REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Pieniądze widziane oczami dziecka

2010-08-31 06:00
publikacja
2010-08-31 06:00
Rozpoczyna się rok szkolny. Dla wielu dzieci to nowy rozdział w życiu, a także pierwsze spotkanie z finansową rzeczywistością. Jak przekazywać dziecku wiedzę o pieniądzu i jego wartości, tłumaczy pedagog Michał Braun*.

Natalia Galińska, Bankier.pl: Jak wyjaśnić małemu dziecku różnicę między biednym a bogatym?

Michał Braun, pedagog: Dzieci bardzo szybko same dostrzegają różnice w statusie materialnym pomiędzy różnymi kolegami z klasy. Głównym zadaniem rodziców jest nauczenie dzieci szacunku wobec nauki oraz pracy. Należy podkreślać, że dzięki wykształceniu można zdobyć atrakcyjną, dobrze płatna pracę. Jednocześnie rodzice powinni zwracać uwagę dzieci na to, że należy szanować każdą uczciwą pracę, niezależnie o tego, czy wiąże się ona z wysokim wynagrodzeniem. Dzieci nie powinny dzielić ludzi na bogatych i biednych, powinny zwracać uwagę na takie cechy jak: uczciwość, pracowitość i zaangażowanie w wykonywane obowiązki.

Czy dawać dziecku kieszonkowe?

Oczywiście można dawać dziecku kieszonkowe, lecz dopiero kiedy zacznie ono pojmować wartość pieniądza, czyli kiedy młody człowiek zacznie dorastać.

Jakie kwoty są odpowiednie?

Nie powinny to być wysokie kwoty. Kiedy dziecko będzie potrzebowało większej sumy pieniędzy, np. na buty, powinno zwrócić się o nią bezpośrednio do rodziców, odpowiednio uzasadniając potrzebę większych wydatków, np. zużyciem starego obuwia. W ten sposób będziemy uczyć dzieci szacunku do pieniędzy. Kieszonkowe dawane co miesiąc bądź w systemie tygodniowym, powinno wystarczać na bieżące wydatki takie jak posiłek w szkole, wyjście ze znajomymi do kina, itp.

Czy należy kontrolować wydatki naszej pociechy?

Pieniądze przekazywane dzieciom są formą prezentu, rodzice powinni skupić się na tym, w jaki sposób ich pociechy nimi rozporządzają, a dokładnie czy rozumieją ich wartość zarówno pod względem mocy nabywczej jak i wysiłku włożonego w ich zarobienie. Należy nakłaniać dzieci, aby dokładnie przemyślały, w jaki sposób chcą wydać pieniądze. Należy wyrabiać w nich poczucie przewidywania skutków podejmowanych decyzji.

Jak w takim razie wyjaśnić wartość pieniędzy?

Bardzo dobrym pomysłem jest zachęcanie dziecka aby samo poszukało sposobu na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Możemy mu w tym pomóc np. wspólnie przeszukując ogłoszenia internetowe. Dziecko mogłoby podjąć proste prace takie jak np. roznoszenie ulotek, dzięki czemu zarobiłoby pewną sumę i mogłoby ją przeznaczyć na swoje potrzeby. Jednocześnie młody człowiek zrozumiałby wartość pracy oraz obowiązków, jakie należy wykonać, aby zarobić pieniądze.

Czy drobne czynności wykonane w domu można traktować jako pracę i za nią wynagradzać?

Dziecko powinno pomagać rodzicom oraz rodzeństwu z innych pobudek niż finansowe. Płacenie za czynności domowe może doprowadzić do wyrobienia postawy roszczeniowej, a nawet egocentrycznej, która skutecznie utrudni rozwój społeczny młodego człowieka.

A finansowe gratyfikacje za dobre stopnie czy dobre zachowanie?

Za to również nie należy płacić. Dziecko nie powinno uczyć się dla chwilowej gratyfikacji w postaci pieniędzy, jego zadaniem jest nieustanne poszerzanie zakresu zdobywanej wiedzy, która zaprocentuje w życiu dorosłym, głównie po zakończeniu okresu szkolnego. Dobre zachowanie, w szerokim rozumieniu, jest obowiązkiem dziecka, płacenie więc za nie byłoby błędem.

Słyszałam, ze niektórzy rodzice są tak zdeterminowani, żeby nauczyć dzieci podstaw finansów, że opodatkowują im kieszonkowe. Czy to ma sens?

Dzieci nie zrozumieją na czym polegają podatki, rodzice nie powinni zabierać czegoś co wcześniej podarowali (tak dzieci odbiorą taką próbę "opodatkowania" kieszonkowego). Analogicznie naliczanie odsetek od oszczędności zostanie potraktowane jako dodatkowe kieszonkowe, dzieci nie zrozumieją tej operacji pod względem bankowo-ekonomicznym.

Dziękuję za rozmowę.
Natalia Galińska, Bankier.pl.

*Michał Braun, pedagog poradni psychologiczno-pedagogicznej, www.psycho.org.pl

Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~bumbumbum
Dla mnie opinie zawarte w tym artykule są sensowne - dzieci należy nauczyć szacunku do pieniądza i jednocześnie wyznaczać im granice, żeby nauczyły się że ma "wystarczać"
Zastanawiam się w właśnie jak ten artykuł wpisuje się w inny, który opisuje, że w jednej z łódzkich szkół wprowadzają obowiązkowe karty kredytowe.
Wydaje
Dla mnie opinie zawarte w tym artykule są sensowne - dzieci należy nauczyć szacunku do pieniądza i jednocześnie wyznaczać im granice, żeby nauczyły się że ma "wystarczać"
Zastanawiam się w właśnie jak ten artykuł wpisuje się w inny, który opisuje, że w jednej z łódzkich szkół wprowadzają obowiązkowe karty kredytowe.
Wydaje mi się, że najpierw FIZYCZNY pieniądz, a dopiero za jakiś czas WIRTUALNY.
Dawanie kart, nawet pre-paid, to jest dopiero wpuszczanie swojego dzieciaka w bagno!!!
~piryan
DZIECKO - BĄDŹ BIEDNE I RZETELNIE WYKONUJ CIĘŻKĄ PRACĘ DLA INNYCH - krew mnie zalewa jak czytam tego "pedagoga", który chce nauczyć dzieci niewolnictwa pracy i debilizmu finansowego - moje dzieci (9,12) doskonale rozumieją zasady odsetek bankowych i zmienności zysku "z inwestycji" - wspólnie rozmawiamy i podejmujemy DZIECKO - BĄDŹ BIEDNE I RZETELNIE WYKONUJ CIĘŻKĄ PRACĘ DLA INNYCH - krew mnie zalewa jak czytam tego "pedagoga", który chce nauczyć dzieci niewolnictwa pracy i debilizmu finansowego - moje dzieci (9,12) doskonale rozumieją zasady odsetek bankowych i zmienności zysku "z inwestycji" - wspólnie rozmawiamy i podejmujemy decyzje związane z ich pieniędzmi np. "z komunii", a następnie obserwujemy jak to działa :-)
~kolo
Ten Pan autor to z jakiej planety pochodzi?
~rrr
ja tam "instytucję" odsetek od oszczędności zrozumiałem z tego co pamietam już w wieku 7czy 8 lat (i to na jej podstawie się potem raz,dwa procentów nauczyłem w szkole- bo poprostu było mi to potrzebne!)- za co jestem wdzięczny mojemu ojcu.
Dzieci sa rózne!...dlatego nie powinno sie generalizować.
~traider
W ten sposob nie nauczymy dziecka zarzadzac swoimi finansami... Zrobimy z niego potulnego klienta bankow i towarzystw funduszy inwestycyjnych. Bedzie splacalo 40 lat kredyt mieszkaniowy. Negowanie pomyslu z opodatkowaniem kieszonkowego tez jest zlym pomyslem. Dziecko powinno sie nauczyc, ze panstwo zabierze mu znaczna czesc dochodow W ten sposob nie nauczymy dziecka zarzadzac swoimi finansami... Zrobimy z niego potulnego klienta bankow i towarzystw funduszy inwestycyjnych. Bedzie splacalo 40 lat kredyt mieszkaniowy. Negowanie pomyslu z opodatkowaniem kieszonkowego tez jest zlym pomyslem. Dziecko powinno sie nauczyc, ze panstwo zabierze mu znaczna czesc dochodow jesli bedzie pracowalo na etacie. W dzisiejszym swiecie kazdy aby przetrwac musi stac sie inwestorem. Do tego zmusza nas niewydolny system emerytalny. Dziecko powinno jak najszybciej zrozumiec, ze to nie pieniadze lecz aktywa generujace strumien pieniezny maja wartosc... Ale kto tego dzis uczy...

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki