Polska stanie się najbardziej konkurencyjnym państwem w Europie, bo mamy przygotowany plan działania, pieniądze z UE i ludzi, którzy potrafią je wykorzystać, a także obywateli z otwartymi umysłami - przekonywał premier Donald Tusk na konwencji krajowej PO w Warszawie.
Donald Tusk na konwencji krajowej PO w Warszawie. 23 listopada 2013;
źródło: www.flickr.com/photos/platformaobywatelskarp
Premier nawiązał do sobotniego przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że PiS przygotuje program dla polskiej gospodarki. "Może przygotowuje program, ale nie był w stanie zaprezentować żadnej konkretnej propozycji, co ma zamiar zrobić: jutro, za miesiąc, za rok, za pięć lat w Polsce. Może dlatego, że nie do końca wierzy, iż będzie mu dane realizować jakikolwiek program" - mówił.
Premier: ma rozpisany każdy miesiąc
Zaznaczył, że w przeciwieństwie do szefa PiS ma "rozpisany każdy miesiąc" swojego planu. "Ktoś powie: to klasyczny zabieg; wielu mówców podnosi plik papieru i mówi: mam tutaj plan. Tylko, że ten plan to efekt wielu lat pracy, przyjęty przez nasz rząd i co najważniejsze, to nie jest tylko papier zadrukowany literami" - podkreślił.
"Polska stanie się najbardziej konkurencyjnym państwem w Europie, bo mamy ludzi z otwartymi umysłami, mamy własną energię i mamy to rozpisane w naszym nowym otwarciu, nowym strategicznym planie" - obiecywał premier.
PO stawia na małe firmy
Przekonywał, że jego plan przewiduje "inwestowanie w polską drobną firmę, w polski intelekt, w szkolenia zawodowe, startupy i jedno czy dwuosobowe firmy". "Na to będą szły miliardy złotych, potrzebne także po to, by w tej konkurencji, w jakiej Polska zaczyna wygrywać jako państwo z innymi, zaczynali wygrywać polscy robotnicy, polscy inżynierowie, polscy naukowcy, artyści i polscy przedsiębiorcy przede wszystkim" - zapowiedział.
| »PiS przegonił Platformę w sondażach |
Premier zapewnił, że spełnienie tego planu jest możliwe. "Dlatego strumień pieniędzy skierujemy też na badania; te, które można od razu skomercjalizować, ale także na tzw. badania podstawowe" - zapowiedział.
"Ten program jest jak ten czek na blisko 400 mld, który Europa nam podpisała, ostatecznie głosując w Parlamencie Europejskim. Tu są konkrety (...), co najważniejsze za nimi są konkretne pieniądze, a za tymi planami, tymi pieniędzmi, stoją konkretni ludzie, którzy potrafią je najlepiej dla Polski wykorzystać, aby zaczęli wygrywać Polacy" - mówił Tusk.
"Tak jak dzisiaj Polska jest przedmiotem podziwu i zazdrości, jeśli chodzi o pierwszą perspektywę europejską (...), razem z zespołem, który razem tworzymy, z PO, chcemy, by za 6-7 lat Polska była przedmiotem zazdrości i podziwu wśród wszystkich tych, którzy zajmują się badaniami, innowacyjnością i konkurencyjnością" - mówił.
Polakom potrzebna jest praca i bezpieczna płaca
Polakom potrzebna jest praca i bezpieczna płaca - mówił dalej premier Donald Tusk. Jak przekonywał, jego ekipa ma precyzyjny plan dla polskich rodzin.
Zapewnił, że będzie pilnował ministrów, by przy podejmowaniu decyzji, brali pod uwagę to, czy "dzięki temu ma szansę wzrosnąć płaca".
Jak podkreślił, Polakom potrzebna jest praca. "Od rana do wieczora będę powtarzał każdemu ministrowi: każde twoje działanie musi brać pod uwagę ten wymóg - praca. Bo Polacy, kiedy mają pracę, lepiej będą dysponować swoimi środkami niż najmądrzejsi ludzie" - powiedział Tusk.
Zaznaczył też, że "Polacy zasługują na płacę bezpieczną, w kontekście ich przyszłej emerytury". "Podejmiemy takie działania w tej dziedzinie, przemyślane i ostrożne, które spowodują, że nie ubędzie miejsc pracy, z tego tytułu, że płaca będzie bezpieczniejsza" - mówił szef rządu.
Nowe otwarcie jest w zasięgu naszej ręki
"To nowe otwarcie, po kryzysowych latach w Europie jest w zasięgu naszej ręki. Kiedy będziemy mieli wzrost, a nowy minister finansów ambitnie zarysowuje go na poziomie 3 proc. w 2014 r., to on musi służyć płacy, nie tylko wyższej, ale i bezpieczniejszej" - zapowiedział Tusk.
"Ten drugi krok, nowe otwarcie, to systematyczne przekierowywanie środków, krajowych i europejskich, by trafiły do rodziny w Pułtusku" - podkreślił Tusk. A nie - mówił - na wielkie, gigantyczne projekty, bo te powoli będą kończone.
| »PO ma nowy statut |
Premier przekonywał, że PO i jego rząd mają precyzyjny plan, który "dotyczy zarówno polskiej rodziny, polskich dzieci, ich edukacji, opieki (...) wsparcia dla młodych, kiedy chcą budować lub kupować nowe mieszkania, dofinansowania działań, które spowodują, że urzędy będą służyły ludziom, a nie panowały nad ludźmi".
Jak zaznaczył, największą sztuką nie jest zbudowanie nowej konstrukcji, ale rewitalizacja upadających fragmentów miast i całych regionów. Oznacza to - mówił Tusk - nie tylko odbudowę domów i instalacji w polskich miastach i wsiach, ale i "zupełnie nowy i o wiele bardziej przyjazny ład przestrzenny". (PAP)
PO ma ludzi z kompetencjami, by zrealizować plan dla Polaków
Platforma Obywatelska to ludzie z kompetencjami, by zrealizować drugie otwarcie, plan dla Polaków - zapewnił premier. Według niego, jeśli nie zrobi tego PO, żadna z partii opozycyjnych nie podoła temu zadaniu.
"Platforma to są ludzie z kompetencjami, z kwalifikacjami, żeby także to drugie otwarcie, ten plan Polaków, już nie tylko dla Polski jako państwa, ale plan dla Polaków, zrealizować" - zapewnił Tusk. "Jeśli my zawiedziemy tego drugiego kroku nikt za nich nie zrobi" - podkreślił.
Jak zaznaczył, kiedy patrzy na konkurencję polityczną to ma podwójną motywację, żeby tak prowadzić Platformę, żeby Polacy nadal jej ufali.
"Kiedy patrzymy na głównego oponenta, główną partię opozycyjną, to słyszymy jak zawsze w historii tej partii, że Polska zamiast wejścia na ten drugi +level+ potrzebuje de facto resetu. Znowu ktoś w Polsce proponuje Polakom zniwelowanie wszystkiego i zaczynanie od początku" - powiedział lider PO.
| Politycy rozczarowani wystąpieniem premiera |
|
» SLD: wystąpienie Tuska bez konkretów i wizji |
|
» Rozenek: wystąpienia premiera i prezesa PiS - rozczarowujące |
|
» Politycy PiS - Tusk w sprawie korupcji niewiarygodny |
Jak mówił, "kiedy patrzy na drugą partię opozycyjną, to widzi dość przestarzały model myślenia o gospodarce, taką próbę zatrzymania Polski w biegu, krok w bok, niepewność, jak w ogóle ta przyszłość ma wyglądać". "Kiedy patrzę na trzecią partię w Polsce, która nazywa się Twój Ruch, to mam poczucie propozycji kompletnie odrealnionych" - dodał szef rządu.
Jak zaznaczył Tusk, w ciągu 25 lat transformacji Polsce udało się wiele osiągnąć. "W ciągu tych lat od 1989 roku, w czasie których budowaliśmy fundamenty polskiego sukcesu, to blisko 200 proc. wzrostu polskiej gospodarki i polskiego PKB" - powiedział. Jak dodał, również w czasie pięciu lat kryzysu gospodarczego, który Europa powoli pozostawia już za sobą, Polska uzyskała blisko 20-procentowy skumulowany wzrost PKB.
Według premiera "mamy prawo mówić o tym z dumą, bo to nie jest abstrakcyjny wzrost". "Ten wzrost w tych pięciu trudnych latach oznaczał, że na kontynencie, gdzie w większości krajów obcinano pensje nawet o 40 proc. wszystkim pracującym w sferze publicznej; na kontynencie, gdzie są kraje, gdzie emerytury spadły o 30 proc., w Polsce dzięki temu, że naszym udziałem był wzrost, udało się zwiększyć pomoc socjalną, płacę minimalną, średnią płacę" - przekonywał szef rządu.
Tusk do członków PO: wybory za nami, teraz razem pracujmy
Premier Donald Tusk apelował na sobotniej konwencji krajowej PO do członków swojej partii o wspólną pracę dla Polski, bo trudny czas wyborów partyjnych jest już za ugrupowaniem. "Stąd Platforma musi wyjść z absolutnym przekonaniem: mamy do siebie zaufanie" - wzywał.
Szef rządu poprosił działaczy swej partii obecnych na konwencji w Arenie Ursynów, by przynajmniej przez chwilę popatrzyli na siebie nawzajem i zastanowili się, czy są wspólnotą i mogą pracować razem.
Przekonywał, że Polacy nie chcą już słuchać o tym, że Platforma wybiera władze w jakimś kole, organizacji regionalnej, czy centrali. "To jest za nami. (...) Dzisiaj stąd Platforma musi wyjść z absolutnym przekonaniem: mamy do siebie zaufanie, umiemy zbudować zaufanie Polaków do nas samych, z przekonaniem i wiarą, że damy radę. Ja wam obiecuję. Ja na pewno dam radę" - zakończył szef rządu.
Premier ocenia, że wzrost PKB o 3 proc. w '14 jest realny
W ocenie premiera Donalda Tuska wzrost gospodarczy o 3 proc. w 2014 roku jest realny.
"Nowy minister finansów ambitnie zarysowuje wzrost na poziomie 3 proc. w 2014 roku, a ja się pod tym podpisuję. To jest także moja osobista prognoza" - powiedział podczas sobotniej Konwencji Krajowej Platformy Obywatelskiej premier.
W piątek kandydat na nowego ministra finansów Mateusz Szczurek ocenił, że jeśli chodzi o przyszłoroczny wzrost PKB, to jego szacunki są bardziej optymistyczne niż założenia do projektu budżetu na 2014 roku i wzrost na poziomie 3 proc. jest realny.
W ustawie budżetowej na przyszły rok rząd założył, że tempo wzrostu wyniesie 2,5 proc. (PAP)
mzk/ par/

























































