REKLAMA

Niezdrowy interes na zdrowej żywności

2006-04-05 06:20
publikacja
2006-04-05 06:20
Niewielką rentowność sklepów ekologicznych podnosi się żywnością bez certyfikatów. Liczba sklepów oferujących produkty ekologiczne systematycznie rośnie. Powstają one głównie w centrach handlowych, a także w nowo wybudowanych osiedlach, gdzie wśród mieszkańców przeważają młodzi, wykształceni, nieźle zarabiający ludzie.

Wśród swoich znajomych zabłysnąć mogą nie tylko modnym ubiorem, nowocześnie urządzonym mieszkaniem czy nowym modelem auta, ale także organizując ekologiczne przyjęcia z chlebem domowego wypieku i świeżo wyciskanym sokiem z jeżyn w roli głównej.

W trosce o zdrowie

Takie traktowanie żywności ekologicznej to oczywiście przykład, bowiem wielu ludzi zagląda do ekologicznych sklepów w trosce o zdrowie. I tu niestety spotkać ich może przykra niespodzianka. Klient przestępujący próg delikatesów ze zdrową żywnością jest przekonany, że wszystkie oferowane w nim produkty są najwyższej – pod względem ekologicznym – jakości.

Cena ostateczna

Tymczasem, aby produkt mógł nosić miano żywności ekologicznej, musi posiadać odpowiedni certyfikat oraz jeden z kilku możliwych znaków – polskich lub unijnych. Certyfikaty takie wydaje w Polsce 7 jednostek. Producent zdrowej żywności, czyli najczęściej gospodarstwo ekologiczne, musi spełnić wiele rozmaitych kryteriów, które pozwolą na otrzymanie w przyszłości stosownego certyfikatu. Dbałość o spełnianie tych kryteriów – wśród wielu czynników – wiąże się również z nakładami finansowymi, co przekłada się na ostateczną cenę produktu.

Jeden za wszystkich

Sklep ze zdrową żywnością, który oferowałby wyłącznie produkty z certyfikatami, musiałby uznać z góry swoją niewielką rentowność ze względu na stosunkowo niskie obroty z powodu wysokich cen. Właściciele ratują się więc, oferując również zwykłą żywność nieposiadającą certyfikatów, produkowaną często na masową skalę w dużych zakładach. Niestety, większość klientów wszystkie produkty traktuje jako typowo ekologiczne.

Odpowiednie etykiety

Wyjściem w takiej sytuacji byłoby oznaczanie przez sklep produktów odpowiednimi etykietami, tak aby klient bez problemu mógł rozróżnić faktycznie ekologiczną żywność od zwyczajnej. Kilka sklepów dbających o klienta wprowadziło już ten pomysł w życie. Jednak w większości z nich na półkach ekologiczna kasza kuskus stoi tuż obok takiej, jaką bez problemu nabędziemy w każdym supermarkecie, nawet tańszą o kilka złotych. Kiepska wiedza naszych rodaków w tej kwestii nie pozwala im dokonać wyboru.

Sylwester Tobota

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki