Pierwszy wyrok ws. GetBacku. Odzyska pieniądze?

W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zapadł w piątek pierwszy wyrok ws. obligacji GetBack. Zdaniem sądu, umowa, jaką zawarła poszkodowana kobieta, była nieważna. Sąd nadał wyrokowi klauzulę natychmiastowej wykonalności; poszkodowana ma odzyskać pieniądze.

(fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu)

Pozew przeciwko Idea Bank S.A. i PNP SA został złożony w czerwcu ub. roku. Reprezentująca poszkodowaną kobietę radca prawny Beata Strzyżowska tłumaczyła mediom, że "proces dotyczył osoby poszkodowanej, która w sposób nieważny nabyła obligacje emitenta GetBack. Nabyła je za pośrednictwem Idea Banku oraz dawnego Polskiego Domu Maklerskiego. Jednak sposób nabycia wskazuje, że do transakcji nie mogło dojść. Transakcja była nieważna. I z tego tytułu właśnie powód domagał się stosownego odszkodowania od Idea Banku oraz od Polskiego Domu Maklerskiego, obecnie PNP".

Strzyżowska dodała, że "w tym procesie nie ustalaliśmy nieważności tej umowy, ale wnosiliśmy o zasądzenie określonych kwot z powodu nieważności". Jak tłumaczyła, umowa ta "naruszała określone postanowienia ustaw z rynku papierów wartościowych oraz kodeksu cywilnego. Oczywiście w procesie również podnosiliśmy zarzuty dotyczące +misselingu+ (to oferowanie produktów w sposób wprowadzający w błąd - PAP), jednak jest to jeden z wątków, jeden z zarzutów" – wskazała.

"Zarzuty dotyczyły nieważności z punktu widzenia formalno-prawnego, które towarzyszyły zawieranej transakcji. Mówiąc bliżej – bank wprowadził w błąd (…) m.in. polegało to na tym, że klient, który wcześniej lokował bezpiecznie swoje środki na lokaty bankowe, został w sposób nieuprawniony przekonany do tego, że nabycie obligacji jest inwestycją bezpieczną dla niego, taką samą jak lokata".

"To jest problem tej afery, bo nie boimy się użyć tego słowa, że w większości przypadków, przynajmniej tak to występuje, jeżeli chodzi o naszych klientów, to były życiowe inwestycje. To były kwoty przeznaczone na tzw. czarną godzinę, które w wyniku namowy bankiera zostały ulokowane na niebezpieczne transakcje związane z obligacjami korporacyjnymi, obligacjami, które nie były zabezpieczone" - dodała.

Strzyżowska zaznaczyła, że to pierwszy wyrok sądu dotyczący osoby poszkodowanej w aferze GetBack, a jego rozstrzygnięcie będzie miało istotny wpływ na orzecznictwo w podobnych sprawach.

W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że zawarta przez poszkodowaną umowa jest nieważna, a za straty kobiety odpowiada zarówno biuro maklerskie sprzedające obligacje, jak i bank, którego pracownik zaoferował dokonanie inwestycji.

Poszkodowana kobieta ma odzyskać pełną zainwestowaną w obligacje kwotę wraz z odsetkami, tj. ok. 100 tys. zł. Sąd nadał wyrokowi co do świadczeń należnych powódce klauzulę natychmiastowej wykonalności.

Sędzia Urszula Jabłońska-Maciaszczyk podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że "niniejsza sprawa dowodzi, jak bardzo każdy z nas, członków społeczności, potrzebuje ochrony instytucji demokratycznego państwa prawa, które to instytucje powinny sprawnie, rzetelnie i bezstronnie, a także z pokorą ze względu na swój służebny charakter oraz z szacunkiem udzielać ochrony słabszym uczestnikom obrotu gospodarczego, nie tylko przez tworzenie przepisów, ale również dopilnowanie, aby przepisy te były przestrzegane" – wskazała.

Na sali w trakcie odczytywania wyroku obecnych było kilkanaście osób poszkodowanych w aferze GetBack. Po ogłoszeniu orzeczenia rozległy się brawa.

W styczniu Najwyższa Izba Kontroli w raporcie wskazała, że ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack SA nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 miliarda zł, a intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez spółkę. (PAP)

autorka: Anna Jowsa

ajw/ robs/

Źródło: PAP
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 kozey

Do dzisiaj nie rozumiem czemu polacy akurat tam chcieli wyprać lewiznę...

! Odpowiedz
1 2 staryznajomy

Kiedy panstwo odda pieniadze tym co zainwestowali w spolki skarbu panstwa ? Ich kursy spadaja mimo, ze prezesi wybierani przez rzad mowia ze wszystko jest ok. KIEDY ZWRÓCĄ PIENIADZE. to sie niczym nie różni od obligacji korporacyjnych !

! Odpowiedz
3 6 czarny_kuskus

Kiedy odszkodowania za akcje na GPW! Od 10 lat tylko straty i straty! P.S Kiedy ludzie zrozumieją, że bez ryzyka są tylko i wyłącznie lokaty? Czy przed Sąd sprawdzał umiejętność czytania ze zrozumieniem powoda?

! Odpowiedz
6 9 staryznajomy

Czyli jesli ktos mnie teraz na cos namówi i to kupie i strace to znaczy ze moge isc do banku rządząc oddania pieniedzy ? Hahahaha

To jakies kuriozum !

! Odpowiedz
6 7 sallywalker

Wszyscy sprzedawali te trefne obligacje, jednak narracja cały czas się skupia na idea banku. Dlaczego? Kto ma w tym interes??

! Odpowiedz
1 3 aktywacjapasywacja

Winą tego stanu rzeczy trzeba obciążyć ówczesne szefostwo GB, które zaczęło działać zbyt agresywnie na rynku.

! Odpowiedz
5 2 konskakoniunktura

Pamiętajcie, że w sprzedaż były zaangażowane między innymi domy maklerskie czy banki, które prowadziły sprzedaż bezpośrednią. IB nigdy tego nie robił!

! Odpowiedz
7 4 tulipanywzakopanem

Bank od dłuższego czasu jest pod ostrzałem prawicowych mediów. A to wszystko przez konflik z rządem. Bo niby dlaczego o konkurencji tak ochoczo nie piszą? No właśnie...

! Odpowiedz
11 7 histograf_codzienny

Litości... przecież to ludzi sami kupowali te akcje! Wierzyli z miliony, a IB był tylko pośrednikiem.

! Odpowiedz
0 11 1zed2

akcje, obligacje.... żadna róznica dla niektórych

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne