Dzisiaj rano zarząd Work Service ustalił cenę emisyjną nowych akcji spółki, wyniesie ona 16,5 zł. Decyzja ta została już zatwierdzona także przez radę nadzorczą. Negatywnie na te doniesienia zareagowali inwestorzy, którzy ruszyli do wyprzedawania akcji.


Nowa emisja obejmie 5 mln akcji serii S. Oznacza to, że spółka pozyska z rynku 82,5 mln zł. Odbiorcami akcji będą duże fundusze inwestycyjne, które zostały zaproszone przez Work Service do współudziału w emisji.
- Nasza spółka ogłosiła niedawno podniesienie kapitału, ponieważ uważamy, że jest to dobry moment, aby Work Service stało się konsolidatorem rynku Europy Środkowo-Wschodniej i żeby ugruntowało pozycje lidera tego rynku na długie lata – tak decyzję o emisji akcji komentował w niedawnym wywiadzie dla Bankier.pl prezes Work Service, Tomasz Misiak.
Kurs w dół
Kurs Work Service w momencie ogłoszenia ceny emisyjnej akcji serii S kształtował się na poziomie 18,99 zł. Oznacza to, że inwestorzy giełdowi za papiery spółki musieli płacić aż o 13% więcej niż fundusze biorące udział w nowej ofercie. Na reakcję rynku nie trzeba było długo czekać i już na samym otwarciu dzisiejszej sesji notowania Work Service osuwały się o 2,6%. Wraz z upływem czasu wyprzedaż była kontynuowana, a momentami cena spółki spadała poniżej 18 zł, czyli była o ponad 5% niższa niż na wczorajszym zamknięciu.

Warto dodać, że również sesja wczorajsza nie była łaskawa dla udziałowców Work Service. Przy bardzo wysokich obrotach – najwyższych od lutego 2014 – spółka uległa wtedy przecenie sięgającej 4,57%. KNF odmówiło komentarza w tej sprawie.
Adam Torchała























































