Według danych Ministerstwa Finansów w 2024 r. zapłacono 10,6 mld zł tzw. podatku Belki. To prawie 1,5 mld zł więcej niż w 2023 r. Tylko z tytułu opodatkowania depozytów bankowych i zysków funduszy wpływy wzrosły o blisko 20 proc. Minister Finansów potwierdził w wywiadzie na antenie telewizji Polsat, że w kwietniu przedstawi kolejną propozycję zmian.


W 2024 r. fiskus otrzymał blisko 10,6 mld zł z tytułu zryczałtowanego podatku dochodowego od osób fizycznych – wynika z danych Ministerstwa Finansów. To więcej o 1,48 mld zł niż w 2023 r. i oznacza wzrost o 16,4 proc. rdr. W 2023 r. wpływy wzrosły o prawie 58 proc., a w 2022 r. o ponad 38 proc. W stosunku do 2021 r. wpływy wzrosły już o 154 proc., czyli ponad 2,5-krotnie.
W rozbiciu na źródła 7,4 mld zł dotyczyło wpływów z opodatkowania depozytów bankowych (także przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku podatnika w innych formach oszczędzania np. obligacjach) i funduszy inwestycyjnych, natomiast 3,2 mld zł zostało odprowadzone z zysków ze sprzedaży papierów wartościowych i instrumentów pochodnych. Zmiana rok do roku w tych strumieniach wyniosła odpowiednio 19,1 proc. oraz 12 proc.
Jeszcze w 2021 r. wpływy z podatku Belki obejmującego depozyty bankowe nie przekraczały 1,5 mld zł. Gdy RPP podnosiła stopy w 2022 r. wpływy z tego tytułu (razem z opodatkowaniem innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku podatnika lub w innych formach oszczędzania) skoczyły do blisko 2,2 mld zł. W 2023 r. było to już ponad 6,2 mld zł, co oznaczało wzrost o 185 proc. Z tej perspektywy dynamika roczna w 2024 r. wyhamowała. Jeśli natomiast chodzi o opodatkowanie zysków ze sprzedaży papierów wartościowych i instrumentów pochodnych to w 2024 r. nastąpiło odbicie po spadku wpływów z tego tytułu o 20 proc. w 2023 r.
Zobacz także
Ministerstwo Finansów nie zakładało aż tak wysokich wpływów i w ustawie budżetowej z powyższych tytułów prognozowało odpowiednio 6 mld zł i 3,16 mld zł. W sumie w budżecie zakładano 9,16 mld zł wpływów, co oznacza, że rzeczywisty wykonanie było o 15,3 proc. wyższy od prognozowanego. Michał Grzybowski, doradca podatkowy związany z CRIDO, cytowany przez agencję MonadayNews, zwraca uwagę na to, że ostrożność Ministerstwa mogła wynikać z faktu, iż analitycy założyli, że stopy procentowe spadną do poziomu 5,25 proc., a tymczasem przez cały zeszły rok utrzymywały się na poziomie 5,75 proc.

W kontekście zapowiedzianych przez RPP cięć stóp procentowych można się spodziewać, że wpływy z tytułu podatku Belki będą w kolejnych latach niższe, przynajmniej jeśli chodzi o strumień dotyczący depozytów bankowych. W najlepszym wypadku znów zmniejszy się dynamika wzrostu. W kolejnych latach trzeba się liczyć, że zmianami, jakie zamierza wprowadzić rząd dysponujący poparciem większości parlamentarnej.
W środowym wywiadzie dla Polsat News, minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że jego resort w kwietniu bieżącego roku przedstawi kolejną propozycję zmian w konstrukcji podatku od zysków kapitałowych. Pierwsza koncepcja przedstawiona rok temu zakładała wprowadzenie zwolnienia z opodatkowania przychodów (dochodów) od długoterminowych (trwających co najmniej rok) oszczędności oraz kwoty wolnej od inwestycji kapitałowych, w wysokości określonych rocznych limitów.
„Ona spotkała się z licznymi uwagami ze strony rynku. W tej chwili pracujemy nad nową propozycją, która – mam nadzieje – wejdzie w życie w roku 2025” – mówił na antenie tej samej stacji 7 marca minister Domański. Ewentualne wejście w życie w bieżącym roku oznacza, że przepisy zaczną obowiązywać najwcześniej od roku podatkowego 2026. Według wyliczeń resortu do pierwszej propozycji ubytek dochodów budżetu po zmianach w tzw. podatku Belki miał wynieść ok. 1,5 mld zł w 2025, a w latach 2026 i 2027 ok. 1,4 mld zł.
Warto przypomnieć, że według ostatniego Ogólnopolskiego Badania Inwestorów (OBI) przygotowywanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) podatek Belki niezmiennie zajmował pierwsze miejsce jako największa słabość polskiego rynku kapitałowego, na co wskazało 54 proc. ankietowanych.
Daninę wprowadzono w 2002 r. z inicjatywy Marka Belki, ówczesnego ministra finansów w rządzie Leszka Millera. Wtedy stopy procentowe wynosiły w Polsce 10 proc. w styczniu i 6,75 proc. w grudniu, a średnioroczna inflacja w 2002 r. wyniosła 1,9 proc. Początkowo stawka wynosiła 20 proc., ale tylko od zysków z depozytów bankowych. W 2004 r. wprowadzono modyfikację, która obniżyła wymiar podatku do 19 proc., ale objął on także inwestycje w papiery wartościowe. Co warte przypomnienia, przy jego wprowadzaniu podkreślano, że to podatek przejściowy, jednak mija już 23 lat jego tymczasowego charakteru.





























































