Nowy sojusz Kanady i Unii Europejskiej zostanie zainaugurowany na szczycie w Montrealu pod koniec października - ogłosił premier Mark Carney. Podkreślił, że o przyszłości Kanady będą decydować sami Kanadyjczycy, a nie obce rządy i wielkie koncerny.


- Za trzy tygodnie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa będą w Montrealu. Kanada rozpocznie wtedy nowy, transformatywny sojusz z Unią Europejską - powiedział Carney w czwartek (czasu miejscowego) podczas konferencji prasowej w Sherbrooke w Quebecu.
Premier odniósł się też do wpisów Elona Muska ze środy, w których miliarder poparł dążenia separatystów w kanadyjskich prowincjach Quebec i Alberta, a także secesję Saskatchewan.
Kanadyjczycy mogą żyć swoim życiem w Quebecu i pozostałej części kraju, „wolni od ingerencji obcych rządów i wielkich firm technologicznych, które myślą, że mogą nam mówić, co mamy robić - oświadczył Carney, cytowany przez agencję Canadian Press. Podkreślił, że sojusz kraju z UE „stworzy ogromne możliwości dla Quebecu”. - Tak budujemy silny Quebec w silnej Kanadzie - dodał.
Szczyt Kanada-UE odbędzie się w dniach 29-30 października w Montrealu.
Szefowa Komisji Europejskiej zadeklarowała we wrześniu, podczas wizyty Carneya w Parlamencie Europejskim, że chce współpracować z premierem Kanady w sprawie otwarcie dla tego kraju drogi do uzyskania statusu pierwszego członka stowarzyszonego UE. „To unikatowe podejście, które wypracujemy razem” - podsumowało wówczas rozmowę biuro prasowe kanadyjskiego premiera w komunikacie. Carney zaznaczył jednocześnie, że Kanada nie ubiega się o członkostwo we Wspólnocie.

Pod koniec września portal Politico podał, że nowe partnerstwo Kanady i UE będzie miało szeroki zakres i obejmie zarówno porozumienia w sprawie zniesienia barier w handlu cyfrowym, jak i wsparcie Ukrainy, inwestycje w walkę z pożarami lasów oraz przyspieszenie inwestycji w sektorze minerałów krytycznych.
W cytowanej przez Politico wstępnej wersji komunikatu, który ma zostać wydany po szczycie, napisano, że „Kanada i UE, ze swoim (...) dostępem do handlu, wspólnymi wartościami i uzupełniającymi się mocnymi stronami gospodarki, mogą zbudować głębsze i bardziej zintegrowane relacje”. „Wyrównamy strategie i standardy, połączymy przemysły i skoncentrujemy się na ambicjach sektorów z najwyższą stopą zwrotu dla naszych narodów. Dotyczy to rozwoju niskoemisyjnych, stabilnych źródeł energii, których większość świata potrzebuje, od LNG do wodoru, energii słonecznej, wiatrowej i nuklearnej” - cytował portal.
Po objęciu urzędu prezydenta USA przez Donalda Trumpa na początku 2025 r. relacje Kanady z tym krajem zaczęły się pogarszać. Powodem były zarówno cła nakładane przez USA na kanadyjskie towary, jak i wypowiedzi Trumpa o Kanadzie jako „51. stanie” USA, grożenie krajowi aneksją i jego skargi na rzekomo złe traktowanie USA przez Kanadę.
W odpowiedzi rząd w Ottawie zaczął koncentrować się na zintensyfikowaniu współpracy z innymi partnerami. W szeroko komentowanym wystąpieniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w styczniu Carney powiedział, że dawny porządek świata się załamuje, a mocarstwa wykorzystują gospodarczą integrację jako broń, ale mocarstwa średniej wielkości (middle powers) nie są bezsilne.
Szersza dyskusja na temat bliższych związków Kanady z UE zaczęła się w styczniu 2025 r., gdy brytyjski tygodnik „The Economist” opublikował analizę zatytułowaną „Dlaczego Kanada powinna dołączyć do Unii Europejskiej”. W artykule wskazano na potrzeby UE dotyczące przestrzeni i surowców oraz potrzeby Kanady dotyczące pracowników.
Kanadę i UE łączy już partnerstwo dotyczące kwestii obronnych. Kanada jako jedyny kraj spoza Wspólnoty uczestniczy w unijnym programie dozbrajania SAFE.
Z Toronto Anna Lach (PAP)
lach/ akl/



























































