REKLAMA
PROMOCJA

Pracownicy Tesco domagają się podwyżek

2013-01-28 10:14
publikacja
2013-01-28 10:14
Związki zawodowe w hipermarketach Tesco domagają się podwyżek dla pracowników. Chcą też wycofania się władz firmy z norm wydajności pracy, ustalonych dla kasjerów. O postulatach przypominają w przededniu 5 rocznicy pierwszego strajku w hipermarkecie Polsce.

Patryk Kosela rzecznik prasowy Komisji Krajowej związku "Sierpień '80" podkreśla, że postulaty popierają wszystkie związki zawodowe działające w firmie. Chodzi między innymi o 10-procentową podwyżkę dla pracowników szeregowych i 5-procentową dla kierowników. Związki domagają się również zrównania płac w ramach sieci w różnych częściach kraju. Pensja za pracę na tym samym stanowisku, w tej samej sieci w różnych częściach kraju jest różna. To jest niezgodne z kodeksem pracy - mówią związkowcy.

Szczególnie duże kontrowersje wzbudza norma jaką muszą w ciągu godziny wypracować kasjerzy. Chodzi o skasowanie co najmniej 1500 produktów. Związkowcy chcą od władz firmy wyjaśnień, na jakiej podstawie prowadzono taki limit. Kasjer to nie robot - mówi Patryk Kosela.

Związkowcy liczą na porozumienie z władzami spółki. Jeśli do niego nie dojdzie nie wykluczają protestu.



IAR/jp/zr

Źródło:IAR
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~REAL
i BARDZO DOBRZE !..niech walcza o swoje !!..niech tak wstrzymaja działanie hipermarketu na caly dzien to wtedy zarzad poczuje tego skutki na wlasnej skorze
~Exploder
Kto był zagranicą to wie jak dziadowska jest obsługa w supermarketach w Polsce. Chodzi np. o liczbę otwartych kas, wieczne kolejki do nich (po co w markecie 50 kas jeśli zawsze czynnych jest co najwyżej 30?). Jak rozumiem wprowadzenie normy jest wstępem do redukcji zatrudnienia i wydłużenia kolejek. Może przy okazji zlikwidować wózki Kto był zagranicą to wie jak dziadowska jest obsługa w supermarketach w Polsce. Chodzi np. o liczbę otwartych kas, wieczne kolejki do nich (po co w markecie 50 kas jeśli zawsze czynnych jest co najwyżej 30?). Jak rozumiem wprowadzenie normy jest wstępem do redukcji zatrudnienia i wydłużenia kolejek. Może przy okazji zlikwidować wózki w sklepach i zatrudnić tragarzy. "Robocie" bardzo się zwiększy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki