Obecnie na polskim rynku działa kontrolowana przez Gazprom spółka RosUkrEnergo, którą z Ukrainy próbuje usunąć premier Julia Tymoszenko. Przez księgowość RUE przechodzi jedna trzecia polskich kontraktów gazowych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że teraz rozważane jest dopuszczenie do dostaw innych pośredników. Chodzi między innymi o Emfesz, węgierską odnogę Gazpromu. Podobnie jak RosUkrEnergo, zakładał ją powiązany z rosyjskimi służbami specjalnymi Siemion Mogilewicz, osławiony boss mafii sołncewskiej z Moskwy.
Według ustaleń "Polski", pomysł na krótkoterminowe umowy z pośrednikami ma być częścią strategii, zakładającej uniezależnienie się od Rosji dzięki budowie gazoportu w Świnoujściu. Argumentacja jest logiczna: skoro już za kilka lat przez Świnoujście mamy sprowadzać skroplony gaz, nie ma sensu wiązać się z Rosjanami długoterminowymi umowami. Gazeta zwraca jednak uwagę, że koncepcja ta jest ryzykowna, gdyż powiązani z Gazpromem pośrednicy są od lat wykorzystywani przez Kreml do uzależniania rynków energetycznych Europy Środkowej Rosji.
"Polska"/Siekaj/jędras
Źródło:IAR


























































