Premier Donald Tusk stwierdził w piątek, że sprawa Zondacrypto „śmierdziała” od samego początku. Dodał, że w tej kwestii nad głowami b. prezydenta Andrzeja Dudy, prezydenta Karola Nawrockiego oraz polityków PiS-u i Konfederacji „wisi w powietrzu jak najbardziej uzasadnione oskarżenie”.


Premier, powracający w piątek z unijnego szczytu na Cyprze, był pytany przez dziennikarzy o sprawę giełdy Zondacrypto oraz o to, czy „PiS, Konfederacja i Kancelaria Prezydenta zachowywały się jak lobbyści branży kryptowalut, a czasami samej firmy Zondacrypto”.
- Dla mnie było od początku jasne, że ta polityczna więź, obecność polityków PiS, prezydenta (Andrzeja Dudy) i kandydata na prezydenta (Karola Nawrockiego) ma imprezach finansowanych przez Zondacrypto, ten typ reklamy, to wszytko pokazywało, że coś może się za chwilę z tym zdarzyć - powiedział premier.
Podkreślił, że uprzedzał prezydenta o zagrożeniach związanych z rynkiem kryptoaktywów i Zondacrypto. Dodał, że skutecznie działania kontrolne ze strony państwa nie były możliwe z uwagi na brak przepisów "z winy Nawrockiego i z winy PiS-u, i z winy Konfederacji".
- Na ile robili to na zamówienie Zondacrypto, czy innych aktorów obecnych na rynku kryptowalut, (to) ja nie jestem od tego, żeby zastąpić prokuraturę czy sąd. Ale ta sprawa śmierdziała od samego początku, geneza tej firmy (...) była bardzo dwuznaczna, powiem najdelikatniej, związki z rosyjską mafią - ewidentne - powiedział Tusk.
Odnosząc się do wet prezydent do ustawy ws. rynku kryptoaktywów i nieodrzucenia ich przez Sejm, Tusk powiedział, że „już bardziej otwarcie nie mógł działać”. - Bardziej brutalnej prawdy nie mogłem im wszystkim powiedzieć właśnie po to, żeby nie wetowali, żeby dali to prawne narzędzie (do kontroli kryptoaktywów) państwu - powiedział premier.
- Więc to oskarżenie, które jakoś wisi w powietrzu nad głowami panów: Dudy, Nawrockiego, PiS-u i Konfederacji, ono jest w tej sprawie jak najbardziej uzasadnione. Z jakiegoś powodu zawzięcie blokowali możliwość uregulowania tego rynku i narazili na szwank bezpieczeństwo państwa i narazili na straty tysiące ludzi - powiedział Tusk.
Poproszony o potwierdzenie, że prezes Zondacrypto Przemysław Kral przebywa w Izraelu i dopytywany czy w grę wchodzi w tym przypadku ekstradycja, premier odparł, że to delikatna kwestia.
- Ekstradycja, czy próba ekstradycji to konsekwencja działań prokuratury, sądu. To nie jest tak, że jak nie podoba mi się - a nie podoba mi się z oczywistych względów pan Kral i jego działalność - ale to nie wystarcza, żeby myśleć o ekstradycji. I też z Izraelem nie jest łatwo. Mamy w swojej historii, w przeszłości Polaków, którzy mieli powody uciekać z Polski i znajdowali tam schronienie. Nie chcę rozstrzygać - zobaczymy, podejmiemy działania adekwatne do tego, co się stało - powiedział Tusk.
Dodał, że to już zadanie nie dla polityków, tylko dla prokuratury i policji, a w konsekwencji - dla sądu.
Jest nadzieja dla klientów Zondacrypto. Mają szansę odzyskać pieniądze od Skarbu Państwa
Klienci Zondacrypto mogą mieć szanse na odzyskanie wszystkich środków. Chociaż nad giełdą kryptowalut wisi widmo niewypłacalności, istnieją przesłanki, że poszkodowani mogą pozwać kogoś o głębszych kieszeniach. W zależności od interpretacji będzie to wina rządu lub prezydenta. W warunkach skrajnej polaryzacji ugra coś każda partia, klienci odzyskują pieniądze, straci budżet państwa. Pytanie, kto poniesie odpowiedzialność?
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak informował Kral – klucze do nich ma zaginiony od marca 2022 r. Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.
17 kwietnia br. śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach - prowadzone jest ono pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale jak zaznaczają śledczy, zmienia się to z każdym kolejnym dniem. Podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia pokrzywdzonych, a także doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w Zondacrypto.
Również 17 kwietnia Sejm ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Po raz pierwszy prezydent Nawrocki zawetował tę ustawę na początku grudnia ub.r. Podczas głosowania w tym samym miesiącu Sejm nie odrzucił weta do ustawy, która wprowadzała m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Rząd zdecydował się wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, została ona uchwalona, a następnie ponownie zawetowana przez prezydenta w lutym br. Ta ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad rynkiem kryptoaktywów. Według prezydenta, przepisy były zbyt restrykcyjne; według koalicji rządowej, brak ustawy tworzy luki prawne.
Przed głosowaniem w kwietniu ws. prezydenckiego weta, premier Tusk mówił z mównicy sejmowej m.in., że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. z nowym szefem, za pieniądze - jak oświadczył szef rządu powołując się na informację polskich służb - rosyjskiej mafii. Stwierdził, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne” - była „strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany”.
Jeszcze wcześniej szef rządu mówił, że na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem w Sejmie pierwszego weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, prezes zarządu giełdy Zondacrypto, Przemysław Kral, dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji związanych z politykami PiS i Konfederacji.
Tego samego dnia prezydent Nawrocki powiedział w Kanale Zero, że ani przez sekundę nie żałował weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Stwierdził, że odpowiedzialny za 30 tys. osób potencjalnie poszkodowanych ws. giełdy Zondacrypto jest rząd Donalda Tuska. Pytany, jak premier Tusk mógł załatwić tę sprawę, Nawrocki odpowiedział, że przede wszystkim - ostrzegając tych, którzy inwestują, jeśli rząd miał „informacje z polskich służb”. (PAP)
kos/ wni/ andr/ mok/
























































