Jest za wcześnie na dyskusję o obniżkach stóp procentowych we wrześniu czy październiku – ocenił Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, w rozmowie z Business Insider. Co więcej, Rada powinna być gotowa, by podnosić stopy procentowe - dodał.


"Przyjęta na ostatnim posiedzeniu RPP projekcja inflacji pokazuje, że przy stopie 6,75 proc. inflacja nie schodzi do celu nawet w 2025 r. Jeżeli byśmy obniżyli stopy, to moment dojścia do celu inflacyjnego jeszcze nam się wydłuży, przesunie na 2026 r. albo jeszcze późniejszy termin. Ile kosztuje inflacja, odczuwamy już na własnej skórze. Wystarczy przypomnieć recesję konsumencką. Dlatego na dyskusję o obniżkach stóp procentowych we wrześniu czy październiku jest po prostu za wcześnie" - powiedział Kotecki.
"Być może zobaczymy wtedy jednocyfrową inflację i oby tak się stało. Jeśli mamy jednak odbyć dyskusję o rozluźnieniu polityki pieniężnej, to potrzeba co najmniej kilku miesięcy potwierdzenia, że inflacja na jednocyfrowych poziomach to zjawisko trwałe, a nie jednorazowe i osiągnięte statystycznymi efektami bazy. Dodatkowo taki ruch byłby zinterpretowany jako polityczny wkład prezesa w kampanię wyborczą siły politycznej, z którą sympatyzuje" - dodał.
Członek RPP zapytany, jakie dane lub prognozy muszą się pojawić aby zagłosował za obniżkami stóp procentowych powiedział: "Najpierw inflacja w projekcji musi dojść do celu inflacyjnego NBP, który przypomnę wynosi 2,5 proc. plus minus 1 pkt proc. Musimy to widzieć z prawdopodobieństwem nie 30-procentowym, ale 80-90-procentowym".
"Wtedy możemy myśleć o rozpoczęciu dyskusji o jakiejś bezpiecznej korekcie stóp procentowych. Ta korekta nie może zaprzepaścić nam kwestii dojścia do celu. Skutkiem obniżenia stóp nie może być to, że horyzont zbicia inflacji do celu banku centralnego się wydłuży" - dodał.
Jak wskazał Kotecki, Rada powinna nadal reagować na zmieniające się dane i warunki, a w szczególności być gotowa, by podnosić stopy procentowe, jeśli będzie to konieczne w celu obniżenia inflacji do celu do końca 2025 r.
"Dyskusja o obniżce miesiąc czy dwa po formalnym zakończeniu cyklu zacieśnienia polityki pieniężnej byłaby przedwczesna. Podobnego zdania jest większość ekonomistów, wskazujących, że obniżki stóp procentowych w tym roku byłyby błędem" - dodał.
Najgorszy błąd, jaki RPP mogłaby popełnić, to zbyt wczesna obniżka stóp
"Najgorsze co mogłoby się stać, to gdyby się okazało, że popełnimy błąd, że obniżymy stopy za wcześnie, a inflacja znowu się +zawinie+, zacznie znowu rosnąć i musimy powrócić do cyklu podwyżek. To byłoby katastrofa" - powiedział członek RPP.
"Zakończyliśmy cykl podwyżek. To jest pierwsza dobra informacja. Żeby przejść do efektywnego obniżania stóp potrzeba potwierdzenia trendów dezinfalcyjnych. (...) Jeżeli chodzi o inflację bazową to w zasadzie nie mamy takiego potwierdzenia. (...) Wydaje mi się, że jest troszeczkę za wcześnie, żeby rozpoczynać już działania. Oczywiście mówienie o nich, wskazywanie, że to już może ten kierunek jest ok, ale jeżeli chodzi o konkretne działania, to trzeba potwierdzenia" - dodał.
"Między zakończeniem cyklu, a rozpoczęciem obniżania powinien być moment na baczne obserwowanie, wait and see, danych z gospodarki. Jeżeli rzeczywiście potwierdzą się trendy dezinflacyjne, to wtedy można zacząć myślenie o tym, żeby do tych stóp zacząć podchodzić w taki sposób, żeby je próbować obniżać" - dodał. (PAP Biznes)
tus/ ana/ par/





























































