REKLAMA

Połowa Polaków pracuje za dwóch. Socjolog o powodach i zagrożeniach przepracowania

Alan Bartman2021-11-04 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-11-04 06:00
Połowa Polaków pracuje za dwóch. Socjolog o powodach i zagrożeniach przepracowania
Połowa Polaków pracuje za dwóch. Socjolog o powodach i zagrożeniach przepracowania
fot. Slatan / / Shutterstock

Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła od początku bieżącego roku ok. 2,7 tys. naruszeń praw pracowników pod względem liczby nadgodzin. Natomiast dane Eurostatu wskazują, że jesteśmy trzecim najdłużej pracującym narodem w Europie. Zarówno o powodach, jak i zagrożeniach płynących z przepracowana rozmawialiśmy z socjologiem dr. Michałem Lutostańskim, adiunktem w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz Strategy Business Director w firmie badawczej Kantar i wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii.

Alan Bartman: Czy Polacy są przepracowanym narodem?

Michał Lutostański: I tak, i nie. Porównywałem ostatnio razem z prof. Małgorzatą Bombol średni czas pracy poszczególnych krajów w Europie z wskaźnikiem aktywizacji zawodowej do książki „Modern Leisure Society. Consumer Behavior”. Jest to ciekawe, ponieważ w dyskursie medialnym dominują statystyki dotyczące bezrobocia. A w przypadki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności realizowanego przez Główny Urząd Statystyczny, możemy dowiedzieć się, jaki procent społeczeństwa, wstając rano, nie idzie do pracy, ale też jej nie szuka. Oczywiście w tej grupie znajdują się wszystkie osoby powyżej piętnastego roku życia, jak na przykład uczniowie, studenci, emeryci oraz osoby na różnych urlopach. Jednak jak naniesiemy na siebie te dwie osie, czyli średni czas pracy i stopień aktywizacji zawodowej, to możemy zauważyć, że im wskaźnik z BAEL jest niższy, tym średni czas pracy się wydłuża. Natomiast jak wskaźnik jest wyższy, to ten średni czas pracy w tygodniu jest krótszy.

Polacy są przepracowani, bo gonią Zachód. Wytchnienia szukamy w "kokoningu"

Polacy są trzecim najbardziej zapracowanym narodem w UE – wynika z danych Eurostatu. Liczne nadgodziny potwierdza także Państwowa Inspekcja Pracy, która w 2021 r. stwierdziła już ponad 2,3 tys. przypadków, kiedy pracownicy byli zmuszani do pracy ponad ustawowe 416 nadgodzin. Tymczasem przepracowanie może być poważnym zagrożeniem dla życia społecznego.

Dobrze to widać w przypadku Greków, ponieważ pracują oni średnio dłużej od Polaków, natomiast w skali społeczeństwa pracuje ich mniej. Na przeciwległym biegunie znajdują się kraje skandynawskie. W Norwegii, Szwecji czy Danii, które mają wysoki wskaźnik aktywnych zawodowo obywateli, ten średni czas pracy jest jednym z najkrótszych w Europie. Jednak nie traktowałbym tego zerojedynkowo, ponieważ u Francuzów czy Hiszpanów takiej zależności nie widać, a pracuje ich mniej niż na przykład w Skandynawii, a też mają jedną z niższych średnich czasu pracy.

A jak to wygląda w Polsce?

W naszym kraju ten wskaźnik nie jest zbyt wysoki. Wyniki rok rocznie delikatnie wahają się, niemniej oscylują w okolicach 54 a 56 procent. Oznacza to, że wśród osób powyżej piętnastego roku życia około połowa nie wstaje rano, aby iść do pracy. A to natomiast wpływa na to, że ta druga połowa Polaków, którzy pracują, muszą swoją pracą, dosadnie mówiąc, utrzymać przynajmniej jedną inną osobę. Wiadomo, że dzieci, uczniowie czy emeryci nie pójdą do pracy, ale w praktyce oznacza to, że ta pensja i odprowadzane od niej podatki muszą rozłożyć się na dodatkową osobę. Nasz wynik wpisuje się też w taką kulturę regionu Europy Środkowo-Wschodniej, ponieważ podobny wskaźnik zanotowały Słowacja czy Węgry.

Michał Lutostański jest socjologiem, adiunktem w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz Strategy Business Director w firmie badawczej Kantar i wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii. (fot. Michał Lutostański / Michał Lutostański)



To czy praca jest odpowiedzią na przepracowanie?

Co prawda widać pewną relację między liczbą aktywnych zawodowo a średnim czasem pracy w danym kraju, tylko warto zadać pytanie, czy jest to związek przyczynowo-skutkowy? Czy rzeczywiście dlatego, że w krajach, w których pracuje więcej obywateli, pracuje się mniej? Ale jakby spojrzeć na to logicznie, to wydaje się, że tak może być. Niemożliwa jest sytuacja, w której tylko dziesięć procent społeczeństwa będzie pracować i utrzymywać pozostałe dziewięćdziesiąt. Wydaje się, że większa aktywność zawodowa spowodowałaby, że tym co pracują byłoby lżej. Po prostu ta odpowiedzialność społeczna rozłożyłaby się na więcej osób, które płaciłaby podatki, a te później trafiałyby na edukację, emerytury, opiekę zdrowotną czy ogólnie inicjatywy mające nas rozwijać.

A jak można rozumieć pracę? Zauważył Pan, że w grupie Polaków, którzy nie pracują, są uczniowie, studenci czy emeryci. Czyli osoby, które mają inne zajęcia niż praca lub tę pracę mają za sobą. A co z pozostałymi osobami?

Jak już wspomniałem, wskaźnik aktywności zawodowej dzieli nam społeczeństwo na osoby aktywne, czyli takie, które wykonują pracę zarobkową przez choćby godzinę w miesiącu, osoby prowadzące działalność gospodarczą lub rolniczą, osoby na zwolnieniach oraz osoby zarejestrowane jako bezrobotne, które w rozumieniu GUS-u są aktywnie poszukującymi pracy. Są jeszcze osoby bierne to takie, które nigdy nie pracowały lub są bezrobotne, ale nie poszukują pracy. Należy jednak pamiętać, że w grupie osób pracujących nie uwzględnia się kształcenia, ale też nieodpłatnej pracy gospodyń domowych. To element życia społecznego, o którym się zapomina. W takim tradycyjnym modelu rodzinnym kobiety zajmują się domem, a ich mężowie są jedynymi żywicielami rodziny. Wbrew pozorom w Polsce jest sporo takich przypadków.

Około 3000 zł na rękę. Tyle naprawdę zarabia się w Polsce

Raz na dwa lata GUS publikuje szczegółowe dane o wynagrodzeniach w Polsce. Z najnowszego raportu wynika, że mediana płac wynosi już ponad 4000 zł brutto. To blisko 3000 zł netto.

To widać chociażby po wskaźnikach z BAEL-u, które dotyczą aktywności zawodowej podzielonej na płeć. W przypadku mężczyzn wyniki aktywności są powyżej 60 procent, a w przypadku kobiet w okolicach ponad 40 procent. Jest to duża rozbieżność. System w naszym kraju jest skonstruowany tak, że nie przewiduje prawa do emerytury czy innych świadczeń dla gospodyń domowych. Może warto zmienić spojrzenie na takie kobiety, dla których pracą jest wychowanie dzieci, ale może warto też zmienić tę sytuację w systemie, ponieważ w przypadku rozwodu wiele kobiet pozostaje z niczym. Więc wracając do wcześniejszego pytania, należałoby zastanowić się nad zniwelowaniem wykluczenia gospodyń domowych. Zamiast tylko przysłowiowo zaganiać Polaków do pracy, można też ułatwić systemowo aktywizację zawodową kobietom.

Czy rozłożenie pracy niemalże po połowie na cały naród jest jedynym powodem naszego przepracowania? Czy jednak doszukał się Pan innych czynników?

Moim zdaniem kulturowo wyrośliśmy trochę w cieniu Europy Zachodniej. To też wpływa na wydłużony średni czas pracy, ponieważ po okresie PRL-u jesteśmy narodem na dorobku. Musimy nadgonić te różnice i stracony czas wobec krajów, które dłużej cieszą się gospodarką wolnorynkową.

Dodatkowo w naszym kraju część pokolenia X oraz Y (granice między pokoleniami w różnych krajach są dość płynne, jednak przyjmuje się, że pokolenie X to osoby urodzone pomiędzy 1965 a 1979 rokiem, a Y pomiędzy 1980 a 1995 – red.) wyrosła w takiej narracji, że najważniejszym zadaniem jest znalezienie dobrej pracy. Praca miała zapewnić bezpieczeństwo, ta „dobra” podwyższała status społeczny. To zmienia się w przypadku pokolenia Z (urodzeni po 1995 roku – red.). Dla naszych najmłodszych pełnoletnich obywateli ta świadomość na wellbeing, mental health czy work life balance, a więc dobre samopoczucie, zdrowie psychiczne i równowaga między życiem zawodowym i prywatnym jest większa. Te elementy związane z jakością życia zyskują na znaczeniu.

Jednak to nastawienie na sukces, to nadganianie zachodu i fakt, że musimy się starać trochę bardziej, w połączeniu z niską aktywnością zawodową w naszym kraju daje nam obraz sytuacji, w której na tle reszty Europy, szczególnie zachodniej, pracujemy dłużej. Warto pamiętać i podkreślać, że więcej, nie oznacza gorzej – to że pracujemy więcej nie oznacza, że pracujemy słabiej czy mniej efektywnie. My po prostu wciąż staramy się nadgonić historyczne zaległości.

A czym takie przepracowanie może nam grozić?

Przepracowanie wpływa na relacje międzyludzkie. Szczególnie na relacje z bliskimi. W sytuacji, w której poświęcamy więcej czasu na pracę, to brakuje nam go na utrzymywanie i rozwijanie relacji z przyjaciółmi czy z rodziną. Poza pracą, kolokwialnie mówiąc, nie mamy życia. Takim nieco skrajnym przykładam mogą być historie z Japonii, która jako kraj jest ikoną przepracowania na świecie. Japończycy przechodzący na emeryturę często po niedługim czasie rozwodzą się, ponieważ spędzając więcej czasu w domu, dochodzi do nich, że już się nie znają. Nie mają o czym rozmawiać. Dlatego takie przepracowanie może doprowadzić do zatracenia czasu i zaniedbania relacji społecznych.

Został ostatnio przywrócony, w kontekście pokolenia Y, taki termin kokoningu, czyli zawinięcia się w koc na kanapie i oglądanie seriali. To jest efekt zamknięcia się w swoim kokonie bezpieczeństwa, w swoim domu, co jest spowodowane tym, że jesteśmy wydrenowani pracą, nie mamy siły na budowanie relacji społecznych, więc staramy się tylko przetrwać i zrestartować do następnego dnia. W okresie pandemii COVID-19 to zjawisko jeszcze się wzmocniło. Niektórzy zaczęli wręcz mówić o „kacu społecznym” po spotkaniach w większych grupach osób i potrzeby dłuższego odpoczynku po interakcjach społecznych.

Na szczęście są media społecznościowe…

I nie tylko one. To zmęczenie łączy się ogólnie z rozwojem technologii, bo właśnie część relacji przeszła do mediów społecznościowych i może są one szersze, ale i płytsze. Ta taka nasza alienacja jest powiązana z wieloma czynnikami, jednak brak czasu wolnego, spowodowany nadmierną pracą, powoduje, że jednak musimy go znaleźć i zagospodarować dla siebie. Na odpoczynek lub inne obowiązki. Czas wolny w dzisiejszych czasach też jest rynkiem. O naszą uwagę walczą różne podmioty, bo to, czy my po pracy posłuchamy podcastu, czy obejrzymy serial, czy zagramy w grę na konsoli, czy spędzimy go na portalach społecznościowych – ma znaczenie dla wielu firm. To są różne rynki, które ze sobą konkurują, bo nasza uwaga jest teraz walutą. W krótkim czasie wolnym, może dojść do tego, że różne rynki rozrywki nie konkurują między sobą, a konkurują z naszym snem. Co też jest znamienne, w sytuacji, w której pracujemy ciężko, to też chcemy równie silnie tę pracę odreagować. Czyli możemy zbyt intensywnie wykorzystywać ten czas wolny.

A czy takie wycofanie odbija się na naszym otoczeniu?

Taka alienacja i brak czasu na budowanie relacji z bliskimi, ale też ogólnie i szerzej z innymi ludźmi, może doprowadzić do zbudowania nieco dystopijnego społeczeństwa indywidualnych jednostek. Relacje społeczne, które w latach 80. czy 90. były czymś normalnym, jak zostawianie sąsiadom kluczy, żeby podlali kwiaty, dzisiaj wydaje się być niemożliwe, ponieważ wiele osób nawet nie zna imion swoich sąsiadów. Żyjemy obok siebie, nie mówiąc sobie dzień dobry, a wydaje mi się, że cała siła funkcjonowania społecznego bazuje jednak na współpracy i na tym, żebyśmy sobie pomagali.

Żeby skończyć nieco pozytywniej, chciałbym Pana zapytać, czy są badania, które wytłumaczyłyby nam, ile należy pracować, żeby być „szczęśliwszym”?

Niestety nie znam badań, które wskazywałby, ile godzin dziennie optymalnie człowiek powinien poświęcić na pracę. Wydaję mi się jednak, że ważny aspektem jest efektywność czasu pracy. Czyli to, ile potrzebujemy, aby wykonać nasze zadania, i czy nasza praca wymaga od nas, abyśmy, pomimo braku zajęć, z zegarkiem w ręku spędzili w biurze czy w innym przedsiębiorstwie pełne osiem godzin.

Takim kierunkiem, w którym zmierza świat, jest zadaniowość i elastyczność. Czyli mamy zadanie, musimy je wykonać, ale mamy dowolność pory dnia czy czasu ogólnie, na jego wykonanie. Oczywiście pojawia się tutaj kolejne ryzyko przepracowania związane z nadgodzinami i tym, że pracodawcy mogą zarzucić zadaniami najbardziej efektywne osoby. Jednak uzależnianie płac od efektów, a nie poświęconego na niego czasu, mogłoby rozwiązać ten problem. Badania wykazują, że pokolenie Z jest bardzo zróżnicowane. Dlatego rynek pracy, co też pokazała pandemia, będzie chyba zmierzać w kierunku elastyczności pracy, jeżeli chodzi o miejsce i czas, bo za jakiś czas, przynajmniej w sferze prac biurowych, nikt nie będzie chciał się zatrudnić w firmie, która będzie wymagała codziennego przesiedzenia w biurze tych przysłowiowych 8 godzin.

Źródło:
Alan Bartman
Alan Bartman
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się domowymi finansami i rynkiem pracy. Tel: 539 733 979

Tematy
0zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym.  Zyskaj konto firmowe z gwarancją braku opłat przez 2 lata.

0zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym. Zyskaj konto firmowe z gwarancją braku opłat przez 2 lata.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
demeryt_69
Ten 'portal' jest od jakiegoś czasu na stromej równi pochyłej. Widać to szczególnie w łykendy!

bajerujesz
a ty demerytku wciąż trwasz... nawet w łykendy
stachsgh
A Ty przede wszystkim. AMOK komentowania za $zmall on. Ołowiane zwoje się juz przegrzały??
demeryt_69 odpowiada stachsgh
Twój bezustanny SPAM niczemu nie POmaga :)

stachsgh odpowiada demeryt_69
Widać Twoje myślenie komentarze są na poziomie ptasiego móżdżka. twoje drugie imię to SPAM ołowiany zwoju.
https://www.youtube.com/watch?v=wXeNpDhcijA
jendreka
Nic się nie zmienia na korzyść zarówno pracodawcy jak i pracownika. Pracownik jest dojony przez pracodawce, pracodawca przez Państwo. I tak w nieskończoność gonimy zachód. I ciągle obiecanki. Utopia nic więcej.
bha
Od wielu już lat rynek pracy, zatrudniania też robi krecią robotę by demotywować, zniechęcić nie tylko młodych do pracy na nim.Na topie w ofertach od dawna jest elastyczne do bólu, a i tym samym coraz niepewniejsze zatrudnianie sezonowe, czasowe, na niepełnych etatach, na zleceniach, na niby dziełach itd. niestety w coraz większej Od wielu już lat rynek pracy, zatrudniania też robi krecią robotę by demotywować, zniechęcić nie tylko młodych do pracy na nim.Na topie w ofertach od dawna jest elastyczne do bólu, a i tym samym coraz niepewniejsze zatrudnianie sezonowe, czasowe, na niepełnych etatach, na zleceniach, na niby dziełach itd. niestety w coraz większej ilości branż, zawodów za oficjalne minimum lub niewiele więcej. Co sytematycznie pracownika coraz szybciej wypala zawodowo do tego dochodzi w pracy coraz większy Wyzysk i żerowanie najtaniej jak się tylko da i uda, nerwówka, stres, pośpiech obciążenie fizyczne i psychiczne. Likwidacja etatów nie rzadko dla powiększenia oszczędności, zysków
firm , niestety zmniejszanie liczby osób w pracy powoduje często że reszta pracuje więcej, ciężej, dłużej z reguły za te same pieniądze latami bez żadnego doceniania i sumiennej, fachowej, wydajnej pracy jakąkolwiek podwyżką płacy lub stawki h. Cóż to wszystko powoduje u coraz większego grona pracujących coraz większy brak motywacji, coraz szybsze wypalenie zawodowe oraz brak chęci do pracy na dłużej.Nie przez przyczyn i powodu w wielu firmach są coraz częściej braki kadrowe i występują non stop rotacje, rotacje etc. pracowników. Co ludzka natura jest winna to wiadomo, jedni mają lewe ręce, inni wielkie wymagania przy małych chęciach do pracy itd., ale od wielu lat to rynek zatrudniania i gospodarka zniechęca do pracy coraz większą rzeszę osób do rzetelnej pracy swoim wyzyskiem i żerowaniem na pracy innych bez umiaru, komu uśmiecha się pracować tylko dla szczytnej idei.Dla mnie to od dawna Krecia robota, więc pretensje nie małe niech ma również rynek pracy, zatrudniania oraz gospodarka też i sam do siebie o to że spada liczba aktywnych zawodowo osób bo komu uśmiecha się dłużej pracować za coraz marniejsze rynkowe proponowane coraz częściej grosze !!!!!.Wina z regółyy leży po środku spadające aktywności zawodowej!. Krecią robota wyzysku i żerowania latami na pracy innych jest nie bez winy!.
bha odpowiada demeryt_69
Ło dziadku!

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki