli zgłaszać trudności związane z zawarciem umowy zakupu energii elektrycznej.
Jednym z największym wyzwań dla rynku energii jest zwiększenie płynności i dostępności produktów na rynku terminowym. Rynek terminowy w Polsce nigdy nie charakteryzował się wystarczającą płynnością. Co więcej po kryzysie lat 2021/2022 obroty na TGE przesunęły się dodatkowo do segmentu SPOT, który aktualnie jest jedynym płynnym segmentem. Proponowane zmiany regulacyjne jako dotyczące źródeł OZE, które ze względu na pogodozależny charakter pracy nie są w stanie oferować produktów terminowych w tej formie produktowej jakie są obecnie na TGE i nie doprowadzą zatem do poprawy płynności rynku terminowego.
Proponowane zmiany w zakresie obliga giełdowego dla energii z OZE są sprzeczne z kierunkami reformy Electricity Market Design, która odnosi się do kwestii płynności rynków terminowych i długoterminowych sygnałów cenowych. W reformie EMD podkreślono konieczność rozwoju właśnie rynku terminowego, aby ograniczyć ekspozycję producentów i konsumentów na krótkoterminowe wahania cenowe. Wzmocnienie sygnałów długoterminowych zostało także wyraźne zaakcentowane w kontekście stworzenia przyjaznego środowiska biznesowego dla inwestowania w OZE. Wprowadzenie obliga giełdowego dla energii z OZE może wiązać się z niezrozumieniem ze strony struktur unijnych kierunku tej reformy.
W jaki sposób wprowadzenie obliga dla OZE może wpłynąć na ten sektor wytwórczy?
Jego wprowadzenie może znacząco wpłynąć na spowolnienie transformacji energetycznej, ponieważ inwestorzy mogą mieć istotne problemy z pozyskaniem środków finansowych na realizację zielonych inwestycji. Regulacje dot. obliga mogą zatem spowodować, że polski rynek utraci swoją konkurencyjność i w efekcie stać się nieatrakcyjny dla inwestorów. To będzie prowadziło do długofalowego wycofania się nowych inwestycji z Polski, co w efekcie będzie miało negatywny wpływ na kondycję całej polskiej gospodarki. Ponadto należy wskazać, że instytucje finansujące starają się unikać dużego ryzyka wiążącego się z finansowaniem projektów, dlatego wymagają od inwestorów zabezpieczenia przychodów oraz ograniczenia ryzyka bilansowania handlowego w szczególności poprzez zawarcie umów sprzedaży energii z renomowanymi, doświadczonymi oraz stabilnymi finansowo spółkami obrotu, które w ramach swojego dużego portfela zasobów w obszarze danego rynku mają możliwość optymalizowania wysokości jednostkowych kosztów bilansowania handlowego zasobów w ramach swojej grupy bilansującej. Obligo giełdowe w dużej mierze taką możliwość wyklucza. Zatem zmiany w kierunku wprowadzenia obliga giełdowego na energię z OZE spowoduje mniejszą bankowalność takich inwestycji.
Branża OZE od kilku lat boryka się z wyłączeniami w dniach zwiększonej produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Na ile wprowadzenie obliga może pomóc temu sektorowi rozliczyć te niewykorzystaną energię?
Wprowadzenie obliga nic w tej materii akurat nie zmieni. W ustawie o obligu giełdowym wprowadzono również oczekiwane przez rynek zmiany w zakresie redysponowania. Szczególnie istotnym jest tutaj sposób liczenia ilości energii elektrycznej niewyprodukowanej w wyniku polecenia redysponowania i precyzyjne określenie sposobu wyznaczania ilości niewyprodukowanej energii, a także terminu otrzymania stosownej informacji przez strony umowy sprzedaży energii elektrycznej, co jest kluczowe z punktu widzenia rozliczeń pomiędzy nimi. Proponujemy, aby podstawowym narzędziem do takich obliczeń były urządzenia parametryzujące produkcję (tzw. estymatory), wzorem rozwiązań przyjętych w ustawie offshore. Dopiero w przypadku braku takich urządzeń możliwe byłoby zastosowanie innych metod określonych w Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Sieci Przesyłowej (IRiESP). Z uwagi na potencjalne konsekwencje finansowe oraz techniczne, naszym zdaniem kwestia ta wymaga doprecyzowania w najbliższej przyszłości. Jako PSEW jesteśmy również otwarci na rozmowę w tym zakresie.
























































